Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl
Kategorie: Wszystkie | na słodko | na słono
RSS
sobota, 30 kwietnia 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Zapewniam, że ciasto jest bardzo dobre, a rabarbar pasuje do migdałów. Mój "dżem" trochę się gotował za długo i się zdezintegrował, ale jeśli będziecie owoce gotować 5 minut, wszystko będzie dobrze. Ciasto szczególnie dla wielbicieli ciast drożdżowych, ciasta jest dużo szczególnie na krawędzi. Ta ilość wystarczy na jakieś 10-12 osób. 

 

Dżem

 

  • 500g rabarbaru
  • 450g gruszek lub jabłek
  • 1 pomarańcza
  • sok z połowy cytryny
  • 300g cukru

 

Polewa migdałowa

 

  • 100g płatków migdałowych
  • 50g cukru
  • 50g miodu
  • 100g śmietanki
  • 2 łyżki masła

 

Briosza

 

  • 350g mąki
  • 4 jajka
  • 125g masła miękkiego
  • 2 łyżki cukru
  • 3 łyżki mleka
  • 1 łyżeczka drożdży

 

 

1. Dzień wcześniej przygotowujemy dżem i ciasto na brioszę. Jabłka lub gruszki obieramy, usuwamy gniazda nasienne,  kroimy na cienkie plasterki. Pomarańczę kroimy na cienkie plasterki. Rabarbar obieramy i krtoimy w kostkę. 

2. Pomarańczę, 3 łyżki wody i 100g cukru smażymy, aż plasterki pomarańczy będą przezroczyste. Doajemy resztę cukru, rabarbar, gruszki lub jabłka oraz sok z cytryny. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 5 minut. Odstawiamy na następny dzień.

3. Robimy rozczyn. Łączymy jajko, drożdże oraz mleko i 75g mąki. Odstawiamy na gdzinę. Dodajemy resztę jajek, mąkę i wyrabiamy przez 5 minut. Dodajemy cukier i masło, wyrabiamy, aż wszystko się połączy. Odstawiamy do wyrośnięcia na 2 godziny. Następnie ciasto lekko podważamy tak, żeby uszło z niego powietrze. Odstawiamy do lodówki na noc.

4. Rano rozwałkowujemy ciasto na średnicę 30 cm. Przenosimy na dużą blachę. Podnosimy brzegi a ciasto obciążamy w środku (np. dużo fasoli na papier do pieczenia) Po 45 minutach ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 10 minut.

5. Tartę wyciągamy, usuwamy papier do pieczenia z fasolkami i wylewamy do środka dżem. Pieczemy jeszcze 15 minut.

6. Przygotowujemy polewę. Mieszamy wszystkie składniki poza migdałami i gotujuemy przez 5 minut. Dodajemy migdały i mieszamy. Polewę wylewamy na ciasto i tartę pieczemy jeszcze przez 10 minut. 

 

 

piątek, 29 kwietnia 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Wiem, że wszyscy powinni już jeść nowalijki ale ta zapiekanka jest tak dobra, że zróbcie ją na przykład na majówkę do grila. trudno znaleźć coś lepszego do pieczonego mięsa. Nie pożałujecie. Porcja na 6 osób.

 

Składniki

 

  • 2 duże selery
  • 100ml śmietanki
  • 2 kulki mozzarelli
  • garść orzechów włoskich
  • szczypiorek
  • pietruszka
  • parmezan
  • sól
  • pieprz
  • masło

 

 

Seler obrać i pokroić bardzo cienko na plasterki. Mozzarellę pokroić w plastry. Parmezan zetrzeć na tarce. Orzechy posiekać. Natrzeć grubo masłem duże naczynie żaroodporne. Wyłożyć połowę selera, posolić, popieprzyć. Wyłożyć połowę plastrów mozzarelli. Wyłożyć drugą wastwę selera, posolić, popieprzyć i wyłożyć resztę mozzarelli. Posypać orzechami, parmezanem, zieleniną i  wlać śmietankę. Naczynie przykryć szczelnie folią aluminiową i zapiekać w piekarniku w temperaturze 180 stopni przez 40 minut. Naczynie odkryć i zapiekać jeszcze przez 10 minut. Posypać zieleniną. 

czwartek, 28 kwietnia 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Pomysł nadziania indyka orzechami pochodzi z książki Marleny de Blasi Smaki Południowej Italii, którą już tutaj parę razy wspominałem. Marynata za to jest już moja. Zwykle robiłem marynaty z mniejszym lub większym dodatkiem musztardy ale tym razem użyłem gorczycy. Wyszło bardzo dobrze. Udziec polecam z kością, mięso  piecze piecze  bardziej równomiernie i nabiera lepszego smaku. Jak widać na zdjęciach, mieso wyszło trochę różowe, co mnie zdziwiło, bo sok z mięsa po upieczemiu był przezroczysty a indyk rozpływał się w ustach. Nie był więc surowy. Nie wiem więc dlaczego mięso jest różowe.

 

Nadzienie

 

  • 3 łyżki oliwy
  • 100g orzechow
  • sol pieprz
  • 4 ząbki czosnku

 

Marynata

 

  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżeczki 5 smaków
  • łyżka kolendry
  • 2 łyżeczki tymianku
  • 1 szklanka wytrawnego czerwonego wina
  • sok z pół cytryny
  • 1 łyżka gorczycy
  • 5 łyżek oliwy

 

  • 1500g udźca indyczego z kością

 

 

Składniki nadzienia miksujemy w małym blenderze. Skórę na indyku podważamy i wkładamy pod nią nadzienie. Składniki marynaty łączymy. Indyka marynujemy w zalewie przez 24 godziny. Udziec pieczemy przez 1,5 godziny w szczelnie zamkniętym naczyniu w temperaturze 180 stopni. Zaczynamy pieczenie wkładając indyka skórą do dołu. Indyka przewracamy na drugą stronę po 45 minutach. Kiedy minie 1,5 godziny, indyka pieczemy jeszcze od 15 do 30 minut bez przykrycia, żeby się zrumienił. Jeśli trzeba, możecie podlać indyka gorącą wodą w czasie pieczenia.

 

wtorek, 26 kwietnia 2011

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Święta minęły, pora na coś lekkiego i łatwego. Kuskus w ogóle jest łatwy w obsłudze, a tutaj wystarczy zmieszać ze sobą różne liście, uprażyć migdały lub pistacje i wszystko połączyć. Przepis pochodzi z drugiej (w kolejności) mojej ukochanej książki wege Plenty Yotama Ottolenghi. Tutaj przepis z moimi modyfikacjami. Ja np nie zjadłbym mięty z kuskusem ale jeśli ktoś lubi, proszę bardzo. Ilości ziół są podane na oko, pamiętajcie jednak, że kuskus ma być zielony.

 

Składniki

 

 

  • 150g kuskusu
  • 200ml bulionu
  • 1 cebula
  • duża garść zielonej pietruszki
  • duża garść koperku
  • ewentualnie liście kolendry i estragonu i mięty
  • pól zielonej chili
  • duża garść szczypiorku
  • 40g migdałów
  • 2 garście  rukoli
  • oliwa do smażenia
  • 5 łyżek oliwy do miksowania
  • sól
  • pieprz

 

 

 

Cebulę usmażyć na oliwie na złoto. Migdały w skórce uprażyć w piekarniku i posiekać średniogrubo. Do małego blendera wlać 5 łyżek oliwy, wsypać koper i pietruszkę ew. kolendrę, estragon i miętę i zmiksować. Posiekać chili. Przygotować kuskus i wymieszać widelcem. Dodać zieloną pastę, cebulę, migdały, chili, szczypiorek i rukolę. Doprawić solą i pieprzem.

 

 

sobota, 23 kwietnia 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Zróbcie pasztet, będzie o niebo lepszy niż ze sklepu. Tym razem z gotowanego kurczaka  wątróbki. A przy okazji Wesołych Świąt.

 

 

 

 

Składniki

 

 

  • 1 kurczak 1500g
  • 250ml rosołu
  • 200ml śmietanki 30%
  • 600g wątróbki drobiowej
  • 4 jajka
  • 100g bułki tartej
  • 100g masła stopionego
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżęczki tymianku
  • 3 łyżeczki majeranku
  • 3/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • pieprz
  • 10 moreli lub suszonych śliwek
  • 75 ml alkoholu koniak, whiskey

 

 

 

 

Z kurczaka gotujemy bardzo esencjonalny rosól zgodnie ze sztuką kulinarną. Mięso oddzielamy od kości. Wątróbki smażymy krótko na bardzo gorącej oliwie po 2 minuty z każdej strony. Następnie na wątróki wylewamy alkohol i odparowujemy przez 15 sekund. Wątróbki dodajemy do mięsa. Morele a jeszcze lepiej śliwki suszone gotujemy przez 5 minut, studzimy i kroimy na kawałeczki. Dodajemy do mięsa resztę składników poza morelami i rozdrabniamy na gładko ręcznym blenderem. Dodajemy morele. Keksówkę smarujemy maslem i wysypujemy tartą bulką. Pasztet pieczemy w keksówce przez 40 minut w 170 stopniach celsjusza. Odstawiamy do ostygnięcia a następnie do lodówki na noc.

Tagi: pasztet
08:00, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (8) »
piątek, 22 kwietnia 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Tego typu ciast kukurydziane są, z tego co wiem, specjalnością kuchni greckiej. Podobne widziałem w paru książkach kucharskich tej kuchni poświęconych. Jak widać, ciasto jest piękne i prezentuje się majestatycznie. Można nim obdzielić 4 do 6 osób. Smak zależy od zestawu warzyw (tu papryka, seler, cebula, czosnek i czarne oliwki) oraz ziół (tymianek, rozmaryn), więc wszystko zależy od Was. Musicie tylko pilnować, żeby na podaną ilość kaszy przypadała odpowiednia ilość płynu, w przeciwnym wypadku ciasto albo się rozpadnie albo będzie suche, a kasza twarda. Ciasto jest pyszne, aromatyczne i wilgotne. Polecam.

 

 

Składniki

 

  • 400g kaszy kukurydzianej
  • 400ml jogurtu
  • 100ml mleka
  • 3 jajka
  • 4 łodygi selera naciowego pokrojone drobno
  • 2 cebule pokrojone
  • 2 ząbki czosnku rozgniecione
  • 1 por biała część i trochę zielonej
  • papryka pokrojona
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • oregano i bazylia
  • tymianek
  • rozmaryn
  • 400g sera feta pokrojonego w kostkę
  • dużo szczypiorku
  • dużo zielonej pietruszki
  • 200g czarnych oliwek pokrojonych
  • 3 łyżki masła
  • oliwa do smażenia
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody

 

 

Kaszę wymieszać z mlekiem, jogurtem, miodem i jajkami. Odstawić. Cebule, czosnek i por wrzucić na patelnię, posolić i  zeszklić na maśle i oliwie. Smażyć bez rumienienia przez 10 minut na małym ogniu. Następnie dodać  Paprykę i seler naciowy. Dusić przez 10 minut. Posolić popieprzyć. Wystudzić. Oliwki, szczypiorek, natkę i fetę dodać do kaszy. Dorzucić przyprawy, podsmażone warzywa oraz sodę i proszek do pieczenia. Masę wylać do tortownicy o średnicy 26 centymetrów. Piec w 180 stopniach przez 60 minut.

 

 

środa, 20 kwietnia 2011

 

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

 

Przepis pochodzi z show Jamie'ego Olivera Jamie At Home, gdzie autor w każdym odcinku uroczo grzebie się w ziemi. Ten przepis można znaleźć w odcinku o cukini. Jest to po prostu cukinia ze smażoną na oliwie cukinią, proste ale bardzo dobre. Polecam. Przepis na 4-6 osób. Ilość boczku zależy od was, ja nie lubię dużo.

 

Składniki

 

 

 

  • 500g makaronu
  • 2 średnie cukinie
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • dwie garście parmezanu
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka tymianku
  • 100-300g boczku wędzonego
  • 4 żółtka
  • 100ml śmietanki 30%
  • sól
  • pieprz
  • oliwa do smażenia

 

 

 

W bardzo dużym rondlu (minimum 35 cm) smażymy na oliwie boczek, aż wytopi się tłuszcz. Następnie dodajemy czosnek i smażymy minutę. Nie możemy przypalić, bo wyjdzie nam gorzkie danie. Dodajemy cukinię, odrobinę soli, pieprz i tymianek. Smażymy, aż cukinia będzie prawie miękka. Zaczynamy gotowować makaron. Żółtka mieszamy ze śmietanką, parmezanem, skórką z cytryny i pieprzem. Zachowujemy 100ml wody z gotowania makaronu. Ugotowany makaron wsypujemy do rondla z cukinią,mieszkamy. Dolewamy wodę z gotowania makaronu. Rondel zestawiamy z ognia i wlewamy kremowy sos. MIeszamy, dopóki rozpuści się ser. Jemy.

 

wtorek, 19 kwietnia 2011

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Można mieć wątpliwości co do sposobów motywowania swoich podwładnych, które stosuje Gordon Ramsey ale jego przepisy są wyśmienite. Ten sposób na kurczaka jest bardzo szybki a smaki świetnie się komponują. Pod koniec smażenia powstaje zawiesisty sos koloru karmelowego o smaku cytryny i miodu. Co do ilości miodu musicie próbować, bo zależy to od tego, ile kwaśności lubicie. Oczywiście najlepiej gdybyście mieli świeży tymianek, ale suszony też może być, tylko dodajcie go mniej. Danie bardzo polecam, szczególnie do pure z ziemniaków i selera. Porcja na dwie osoby.

 

Składniki

 

 

  • 4 części kurczaka najlepiej mieso z ud
  • 2 ząbki czosnku zgniecione
  • pół cytryny
  • odrobina octu winnego
  • pieprz
  • sól
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2-3 łyżki miodu
  • oliwa do smażenia
  • tymianek świeży

 

 

 

Mięso lekko posolić i popieprzyć. Obsmażyć na oliwie na ostrym ogniu. Dodać sos sojowy, czosnek i smażyć 1 minutę. Dodać cytrynę oraz 1/3 szklanki wody. Mięso dusić pod przykryciem mniej więcej 20 minut. Dodać tymianek, trochę soli i pieprzu. Smażyć jeszcze przez 10 minut, Dodać miód i smażymy 5 minut. Doprawiamy miodem lub sokiem z cytryny, w zależności jaki smak bardziej lubimy.

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

W książce P. Herme Desserts przepis ten figuruje w dziale tart ale właściwie jest to przepis na parę tarteletek a nie na jedną tartę. Mi się jednak nie chciało bawić. Możecie ten przepis potraktować jak mazurek, bo w końcu jest to tylko kruche ciasto z grubą polewą czekoladową i morelami. Ciasto jest dobre (czekolada jest zawsze dobra) ale ja się chyba spodziewałem jakiegoś WOW a ono nie nadeszło. Może wam bardziej się spodoba.

 

Składniki

 

 

  • 15 suszonych moreli
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżeczka miodu
  • szczypta mielonego pieprzu
  • 125ml wody

 

 

Morele kroimy na kawałki. Resztę składników łączymy, wrzucamy morele, zagotowujemy i gotujemy na bardzo małym ogniu przez 8 minut. Pozostawiamy morele na 2 godziny lub nawet na całą noc w lodówce.

 

 

  • 160g czekolady
  • 3 łyżki cukru
  • 80ml śmietanki 30%
  • 80ml soku z marakui (albo innego)
  • 45g masła

 

 

Gotowe upieczone kruche ciasto w tortownicy o średnicy 24 cm.

 

Czekoladę kroimy bardzo drobno. Śmietankę i sok zagotowujemy. Wlewamy połowę śmietanki do czekolady i mieszamy, następnie dodajemy resztę śmietanki i sok. Mieszamy do całkowitego połączenia. Dodajemy masło po kawałeczku i mieszamy masę czekoladową, aż masło się wymiesza.

 

 

3/4 moreli układamy na podpiecznym cieście. Zalewamy tężejącą czekoladą. Na czekoladzie układamy pozostałe morele.

sobota, 16 kwietnia 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

Czytam właśnie książkę fantasy i właściwie sam jestem tym zdziwiony, bo nie lubię tego rodzaju książek. Jednak ta książka jest całkiem innym niż te wielkie powieści składające się z wielu tomów z kiczowatymi paniami ujeżdżającymi magiczne smoki na okładkach. Ta książka to Jonathan Strange i pan Norrel Susanny Clarke i jest to skrzyżowanie powieści fantasy z Klubem Pickwicka Karola Dickensa (nie żeby podobał mi się Klub Pickiwcka ale w tej kombinacji książka jest świetna).

Pewnego razu wielce złośliwy Elf "o włosach jak puch" zaprasza Stephena Blacka na obiad, który jest dokładną kopią posiłku, który Elf jadł jakieś czterysta pięćset lat wcześniej w tym samym miejscu. A na obiad podano:

Menu

 

 

  • Udziec z pieczonego skrzydlatego smoka
  • Pasztet z kolibrów w miodzie
  • Potrawka z grzebieni bazyliszków z szafranem, sproszkowaną tęczą, zdobiona złotymi gwiadkami
  • Steki wieprzowe smażone w tłuszczu wytopionym z wyegzorcyzmowanych duchów czarnych świń (upiorność i zajadłość świń nadaje tym stekom niezwykły posmak)
  • Sos z wiśni z sadu centura (do steków)
  • Wino z jednej z piekielnych winnic zrobione z winogron, które wiecznie kuszą Tantala.Tantal niestety nie może ich nigdy skosztować (kara za to, że upiekł własnego syna i podał bogom na ucztę).

 

 

Jak widać elfy preferują konkretne jedzenie i nie uznają czegoś tak staroświeckiego jak przystawka czy deser. Poza tym, jak widać, nie są wegetarianami.

Niestety zdjęć potraw nie posiadam;) A oto książka

 

 

 

Menu z książki z drugiego tomu ze strony 409

 

12:14, tjaryma6
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2