Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl
Kategorie: Wszystkie | na słodko | na słono
RSS
poniedziałek, 28 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Ta frittata jest genialna. Ma świetnie wyważone smaki i bardzo szybko się robi. Ser się cudownie ciągnie a ziemniaki rozpływają. Świetne danie do piwa na leniwe popołudnie.

 

Składniki

 

  • 4 średnie ziemniaki
  • 250g kalafiora
  • 100g wędzonego sera żółtego
  • 100g mozzarelli
  • 50g parmezanu
  • 2 łyżki kwaśnej smietany
  • 2 łyżki musztardy
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • szczypiorek
  • 1 ząbek czosnku
  • 4 jajka
  • sól
  • pieprz

 

 

Ziemniaki obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Wrzucamy do gotującej się osolonej wody i gotujemy, aż będą prawie miękkie. Odcedzamy na durszlaku. Kalafior blanszujemy w gotującej się wodzie 1,5 minuty. Wyciągamy i hartujemy w zimnej wodzie. Mieszamy w naczyniu jajka, śmietanę, ser mozzarella i ser wędzony. Dodajemy połowę szczypiorku, paprykę oraz musztardę i pieprz. Ziemniaki podsmażamy z kalafiorem na ostrym ogniu na dużej patelni najlepiej takiej, którą można potem włożyć do piekarnika. Ziemniaki i kalafior pieprzymy i solimy. Wylewamy na warzywa sos serowy. Danie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 minut. Frittatę wyjmujemy, posypujemy szczypiorkiem i kroimy w trójkąty.

Tagi: ziemniaki
08:55, tjaryma6
Link Komentarze (5) »
sobota, 26 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Ciasto marchewkowe, w przeciwieństwie do wynalazków w rodzaju słodkich wypieków z burakami czy z kapustą kiszoną (sic!), nie polega na próbie ukrycia warzywnego składnika, a wrecz przeciwnie. Marchew powinna być wyraźnie wyczuwalna. Ciasto na dzisiaj jest wybitnie korzenne, marchewkowe i wilgotne, a przy tym nie za słodkie. Następnym razem jednak zrezygnuję z (wie)wiórek kokosowych, a zastąpię je mielonymi orzechami włoskimi. Smak i tekstura według mnie się nie komponują. Ale może Wam będą smakować.Przepis pochodzi z książki Indulge: 100 Perfect Desserts Claire  Clark.

 

 

 

Składniki

 

  • 250g mąki pszennej
  • 250g cukru
  • 180ml oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 125g rodzynek
  • 125g wiórek kokosowych
  • 5 jajek
  • 1,5 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka gałki muszkatołowej
  • 500g marchewki startej na grubej tarce

 

Wersja kiczowata z kandyzowaną marchwią

 

Jajka ucieramy z cukrem do białości, dodajemy olej i jeszcze trochę ucieramy. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, wiórkami i przyprawami. Dodajemy sypkie składniki do masy jajecznej. Mieszamy. Dodajemy rodzynki oraz marchewkę. Wykładamy papierem do pieczenia tortownicę o średnicy 24 centymetry. Pieczemy ciasto w piekarniku nagrzanym do 180 przez 40-50 minut.

 

piątek, 25 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Bułeczki można oczywiście kupić, ale jeśli nie macie nic lepszego do roboty, a chce się Wam coś upiec, zróbcie je na kolację. Nie pożałujecie. Możecie także dodać do nich orzechy, figi, boczek, oliwki i tak dalej. The sky is the limit.

 

 

Składniki

 

  • 200ml zakwasu pszennego
  • 500g mąki pszennej
  • 150g mąki żytniej
  • 250ml wody
  • 1 łyżeczka soli
  • tymianek
  • 1 cebula posiekana
  • 2 ząbki czosnku posiekane

 

Mieszamy zakwas oraz obie mąki i sól. Dodajemy wodę i wyrabiamy w mikserze planetarnym przez 5 minut na średnich obrotach. Ciasto będzie dosyć miękkie. Następnie dodajemy cebulę, czosnek i tymianek. Ciasto zostawiamy do wyrośnięcia na 3 godziny. Następnie formujemy bułki i wkładamy je na blasze do piekarnika. Na dno kładziemy garnek z gorącą wodą. Bułki będą nam rosnąć 45 minut. Wyjmujemy je i nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Wkładamy bułeczki i pieczemy przez 25 minut.

Tagi: bułeczki
10:52, tjaryma6
Link Komentarze (2) »
środa, 23 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Risotto, jak widać, jest absurdalnie różowe. Słodkie, ale dzięki dodaniu cytryny i gorgonzoli nie jest nudne. Robi się dokładnie jak standardowe risotto: mniej więcej 20 minut. Oczywiście o ile macie wcześniej ugotowane buraki :) Danie na 3-4 osoby.

 

Składniki

 

  • 200g ryżu na risotto
  • 150ml wytrawnego wina
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 ziela angielskie
  • 3 liście laurowe
  • 800ml bulionu
  • sól
  • pieprz
  • sok z cytryny
  • 5 małych buraków, ok. 500g
  • 100g gorgonzolii
  • olej do smażenia

 

 

Ugotowane buraki obieramy. Dwie sztuki kroimy w kostkę, a pozostałe miksujemy blenderem na pure. Na oleju szklimy cebulę z czosnkiem i odrobiną soli i pieprzu. Dodajemy ryż i smażymy aż stanie się lekko przezroczysty ale nie może zacząć nabierać koloru. Dodajemy wino i odparowujemy. Dodajemy liść laurowy, ziele angielskie i połowę bulionu. Ryż przykrywamy i czekamy aż bulion zostanie wchłonięty. Tak samo postępujemy z resztą bulionu. Kiedy ryż jest już prawie miękki dodajemy buraki pure oraz te pokrojone w kostkę i gorgonzolę. Gotujemy na małym ogniu jeszcze przez 2 minuty. Doprawiamy solą, pieprzem oraz sokiem z cytryny.

 

 

Tagi: buraki ryż
14:51, tjaryma6
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 21 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Mus w odróżnieniu od pasztetu jest o wiele bardziej delikatny. Ma konsystencję maślaną ale nie jest ani ciężki ani tłusty. Do tego pasztetu możecie także dodać orzechy włoskie, jeślu lubicie takie połączenia, lub na przykład zrezygnować śliwek. Dodatek żelatyny jest opcjonalny. Nawet bez niej pasztet będzie się doskonale trzymał. Przepis oparty luźno na musie wątróbkowym Kamili z cincin http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=10280 O dziwo przepis nie ma żadnych komentarzy a jest bardzo dobry i bardzo dokładny.

 

Składniki

 

  • 600g wątróbki drobiowej
  • 1 czerwona cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 100g masła miękkiego pokrojonego w kostkę
  • 200g śmietanki 30%
  • olej do smażenia
  • pieprz
  • sól
  • 5 ziaren jałowca
  • 1 gożdzik
  • 4 ziela angielskie
  • 3 liście laurowe
  • kieliszek koniaku
  • 60 ml białego wina
  • ewentualnie 1 łyżeczka żelatyny

 

Śliwki zagotować w białym winie, zostawić, żeby zmiękły. Odcedzić i pokroić na drobne kawałeczki. Wino zachować. Wątróbkę umyć i bardzo dokładnie osuszyć ręcznikami papierowymi. Smażymy wątróbkę w dwóch ratach (chyba że macie patelnię gigant), żeby  mięso nie puściło soku z powodu zbyt niskiej temperatury smażenia. Olej na patelni rozgrzewamy tak, żeby nam prawie zaczął dymić. Wrzucamy wątróbkę i smażymy na średnim ogniu pod przykryciem. Jeśli wątróbki nie przykryjecie, będziecie musieli sprzątać potem całą kuchnię, żeby pozbyć się tłuszczu. Wątrókę smażymy ok. 2,5 minuty z każdej strony. Usmażone mięso zdejmujemy z ognia i trzymamy w cieple.

Wylewamy część tłuszczu z patelni, wrzucamy pokrojoną cebulę i czosnek i smażymy bez rumienienia przez 1 minutę. Wlewamy wino ze śliwek, dodajemy jałowiec, gożdzik, ziele angielskie i liść laurowy. Wszystko gotujemy aż płyn się zredukuje, prawie zacznie się karmelizować. Doajemy koniak i trzymamy na ogniu nie więcej niż 15 sekund. Przyprawy wyławiamy z wina. Wszystko wlewamy do usmażonych wątróbek i całość miksujemy na gładką masę.

Dodajemy do pasztetu śliwki. Pozostawiamy masę do wystudzenia. Ubijamy masło mikserem a następnie dodajemy do pasztetu. Pasztet doprawiamy solą i pieprzem. Żelatynę rozpuszczamy w odrobinie gorącej wody. Mieszamy do rozpuszczenia się. Śmietanę ubijamy na średniosztywno. Pasztet mieszamy z żelatyną a następnie z bitą śmietaną. Keksówkę wykładamy folią spożywaczą tak, żeby poza foremkę wystawały brzegi folii. Wkładamy do foremki pasztet i przykrywamy folią, żeby nie ściemniał. Zostawaimy w lodówce na noc, żeby stężał.

Tagi: pasztet
09:30, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (4) »
niedziela, 20 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Zupa prosta, szybka i bardzo delikatna. Dzięki imbirowi rozgrzewa. Mleko kokosowe lekko wyczuwalne, smak bardzo ciekawy. Przepis na mleko kokosowe tutaj podany nie jest wersją dla ubogich. Mleko to tak właśnie się przygotowuje zarówno ze świeżego jak i suszonego orzecha kokosowego. Smaczneg!

 

 

Mleko kokosowe

 

  • 200g wiórek kokosowych
  • 500ml wrzącej wody

 

Zupa

 

  • 5 średnich marchewek pokrojonych na plastry
  • 3 średnie ziemniaki pkrojone na duże kawałki
  • 1 cebula pokrojona w ćwiartki
  • 2 ząbki czosnku rozgniecione
  • 2 średnie pietruszki pokrojone w plastry
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżka masła
  • 1 litr bulionu drobiowego
  • 3 liście laurowe
  • 100ml śmietanki 30%
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • sól
  • pieprz kolorowy
  • 5cm korzenia imiru startego
  • zielona pietruszka

 

 

Przygotowujemy mleko kokosowe. Wiórki zalewamy wrzącą wodą i miksujemy ręczym blenderem lub po prostu blenderem. Zmiksowaną masę wykładamy na druszlak wyłożony gazą lub ściereczką. Kiedy mieszanina trochę wystygnie, wyciskamy z niej mleka kokosowego, ile się da.

Gotujemy zupę. Marchewkę, cebulę, czosnek i pietruszkę podsmażamy na maśle i oliwie ok. 3 minuty. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie. Smażymy jeszcze 3 minuty. Nie rumienimy. Do warzyw dodajemy starty imbir, sól, pieprz i ziemniaki. Zalewamy bulionem i gotujemy wszystko do miękkości. W szybkowarze 12 minut. Zupę miksujemy i dodajemy do niej śmietankę i mleko kokosowe. Doprawiamy solą i pieprzem. Posypujemy zieloną pietruszką.

 

środa, 16 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Przepis ten jest bardzo luźno oparty na daniu  Nigellii Lawson z Nigella Express (sesame peanut noodles). Dobry pomysł zarówno na obiad jak i na zimny lunch. Jeśli mamy składniki pod ręką, robi się to danie mniej więcej 15-20 minut. Polecam.  Na zdjęciu nie ma niestety noodli, tylko zwykły kolorowy makaron, bo noodle zostały zjedzone dzień wcześniej i nikt nie zrobił zdjęcia.

 

 

Składniki

 

  • 500g makaronu typu noodle, można zastąpić zwykłym włoskim
  • 1 czerwona papryka pokrojona w słupki
  • pęczek szczypiorku, pokrojony
  • pęczek zielonej pietruszki, pokrojona
  • 4 łyżki sezamu uprażonego
  • 250g miękkiego tofu, pokrojony w kostkę, lekko osolony
  • 100g kiełków fasoli mung pokrojone na pół
  • 200g zielonego mrożonego groszku gotowanego przez 2 minuty we wrzątku

 

Sos

 

  • 1 łyżka oleju sezamowego
  • 1 łyżka sosu teriyaki
  • 5 łyżek masła orzechowego
  • 2 łyżki chutneyu z mango
  • 2 ząbki czsonku
  • 1-2 łyżki soku z cytryny
  • 4 łyżki oliwy
  • pieprz

 

Noodle moczymy w gorącej, właśnie ugotowanej wodzie mniej więcej 4 minuty. Zwykły makaron gotujemy wg. przepisu na opakowaniu al dente. Składniki sosu miksujemy w blenderze. Zachowujemy trochę wody z gotowanego makaronu, a makaron odcedzamy. Makaron mieszamy z tofu, sezamem, groszkiem,  papryką oraz zieleniną. Dodajemy sos oraz wodę z gotowania makaronu, bo sos jest bardzo gęsty. Mieszamy i jemy.

 

Tagi: pasta tofu
15:46, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (4) »
wtorek, 15 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Tytuł tego wpisu miał brzmieć "Najlepsze pieczone ziemniaki Nigellii" z Nigella Christmas ale właściwie, co Nigella odkryła nowego, jeśli chodzi o pieczenie ziemniaków? Że trzeba je piec w wysokie temperaturze? Nic w tym nowego, bo każdy wie, że np. placki ziemniaczane smażone na zbyt chłodnym oleju, nie będą chrupiące. Tak samo jest z ziemniakami i z wszystkim innym, co nadaje się do smażenia. Smaż w wysokiej temperaturz, wtedy danie będzie rumiane, chrupiące i nietłuste. Ciekawe jest to, że Nigella Lawson ma tak silne pole rażenia, że kiedy ukazała się jej książka z tym przepisem w Wielkiej Brytanii zabrakło tłuszczu gęsiego, który Nigella wykorzystała do pieczenia ziemniaków. Podobno tłuszcz gęsi zaczęto sprowadzać z Belgii. Nie wiem czy to prawda ale historia malownicza. Wpis bedzie więc po prostu o pieczonych ziemniakach nie Nigellii;)

 

Składniki

 

 

  • 1200g ziemniaków obranych i pokrojonych w ćwiartki
  • 125 ml oleju
  • 1 łyżeczka soli

 

 

Ziemniaki wkładamy do zimnej, osolonej wody, zagotowujemy i gotujemy mniej więcej 4 minuty. Ziemniaki odcedzamy. Piekarnik nagrzewamy do 240-250 stopni. Następnie na płaską formę do pieczenia wlewamy oliwę i czekamy aż będzie gorąca. Ziemniaki wykładamy na formę i pieczemy przez 30 minut. Jeśli mamy termoobieg, ziemniaków nie trzeba nawet obracać.

poniedziałek, 14 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Świetna przystawka o niecodziennym smaku. Oliwki, orzechy oraz parmezan świetnie się komponują. Robi się to danie nadspodziewanie szybko. Jest efektowne i efektywne. Porcja wystarcza na 5-6 osób.

 

Ciasto

 

  • 300g mąki
  • 150g masła zimnego
  • 100ml śmietany
  • pół łyżeczki soli
  • 1 żółtko

 

 

Nadzienie

 

  • 150g oliwek zielonych nadziewanych anchois
  • 100g parmezanu tartego
  • szklanka orzechów włoskich
  • 3 łyżeczki musztardy miodowej
  • pieprz kolorowy
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki dżemu pomarańczowego lub pigwowego
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 jajko do smarowania roladek

 

 

Mąkę wymieszać z solą (pół łyżeczki) i posiekać z masłem, aż powstanie nam coś w rodzaju mokrego piasku. Dodać śmietanę oraz żółtko. Wyrobić masę, aż powstanie nam zwarte ciasto. Włożyć do lodówki na 30 minut.

Prażymy orzechy w piekarniku nagrzanym do 150 stopni przez mniej więcej 10 minut. Nie możemy ich przypalić, bo będą gorzkie.

Robimy nadzienie. Mielimy orzechy na proszek. W blenderze umieszczamy oliwki, orzechy, musztardę, czosnek, sok z cytryny, pieprz oraz dżem. Miksujemy na gładką masę. Próbujemy. Ewentualnie doprawiamy.

Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy je na prostokąt 30X20cm. Smarujemy ciasto masą i posypujemy parmezanem. Zwijamy roladę wzdłuż dłuższego boku. Wstawiamy roladę na 5 minut do lodówki. Następnie wyciągamy ciasto i kroimy je na plasterki grubości mniej więcej 1,5 centymetra. Smarujemy jajkiem i posypujemy kolorowym mielonym pieprzem. Pieczemy w piekarniku przez 15-20 minut. Podajemy ciepłe.

niedziela, 13 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Jeśli obchodzicie Walentynki, zróbcie te serduszka. Są z ciasta francuskiego robionego w domu, ale w prostszej wersji. Wiem, co powiecie: Komu się chce robić ciasto francuskie w domu? Po pierwsze w Walentynki zrobienie czegoś prostego i szybkiego nie uchodzi. Jak już coś gotujecie dla kogoś, włóżcie w to trochę pracy. Po drugie, ciasta francuskie ze sklepu rzadko bywają z dodatkiem masła. Serduszka się bardzo łatwo wykrawa po prostu nożem. Im bardziej nieregularne tym lepiej. Ciastka posypjuecie grubo cukrem pudrem, lub maczacie w jakimkolwiek kremie,na który Wam przyjdzie ochota. Może być niezła zabawa;)

 

Składniki

 

  • 400g mąki
  • 250g masła zimnego pokrojonego w kostkę
  • 120ml kwaśniej śmietany 18%
  • cukier do posypania
  • jajko do smarowania ciastek

 

Mąkę mieszamy z masłem palcami tak, żeby powstało nam coś w rodzaju mokrego piasku. Dodajemy śmietanę i zagniatamy ciasto. Wkładamy ciasto do lodówki na 20 minut. Ciasto wyjmujemy rozwałkowujemy na prostokąt i składamy  w kopertę. Ciasto ponownie wkładamy do lodówki na 20 minut. Tak samo postępujemy jeszcze 4 razy. Ciasto wyciągamy z lodówki, wałkujemy na mniej niż centymetr i wykrawamy serduszka. Układamy je na blasze i  smarujemy jajkiem i posypujemy cukrem. Pieczemy mniej więcej 15-20 minut w temperaturze 200stopni.

 

 
1 , 2