Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl
Kategorie: Wszystkie | na słodko | na słono
RSS
niedziela, 20 marca 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

To może byc ciasto na niedzielę, takie do kawy, lub na każdy dzień powszedni. Ciasto jest delikatne, przypomina coś w rodzaju najdelikatniejszej babki cytrynowej na proszku. Nie jest trudne, a dzięki amaretto, nie jest aż takie zwyczajne. Zróbcie, bo warto.

 

 

Ciasto

 

 

  • 3 jajka
  • 80g migdałów uprażonych w piekarniku (125 stopni, 10 minut) i zmielonych ze skórką
  • 100g mąki
  • 125ml oleju
  • 50g kaszy kukurydzianej namoczonej na parę godzin
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 150g cukru
  • 100g rodzynek
  • skórka z cytryny i sok z połowy
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 3 średnie marchewki starte

 

 

Do nasączania

 

  • 4 łyżki miodu
  • 50ml amaretto
  • 1 łyżka soku cytryny
Cukier mieszamy z 4 łyżkami wody i zagotowujemy. Jajka ubijamy przez 1 minutę, a następnie wlewamy powoli gorący syrop. Ubijamy aż masa będzie letnia. Dodajemy olej, a następnie mieszaninę mąki, migdałów i proszku do pieczenia na zmianę z odsączoną kaszą kukurydzianą. Dodajemy rodzynki i marchewkę. Pieczemy ciasto w tortownicy o średnicy 24 centymetrów w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 30minut. Tortownicę wcześniej wykładamy papierem do pieczenia. Miód mieszamy z amaretto i sokiem z cytryny. Po wyjęciu ciasta z piekarnika oblewamy ciasto syropem jeszcze w tortownicy. Syrop wchłonie się natychmiast.

 

niedziela, 13 marca 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Wyobraźcie sobie pudding czekoladowy z migdałami i cynamonem podany z kruchymi ciasteczkami. W tej tarcie macie to wszystko naraz. Tarta jest kremowa, bardzo czekoladowa i prosta. Nie trzymajcie jej zbyt długo w piekarniku, bo będzie zbyt sucha. Nadzienia jest bardzo dużo. Ja zrobilem zbyt małe boki w kruchym cieście, ale poratowały mnie paski silikonowe, którymi obłożyłem boki tarty. wszystko pieknie się upiekło. Tarta pochodzi z książki M. de Blasi. Podaję tu przepis z moimi modyfikacjami.

 

Ciasto

 

Kruche ciasto wg uznania na tortownicę o średnicy 25 centymetrów. Tartę upieczcie pustą, zanim nałozycie nadzienie.

 

 

Ryż

 

 

  • 200ml śmietanki 30%
  • 920ml mleka 3,2 %
  • 2 łyżki masła
  • łyżeczka cynamonu
  • 2 łyżki kakao
  • 1 goździk
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 200g cukru
  • 4 obrane skórki z pomarańczy nożem szczeliinowym do warzyw
  • 310g ryżu na risotto
  • szczypta soli
  • 2 żółtka
  • 100g czekolady gorzkiej
  • 100ml likieru kawowego
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 100g migdałów, uprażonych i posiekanych

 

 

Mieszamy w garnku mleko, śmietankę, przyprawy, skórkę pomarańczową, kakao, masło i cukier. Doprowadzamy do wrzenia. Jeśli nam się uda wyciągamy skórkę oraz goździki. Dodajemy ryż i gotujemy ok. 35 minut, aż powstanie nam kremowa czekoladowa masa. Dodajemy migdały oraz czekoladę posiekaną na kawałeczki. Mieszamy aż czekolada się rozpuści. Doajemy dwa żółtka, likier oraz wanilię. Mieszamy. Masę wylewamy na podpieczoną tartę i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez 30 minut. Jemy najlepiej na ciepło.

 

piątek, 11 marca 2011

Jestem początkującym blogerem ale zawsze czytam regulaminy portali kulinarnych bardzo dokładnie. Będzie więc o trzech platformach internetowych, które usiłują łowić frajerów. Najpierw coś, co się nazywa bobbyy.pl Platforma ta organizuje  od czasu do czasu jakieś konkursy i to jest właściwie wszystko, co daje z siebie. Natomiast strasznie dużo oczekuje w zamian. Po pierwsze wszelkich i nieograniczonych praw autorskich do Waszych zdjęć i wpisów, które zarejestrujecie na tej platformie.

Jeśli nie daj Boże zarejestrujecie tam swój blog, to cała jego zawartość może być wykorzystana nieodpłatnie przez  bobbyy.pl. Platforma ta może zarabiać na Waszych materiałach w dowolnie wybranych sposób, a Wy nie dostajecie za to ani grosza. Burda natomiast, właściciel serwisu, ma pełnię praw do wykorzystywania Waszych zdjęć oraz przepisów w swoich magazynach.

Ostatnio wziąłem udział w konkursie organizowanym przez ten serwis i wysłałem tam swój przepis. Później dostałem następujący mail od moderatorki tego serwisu:

Witam serdecznie,
kolejna mała prośba :) Byłoby cudownie, gdybyś poświęcił jeszcze chwilkę czasu i ze zdjęcia kuchnia.bobyy.pl/zdjecie/… usunął napis.
Mogłabym Cię o to prosić?
Pozdrawiam,
Joanna Bałdyga
Channel marketing editor Bobyy.pl

Tylko ja się pytam, z jakiej racji miałbym to zrobic? Pierwsza prośba dotyczyła ostrości zdjęcia.

Na podobnej zasadzie działa kulinarnyblogroku.pl, który należy do Arly. Tutaj możecie wygrać lepszą główną nagrodę, kolację w NOMIE, ale reszta bez zmian. Udzielacie nieodpłatnie praw do wykorzystania Waszych materiałów przez  Arlę włącznie z prawem do ich modyfikowania. Regulamin tu

Trzecia platforma to blogvertising, o którym napisał nawet kominek notkę pod tytułem Blogvertising. Tylko dla frajerów. Według ich nowego regulaminu wyrażacie zgodę na bezpłatne, bez konieczności wyrażania odrębnej  zgody  wyświetlanie, cytuję, reklam:

  1. serwisu Brand New Media,

  2. kampanii charytatywnych,

  3. kampanii testowych dla klienta,

  4. kampanii gratisowych dla klienta,

Nie muszę wyjaśniać, jakie pole do nadużyć taki wpis w regulaminie otwiera.

Tak więc morał z tego jest taki, że czytajcie reglaminy i nie pozwólcie, żeby traktowano Was jak idiotów.

 

pozdrawiam

10:15, tjaryma6
Link Komentarze (17) »

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Ta tarta jest bardzo dobra ale parę rzeczy może w niej pójść źle. Po pierwsze możecie kupić kwaśne oliwki i kwaśne pomidory, a do tego kapary w kwaśnej zalewie a nie marynowane w soli. Na kwaśne pomidory może poradzić śmietanka, a oliwki kupcie niekwaśne a kapary... kupcie solone a nie marynowane. Tarta może być także za słona. Nie zapominajcie więc przy soleniu sosu, że kapary i oliwki są dość słone a soląc pure, że ser także już jest słony. Przygotowując pure może  Wam także przyjść ochota, aby dodać masło lub mleko,  wtedy pure będzie bardziej "aksamitne", tyle że tarta po upieczeniu będzie za rzadka i, co prawda pyszna, ale nie da się ładnie kroić.

W oryginale de Blasi dodaje do swojego pure także 1/3 szklanki wina, ja nie dodałem, bo albo moje ziemniaki są bardzo dziwne, albo faktycznie pure wtedy będzie za rzadkie i nici z ładnego krojenia. No i te okruchy chleba. Z przepisu jasno nie wynika, czy chodzi tu o tartą bułkę czy naprawdę o okruchy chleba, bo w angielskim bread crumbs może znaczyć obie te rzeczy. Okruchów chleba nie miałem, użyłem więc bułki tartej. Wstęp trochę długi, ale czułem się zobowiązany:)

 

Pure

 

 

  • 700g ziemniaków ugotowanych i przeciśniętych przez praskę
  • 1 cebula pokrojona w kostkę
  • 2 łyżki oliwy extra vergine
  • 3 łyżki bułki tartej plus 3 łyżki do posypania
  • 2 łyżeczki soli
  • 2/3 szklanki sera pecorino plus trochę do posypania tarty

 

 

SOS

 

 

  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 1/3 szklanki czerwonego wina
  • 1/3 szklanki kaparów przechowywanych w soli
  • 110g czarnych oliwek
  • ewentualnie 100ml śmietanki 30%
  • pieprz

 

 

 

Robimy sos. Pokrojony czosnek szklimy na oliwie. Dodajemy wino i pomidory. Redukujemy sos, aż bedzie gęsty i zawiesisty. Jeśli pomidory okażą się kwaśne dodajemy śmietankę i znowu redukujemy pomidory do konsystencji zawiesistego sosu. Dodajemy lekko zmiażdżone oliwki i kapary. Solimy i pieprzymy do smaku. Przygotowujemy pure. Do ziemniaków dodajemy wszystkie składniki, mieszamy. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Smarujemy dno  połową pure, na pure nakładamy warstwę sosu, znowu pure i na końcu resztę sosu. Posypujemy startym serem, resztą bułki tartej oraz skrapiamy tartę oliwą. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 30 minut. Jeśli chcecie, żeby tarta Wam się dobrze kroiła, poczekajcie aż będzie lekko ciepła lub w temperaturze pokojowej.

 

 

czwartek, 10 marca 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Nie wiem dlaczego, ale zwykle mój problem nie polega na tym, co zrobić na obiad ale co zrobić na śniadanie. Na obiad można zrobić mnóstwo rzeczy, ale na śniadanie... no ileż można jeść jajka, ser biały czy kanapki. Śniadanie poza tym ma swoje wymogi, powinno być pożywne ale nie ciężkie. Poza tym każdy ma swoją własną listę potraw, które absolutnie NIE nadają się na śniadanie. Nie każdy jest w stanie zjeść kaszankę, czy kiełbasę z musztardą wcześnie rano. Niektórzy nie uznają słodkich śniadań, tak samo jak są tacy, dla których słodki obiad to nie obiad, a co najwyżej deser. Pasta z pstrąga jest tutaj kompromisem.

 

Składniki

 

 

  • 125g wędzonego pstrąga
  • 125g sera białego
  • 1 łyżeczka chrzanu
  • 2 łyżki jogurtu
  • pół łyżeczki musztardy miodowej
  • sól
  • pieprz
  • trochę soku z cytryny
  • szczypiorek

 

 

Wszystkie składniki mieszamy i doprawiamy wg uznania. Pasta najlepsza z ciemnym, ciężkim żytnim chlebem na zakwasie.

Tagi: ryba
08:55, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (2) »
środa, 09 marca 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Sos aioli pochodzi z kuchni prowansalskiej, chociaż znany jest też za Pirenejami i w innych krajach południowej Europy. W zestawie do zanurzania powinny być nie tylko ziemniaki, marchewka, seler, pietruszka i brokuł ale także jakaś biała ryba, karczochy czy  fasolka szparagowa. To jednak dopiero w lecie. A teraz jesteśmy skazani na skromniejszy zestaw. Poza tym ten wpis to właściwie pretekst do zrobienia sosu, bo zanurzać w aioli możecie wszystko, co Wam przyjdzie do głowy.

Co do aioli... Trudno podać precyzyjny przepis na ten sos, bo jedni lubią bardziej na kwaśno, inni bardziej na ostro, jeszcze inni, prawdziwi Polacy i Polki;), nie potrafią sobie wyobrazić majonezu (aioli to było nie było majonez z czosnkiem) bez musztardy. Chodzi więc chyba tutaj przede wszystkim o sposób jedzenia, wspólny i biesiadny, bo aioli z warzywami, mięsem czy rybą po prostu fajnie się je. A na deser możecie zrobić jakąś fajną tartę, najlepiej francuską. I jeszcze jedna ważna rzecz. Tradycyjne aioli nie zawiera żółtka, ale ja wolę jednak bardziej z niż bez.

 

Aioli

 

  • 2 ząbki czosnku
  • 2 żółtka
  • 200ml oliwy extra vergine
  • sok z cytryny
  • pół łyżeczki musztardy
  • sól
  • pieprz

 

Robimy  majonez. Czosnek przeciskamy przez praskę. W naczyniu łączymy żółtka, sok z cytryny i musztardę. Ucieramy, najlepiej ręcznym blenderem z końcówką trzepaczka, dolewając po trochę oliwę. Doprawiamy w zależności od tego, jak Wam smakuje. Cały proces zajmuje mniej więcej 2 minuty.

 

 

Warzywa

 

  • 6 ziemniaków obranych i pokrojonych w grube plastry
  • 1 brokuł podzielony na różyczki
  • 6 marchewek pokrojonych w grube plastry
  • pół dużego selera pokrojonego w średnie kawałki
  • 2 średnie cebule pokrojone w ćwiartki
  • 3 pietruszki pokrojone w plastry

 

Warzywa gotujemy na parze aż będą miękkie ale nie za miękkie;) Podajemy z sosem.

 

 

11:17, tjaryma6
Link Komentarze (8) »
wtorek, 08 marca 2011

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Tarta cytrynowa zawsze wygląda niesamowicie pozytywnie. Jak tu nie cieszyć się obłędnie żółtym kolorem. Jedyny problem może polegać na tym, że wyjdzie nam ona za kwaśna, choć nawet wtedy jest bardzo dobra. Niniejszy przepis pochodzi z KUCHNI z kwietnia 2008 i ponieważ już tę tartę robiłem wcześniej, wiem, że sok z trzech cytryn to wybitnie za dużo (oczywiście niektórym to nie przeszkadza a wręcz przeciwnie). Jak dla mojego podniebienia wystarczy sok z jednej i pół cytryny oraz trochę więcej smietanki, która ma właściwości "wygładzające" smak. Migdały sprawiają, że tarta nie jest nudna i ma przyjemny orzechowy smak.

 

Ciasto

 

 

  • 175g mąki
  • szczypta soli
  • 25g cukru
  • 1 żółtko
  • zimna woda
  • 100g zimnego masła

 

 

Krem

 

 

  • 5 cytryn
  • 2 jajka
  • 300g cukru
  • 150g migdałów bez skórki prażonych przez 10 minut w temp. 125 w piekarniku
  • 125ml śmietany kremówki
  • 100ml wody

 

 

 

Z podanych składników ugniatamy ciasto dodając zimną wodę. Odstawiamy do lodówki na minimum 1 godzinę. Następnie wylepiamy ciastem formę o średnicy 23 centymetry. Ciasto nakłuwamy widelcem, żeby nie urosło. Pieczemy tartę aż nabierze lekko złotego koloru. Robimy krem. Ocieramy skórkę z trzech cytryn. wyciskamy sok z 1,5 cytryny (w oryginale z trzech). Łączymy sok, skórkę i jajka. Dodajemy zmielone migdały, 100g cukru oraz śmietankę. Miksujemy. Krem wylewamy na podpieczoną tartę i zapiekamy przez 25 minut. Pozostałe nietknięte cytryny parzymy trzy razy w gorącej wodzie, następnie kroimy w bardzo cienkie plasterki i gotujemy w syropie zrobionym z 200g cukru i 100ml wody aż owoce staną się szkliste. Upieczone ciasto polewamy syropem, a następnie układamy na tarcie kandyzowane cytryny.

 

poniedziałek, 07 marca 2011

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

 

Zróbcie to danie, bo jest niewiarygodnie proste, robi się szybko, nie zawiera składników, które trudno znaleźć i jest niesamowicie pyszne. Nie używajcie do tej potrawy piersi, bo są bez smaku i mają za mało tłuszczu. Potrawa pochodzi z bardzo starej ale i bardzo dobrej książki pod tytułem CousCous and Other Good Food from Morocco Paulii Wolfert. Kupcie ją, bo naprawdę warto. Potrawa wystarcza dla 4 osób.

 

Składniki

 

 

  • 1000g filetów z podudzi i ud kurczaka
  • 3 cebule
  • 200g śliwek
  • olej do smażenia
  • sól
  • pieprz
  • 3 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka tartego imbiru
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka mielonego kuminu
  • 100g migdałów ze skórką prażonych w piekarniku przez 10 minut w temp. 125 stopni
  • 350g kuskusu plus bulion
  • zielona pietruszka

 

 

 

Mięso dzielimy na kawałki nacieramy solą, pieprzem i kuminem, odstawiamy na 1 godzinę. Śliwki zagotowujemy w małej ilości wody z 3 łyżeczkami cynamonu. Następnie pozostawiamy je w wodzie, aby całkiem zmiękły. Cebulę szklimy na oleju, następnie dodajemy kurkumę, imbir, sól i pieprz. Dolewamy 60 ml wody. Gotujemy przez 15 minut. Dolewamy wody, jeśli cebula zacznie przywierać. Na dużej patelni o grubym dnie rozgrzewamy olej, na którym smażymy migdały, aż się zarumienią i zaczna pachnieć. Wyławiamy migdały z oleju, wykładamy na półmisek i mieszamy je z solą. Na tym samym oleju smażymy kurczaka, aż zrobi się lekko brązowy. Następnie dodajemy duszoną cebulę oraz 250ml wody. Gotujemy wszystko przez 30 minut. Następnie dodajemy do kurczka śliwki razem z cynamonową wodą. Dusimy wszystko jeszcze przez 20 minut. Doprawiamy potrawę solą i pieprzem. Przygotowujemy kuskus, na który wykładamy mięso razem z sosem. Posypujemy potrawę solonymi migdałami i zieloną pietruszką, jeśli akurat ją mamy.

niedziela, 06 marca 2011

 

 

To danie ma potencjał, bo wersja, która jest na zdjęciu wymaga jednak trochę ulepszenia. Oczywiście, jeśli wybitnie lubicie brie (jest na zdjęciu) oraz nie jecie mięsa, to danie stanie się Waszą ulubioną potrawą na popołudnie. Co ja bym jednak zmienił? Po pierwsze według mnie brie jest zbyt delikatny i mdły i dlatego następnym razem zastąpię go gorgonzolą (jak w przepisie). Po drugie przydałaby się w nadzieniu jakaś dobra szynka a po trzecie za dużo w tym cieście ciasta, albo moje briosze tak bardzo zawsze wyrastają. Wystarczy Wam briosza zrobiona z 250g mąki.

 

Briosza

 

Zróbcie z tego przepisu. Następnego dnia wyciągnijcie ciasto z lodówki i podzielcie na 2 części. Narysujcie ołówkiem na papierze do pieczenia koło o średnicy 24 centymetry. Rozwałkujcie połowę ciasta tak, żeby pasowało do koła. Nałóżcie nadzienie (przepis poniżej) posolcie i popieprzcie i przykryjcie drugim kawałkiem ciasta. Zlepcie brzegi i odstawcie do wyrośnięcia na 1 godzinę. Pieczcie tartę (?) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 30 minut.

 

 

Nadzienie

 

  • 2 czerwone papryki
  • 6 łyżek oliwy
  • 4 łyżki winnego octu
  • sól
  • pieprz
  • 1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
  • 250g gorgonzoli
  • 200g szynki

 

Papryki grillujemy w piekarniku aż zrobią się czarne. Gorące wkładamy do miski i przykrywamy folią aluminiową. Kiedy trochę wystygną, ściągamy z nich skórę i kroimy na mniejsze kawałki. Jescze ciepłe wkładamy do marynaty (mieszamy ze sobą oliwę, ocet, sól, pieprz i czosnek) i marynujemy przez noc. Gorgonzolę dzielimy na kawałki i nakładamy na spód brioszy, na to układamy paprykę i szynkę. Przykrywamy i pieczemy jak podałem powyżej.

 

 

 


czwartek, 03 marca 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Przeglądałem Youtube w poszukiwaniu pączków i postanowiłem, że zrobię właśnie te. Szczególnie zważywszy na fakt, że kuchnia klasztorna cieszy się zasłużoną estymą. Pączki uchodzą za danie niezwykle pracochłonne i trudne, a naprawdę wcale tak nie jest. Po pierwsze, robi się je bardzo szybko, ponieważ przy ilości 50g drożdży na 500g mąki, rosną błyskawicznie. Po drugie smaży się je także bardzo szybko, mniej więcej 7 minut, licząc obie strony. Po trzecie, lukier to też szybka sprawa. Można je nadziewać, ale są tak dobre, że można się bez tego obyć. Porównując je do pączków ze sklepu, przy identycznej wielkości, pączki robione w domu (dobrze wyrobione oraz wyrośnięte), są pulchne i lekkie jak piórko. Polecam. Smażcie pączki na smalcu, a nic wam się nie przypali.

 

Pączki

 

 

  • 550g mąki
  • 250ml mleka ciepłego
  • 50g drożdży
  • 100g cukru
  • 100g masła
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego na wódce
  • 4 żółtka
  • marmolada
  • 1000g smalcu

 

 

Lukier

 

 

  • 150g cukru
  • 5-6 łyżek wody

 

 

 

Z mleka, 200g mąki i drożdży zrobić rozczyn. Po 10 minutach kiedy drożdże zaczną pracować dosypcie resztę mąki oraz dodajcie żółtka, cukier i ekstrakt waniliowy. Wyrabiajcie, aż ciasto przestanie się kleić. Dodajcie roztopione masło i wyrabiajcie tak długo, aż się dobrze połączy z ciastem. Odstawcie ciasto do wyrośnięcia na 1 godzinę. Rozwałkujcie na duży prostokąt. Wykrawajcie pączki szklanką a na  środek nałóżcie trochę marmolady. Ulepcie ładny pączek i ostawcie do wyrośnięcia na 30 minut. Rozgrzejcie smalec do temperatury 160 stopni. Smażcie pączki raczej na małym ogniu przez mniej więcej 7 minut. Wyciągajcie łyżką cedzakową na kratkę i lukrujcie.

Przygotujcie lukier. Cukier rozmieszajcie w wodą i gotujcie na ogniu, aż zrobi się Wam gęsty syrop, a bąbelki na gotującym się cukrze będą małe.

Tagi: pączki
13:25, tjaryma6
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2