Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl
Kategorie: Wszystkie | na słodko | na słono
RSS
czwartek, 28 lipca 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Co prawda sernikobrownies jeszcze nie jadłem, ale za to zrobiłem sernikojagodziankę. To jest bardzo dobre połączenie, jedynie można się zastanawiać nad rodzajem ciasta, które wykorzystacie w tym przepisie; albo będzie to drożdżowe lub kruche. Ja zrobiłem drożdżowe, tyle że było go zbyt dużo, następnym razem trzeba go zrobić o połowę mniej. Tu przepis poprawiony. 

 

Rozczyn

 

  • 50g mąki plus 100g mąki
  • pół łyżeczki drożdży
  • 2 łyżki mleka
  • 1 jajko

 

Ciasto

 

  • 100g mąki
  • 1 jajko
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżka miodu
  • 50g masła

 

 

Nadzienie

 

  • 3 jabłka
  • 50g masła
  • pół  łyżeczki cynamonu
  • 4 łyżki cukru
  • 400g sera na sernik+1 jajko+5 łyżek cukru (lub więcej)+1 łyżka ekstraktu z wanilii+pół łyżeczki cynamonu
  • 250g jagód

 

 

Ciasto zrobić wg przepisu tutaj (ta sama technika, składniki powyżej). Na patelni rozpuszczamy 50g masła i 4 łyżki cukru, dodajemy jabłka. Dusimy je pod przykryciem około 5 minut, następnie przewracamy i smażymy na ostrym ogniu, aż płyn wyparuje i zrobi się lekki karmel. Jabłka posypujemy cynamonem (pół łyżeczki). Składniki na sernik miksujemy. Ciastem wyjętym z lodówki wylepiamy  tortownicę (22-24cm), wykładamy na nie przestudzone jabłka, potem ser i wreszcie jagody. Pieczemy pół godziny w piekarniku nagrzanymi do 180 stopni (z termoobiegiem 20 stopni mniej). 

środa, 27 lipca 2011

 

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Oglądałem ostatnio u Marthy Stewart, jak się robi tartę z całymi pmidorami, wcześniej pieczonymi w piekarniku. Postanowiłem, że zrobię taką tartę, jak tylko kupiłem 1 kg pomidorów Lima (mało soku, dużo "mięsa"), ale okazały się kwaśne i łamiące się (nie dało się z nich wycisnąć soku i pestek, bo się łamały). Co można więc zrobić, żeby tarta nie była kwaśna? Dodać uduszoną w maśle i imbirze marchewkę. Naprawdę działą i ciekawy ma smak. Podejrzewam, że tarta/pizza będzie też dobra, jeśli wasze pomidory nie są kwaśne, do marchewki dodajcie wtedy trochę cytryny. 

 

Ciasto

 

  • 260g mąki zwykłej (najlepsza typ 650)
  • 50g mąki pszennej razowej (typ 2000)
  • pół łyżęczki soli
  • woda
  • łyżeczka drożdży świeżych

 

 

Góra (topping)

 

  • 1 kg pomidorów
  • 1 główka czosnku
  • sól
  • pieprz
  • oliwa
  • 2 marchewki
  • 1 łyżka miodu
  • 50g masła
  • 4cm imbiru (startego)
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • mozarella lub jakiś ser pleśniowy

 

 

1. Z mąki, wody, soli i drożdży zrobić ciasto, dość luźne. Odstawić na 1,5 godziny.

2. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, odciąć czubki, wycisnąć, jeśli Wam się uda. Główkę czosnku obciąć na samej górze tak, żeby odsłonić ząbki, posolić, polać oliwą i zawinąć w folię aluminiową.

3. Piec pomidory w temperaturze ok 100 stopni razem z czosnkiem (pomidory piec przez 1,5 godziny, czosnek przez 40 minut). Czosnek zostawić do ostygnięcia, pomidory wyłożyć na druszlak, żeby odciekły.

4. Rozpuścić w rondlu masło z odrobiną oliwy, wrzucić marchewkę razem ze startym imbirem, posolić, popieprzyć i dusić, aż będzie miękka al dente. Dodać sos sojowy oraz miód, odparować płyn.

5. Ciasto na pizzę uformować tak, żeby przypominało koło;) Czosnek wycisnąć z główki i rozsmarować na całej pizzy. Wyłożyć pomidory, a w wolne miejsca marchewkę. Wstawić do gorącego piekarnika (200stopni) na 15 minut. Dodać ser i zapiekać, dopóki się nie rozpuści. Wyjąć i posypać bazylią. Jemy BEZ ketchupu.

 

Dostałem wyróżnienie w zabawie "One Lovely Blog Award" od Niebieskiej Pistacji, za co dziękuję.  

 

 

Teraz będzie o mnie:

 

1. Planuję co ugotuję na tydzień na przód i zawsze chodzę na zakupy z listą

2. Szybko się nudzę (patrz akcje kulinarne, nie biorę udziału)

3. Nie mam TV, uwielbiam książki science-fiction, przez żadną twórczość fantasy nie przebrnę poza książką Johnathan Strange i Pan Norrel.

4. Lubię  krytykować i muszę tę cechę w sobie zwalczać.

5. Jestem pozornym ekstrawertykiem.

6. Uwielbiam książki kucharskie, ale nie polskie, bo nie ma w nich nic ciekawego.

7. Nie mam cierpliwości do pisania rzeczy oczywistych na tym blogu.

 

Wyróżnienia:

 

http://majanaboxing.blox.pl/html

http://polkazprzyprawami.blox.pl/html

http://gotowaniecieszy.blox.pl/html

http://smakuje.blox.pl/html

http://odkuchnii.blox.pl/2011/07/Kurczak-smazony-z-orzechami-po-tajsku.html

http://www.pistachio-lo.blogspot.com/

http://belgiaodkuchni.blogspot.com/

http://mojamassala.blogspot.com/

http://wkuchni.usagi.pl/

http://www.fuzjasmakow.blogspot.com/

http://eksplozjasmaku.blox.pl/html

http://stokolorowkuchni.blox.pl/html

http://lubietogotowanie.blogspot.com/

http://filozofiasmaku.blogspot.com/

http://kornikwkuchni.blogspot.com/

http://prowincjalnawioska.blox.pl/html

wtorek, 26 lipca 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Jeśli macie tzw. drugą połowę (określenie bardzo niefortunne), to jedzcie razem słodkie śniadania, nic tak nie zbliża (poza innymi rzeczami, które też zbliżają, a nawet bardziej;). Ciasto na naleśniki najlepiej zrobić przed pójściem do łóżka, wtedy będą one najcieńsze. Możecie użyć jakichkolwiek jabłek, pamiętajcie tylko, żeby na patelni nie mieszać ich, bo się rozpadną. Polecam. 

 

Naleśniki

  • 130g mąki
  • 125ml mleka
  • 125ml wody
  • 1 jajko

 

Jabłka i ser

 

  • 3 jabłka
  • 4-5 łyżek cukru
  • 75g masła
  • pół łyżeczki cynamonu
  • 200g sera do serników +4 łyżki cukru+łyżeczka wanilii

 

Składniki naleśników zmiksować (najlepiej dodać na początku 200ml płynu, pozwolić ciastu postać i przed smażeniem dodać tyle płynu, ile potrzeba. Jeśli ciasto jest zbyt gęsto, naleśniki będą grube). Smażyć cienkie naleśniki na suchej patelni. Z tej porcji wyjdzie mniej więcej 8 naleśników.

Ser wymieszać z cukrem, i wanilią. Jabłka obrać i pokroić na ósemki. Na patelnik stopić masło z cukrem, dodać jabłka i dusić na początku pod przykryciem, żeby owoce puściły sok. Jabłka odwrócić delikatnie i na ostrym ogniu zredukować płyn do jasnobrązowego karmelu. Na naleśniki układać ser i jabłka, zwinąć, można ewentualnie jeszcze podsmażyć na patelni. 

 

 

 

 

poniedziałek, 25 lipca 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Czy pasztet wege musi być bez smaku? Nie, to tylko wyobrażenia mięsożerców, którzy nie znają się na rzeczy. Ten pasztet to kombinacja pieczonej papryki (słodkiej i "dymnej"), garam masali (ciepła i korzenna) oraz soczewicy (takie tło, które przyjmie każdy smak, i trochę go utemperuje). Słodyczy nie może być jednak za dużo (jeszcze te suszone śliwki), więc dodajcie trochę czegoś kwaśnego, octu jabłkowego, cytrynę, lub na przykład pastę pomidorową. Najlepszy taki pasztet z jakimś chlebem z charakterem np. pumperniklem albo żytnim razowym na zakwasie. Najlepiej pracę sobie zorganizować na dwa dni: w pierwszy dzień ugotujcie soczewicę i upieczcie paprykę, a w drugi zróbcie resztę. Na zdjęciu tyle bułki tartej, bo myślałem, że pasztet może się na górze przypalać, stąd taka "ochrona", ale się nie przypalił w ogóle, nawet bułka pozostała biała. 

 

Składniki

 

  • 350g soczewicy suchej
  • 3 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka czubata garam masala
  • 10 suszonych śliwek
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka papryki czerwonej słodkiej
  • starty imbir 5 cm
  • sól
  • pieprz
  • 2 jajka
  • 3 papryki czerwone
  • bułka tarta

 

Soczewicę oraz jedną cebulę zalać wodą (wody powinno byc dwa razy więcej objętościowo niż soczewicy) i ugotować na małym ogniu do miękkości. Paprykę włożyć do gorącego piekarnika (200 stopni) i piec, aż stanie się miejscami czarna Wyjąć z piekarnika, włożyć do naczynia i przykryć szczelnie np. folią aluminiową. Odczekać, aż wystygnie i zdjąć skórę. Dwie pozostałe cebule i czosnek posolić i lekko zeszklić na oliwie, dodać starty imbir, kurkumę, słodką paprykę oraz garam masalę. Dodać pokrojoną na kawałki pieczoną paprykę i suszonne śliwki, dolać trochę wody i dusić wszystko przez ok. 15 minut. Ugotowaną soczewicę i cebulę, oraz smażone warzywa z garam masalą zmiksować razem na gładką masę. Doprawić do smaku (dużo soli i pieprzu oraz ocet winny, bo pasztet będzie za słodki).  Dodać dwa jajka oraz tartą bułkę, jeśli masa wydaje się Wam za rzadka. Wykładamy masę do formy (dużej keksówki lub średniej prostokątnej formy o wysokich bokach) wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez 45 minut w piekarniku nagrzanym d 150 stopni. 

niedziela, 24 lipca 2011
piątek, 22 lipca 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

To miał być w założeniu sernik marmurkowy, ponieważ jednak masa czekoladowa była za rzadka i było jej zbyt dużo, wyszedł sernik brązowo-biało-brązowy. Skoro najlepszy był z konfiturą wiśniową, własnoręcznie zrobioną przeze mnie, należało zmienić nazwę sernika na bardziej odpowiednią: sernik z Czarnego Lasu (Schwarzwald Kaesetorte?) jest nazwą bardzo odpowiednią. Jak widać błąd  tym razem okazał się błogsławiony,. Zrócie ten sernik bo jest dobry jak mało co;) Przepis na tortownicę 24 cm. 

 

 

Spód

Spód pieczemy z tego przepisu, tylko ilość składników zmniejszamy  o połowę. 

 

Sernik

 

  • 700g sera na serniki
  • 3 łyżki kakao
  • 6 łyżek mocnej kawy
  • 220g cukru
  • skórka z jednej cytryny
  • 3 jajka
  • 1 łyżka wanilii
  • 2 łyżki budyniu lub mąki ziemniaczanej

 

 

 

Zaparzamy kawę i dodajemy ją do kakao, mieszamy tak, żeby nie powstały grudki. Ser ubijamy mikserem, aż będzie całkowicie gładki. Następnie dodajemy cukier, miksujemy i dokładamy po kolei 3 jajka. Dodajemy mąkę lub budyń oraz wanilię. Z tak przygotowanej masy serowej odlewamy 250 ml masy i dodajemy do niej kakao z kawą, mieszamy. Do masy białej dodajemy skórkę otartą z cytryny. Na upieczony spód brownie wlewamy masę białą, a następnie masę czekoladową. Możemy lekko masę czakoladową rozmieszac z waniliową, powstaną wtedy białe "nitki" w czekoladowej masie. Sernik pieczemy  w kąpieli wodnej przez 45 minut w temperaturze 180 stopni. Odstawiamy na 12 godzin do lodówki, kiedy już nam wystygnie. 

czwartek, 21 lipca 2011

 TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Dzisiaj miałem mieć na obiad jakąś zapiekankę z ziemniaków i bakłażanów, ale ta pogoda (zimno, szaro, wietrznie) sprawiła, że nabrałem ochoty na kremowe, pomidorowe ristootto z kurczakiem, coś na kształt gęstej, sycącej zupy pomidorowej z ryżem. Zróbcie, bo robi się szybko i łatwo.

 

Składniki

 

  • 400g filetów z kurczaka (z nóg)
  • 900-1000ml  bulionu plus 4-5 czubatych łyżeczek przecieru pomidorowego
  • 200g rtyżu arborio na rostott
  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • łyżeczka kurkumy
  • 4 goździki
  • 3cm startego imbiru
  • oliwa do smażenia
  • sól
  • pieprz
  • bazylia

 

 

 Kurczaka pociąć na małe kawałki, posolić, popieprzyć i polać oliwą najlepiej czosnkową. Smażyć z obu stron aż będzie lekko brązowy. Kurczaka wyciągnąć na papierowy ręcznik do odsączenia. Do oliwy po smażeniu dodać posiekaną cebulę, czosnek i starty imbir, smażyć, aż cebula stanie się szklista. Zagotować bulion i rozmieszać z przecierem pomidorowym. Do zeszklonej cebuli dodajemy ryż i smażymy, aż będzie lekko przezroczysty. Dodajemy kurczaka, kurkumę i cynamon oraz wlewamy połowę przecieru z bulionem. Dusimy pod przykryciem przez 6 minut. Dolewamy resztę bulionu i dusimy do miękkości al dente. Jeśli ryż będzie zbyt twardy, możemy dodać więcej bulionu. Na koniec dodajemy bazylię, solimy i pieprzymy do smaku. Jeśki Wasz przecier jest zbyt kwaśny, dodajcie trochę cukru lub zastąpcie część bulionu mlekiem lub śmietanką. 

Tagi: ryż
13:57, tjaryma6
Link Komentarze (5) »
wtorek, 19 lipca 2011

 TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

 

Zwykle zupy kalafiorowe, a szczególnie kremy ograniczają się do mleka i kalafiora, ja uważam, że trzeba dodać tam także innych warzyw (szczególnie białych: seler, pietruszka), aby zniuansować smak tej zupy. Podaję ten krem z plastrem sera pleśniowego, myślę, że całkiem dobry byłby też z grzankami, orzechami włoskimi, słonecznikiem, a nawet z łososiem wędzonym lub z gravlaxu. Ta zupa ma wiele możliwości. Polecam.

 

Składniki

 

  • 1 średni kalafior
  • 4 małe ziemniaki
  • 4 średnie pietruszki
  • 1 mały seler
  • 1 duża cebula
  • 250ml mleka
  • 1250ml bulionu
  • zielona pietruszka
  • 100ml słodkiej śmietanki
  • sól
  • pieprz
  • sok z cytryny

 

Łączymy wszystkie warzywa z bulionem i mlekiem, solimy i pieprzymy i gotujemy wszystko do miękkości. Zupę miksujemy, dodajemy śmietankę. Doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Dodajemy zielona pietruszkę, a ser na talerzu. 

Tagi: kalafior
10:19, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 18 lipca 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Danie bardzo proste na lato, szybkie, jeśli wcześniej upiekliście paprykę lub kupiliście ją gotową w słoiku ( nie jest gorsza od tej domowej, z czystym sumieniem polecam). Paprykę trzeba moim zdanie zamarynować w occie winnym, w przeciwnym wypadku będzie  strasznie słodka i bez smaku. Proporcje marynaty są właściwie kwestią smaku, ale nie bójcie się kwaśnego octu, stanowi dobrą równowagę dla papryki. Tę potrawę można także zrobić w wersji bardziej eleganckiej, czyli zalać ją przed pieczeniem dobrym beszamelem. Smacznego. 

 

Składniki

 

  • 3 czerwone papryki
  • 3 kulki mozarrelli po 125g
  • 750g ziemniaków
  • ser do posypania
  • szczypiorek pokrojony
  • sól
  • pieprz
  • masło do wysmarowania formy

 

Marynata do papryki

 

  • 5 łyżek octu winnego
  • 7 łyżek oliwy
  • dwa zgniecione ząbki czosnku
  • sól
  • pieprz

 

 

Paprykę pieczemy w piekarniku na blasze w temperaturze 180 stopni, aż lekko będzie czarna. Wyjmujemy ją, wkładamy do płaskiego naczynia i szczelnie przykrywamy, czekamy, aż lekko wystygnie. Obieramy paprykę ze skórki, zalewamy składnikami marynaty i odstawiamy na całą noc, a przynajmniej na 2 godziny. 

 

 

Paprykę wyciągamy z zalewy (zalewę zachowujemy), i kroimy na mniejsze kawałki. Ziemniaki obieramy, kroimy na cienkie plasterki, wrzucamy do gotującej się, osolonej wody i gotujemy ok. 3 minuty. Ziemniaki odcedzamy, zalewamy marynatą z papryki i jeszcze trochę solimy i pieprzymy. Naczynie żaroodporne smarujemy masłem. Wykładamy warstwę ziemniaków, na to pokrojoną mozzarellę (mozzarellę solimy i pieprzymy), i paprykę. Sypiemu dużo szczypiorku. Czynności powtarzamy, aż się wyczerpią nam składniki. Na wierzchu powinny być ziemniaki. Posypujemy wszystkio serem i zapiekamy przez 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 

piątek, 15 lipca 2011

 TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Napisanie, że jakaś potrawa jest po grecku to właściwie nadużycie, bo to tak, jakby się napisało, że coś jest po francusku, choć wiadomo, że i kuchnia grecka i francuska są niezwykle różnorodne. Kuchnia grecka jest niesamowicie zróżnicowana, inna jest kuchnia Grecji kontynetalnej, inna wysp, a nawet poszczególne wyspy mają swoje  sposoby gotowania. Tak więc napisanie, że coś jest a la Grecque trzeba traktować jako jedynie skrót myślowy. Dzisiaj przepis na kotlety mieleone, które u nas  zbyt czesto są fastfoodem, tłustym i  suchym. A kotlety mielone, wbrew prozaicznej nazwie, mogą naprawdę być czymś bardzo dobrym (kto nie lubi np, spaghetti w sosie pomidorowym z mini pulpetami i parmezanem). Przepis na niniejszą potrawę pochodzi z książki The Foods of the Greek Islands autorstwa Aglai Kremezi, i jest chyba najbardziej zdrową wersją kotletów, jaką można sobie wyobrazić, tym bardziej dla kogoś, kto wierzy, że orzechy i migdały są zbawienne dla zdrowia. 

 

Koltety

 

  • 900g mielonej wieprzowiny
  • 2 cebule
  • pęczek zielonej pietruszki
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 75g mielonych migdałów
  • 75g mielonych orzechów włoskich
  • 3/4 szklanki tartej bułki (szklanka 250ml)
  • 2 jajka
  • 1/4 szklanki oliwy
  • 1 łyżeczka soli
  • pieprz
  • oliwa do smażenia

 

 

Sos

 

  • 300g suszonych śliwek
  • 2 szklanki rosołu
  • 2 szlanki czerownego wina wytrawnego
  • 3 łyżki octu winnego

 

Miksujemy cebulę, pietruszkę oraz sok z cytryny. Do mięsa dodajemy pastę z cebuli oraz resztę składników. Jeśli masa jest zbyt rzadka, możemy dodać więcej bułki tartej. Mięso odstawiamy na 1 godzinę. Formujemy kotlety i smażymy je krótko z obu stron na oliwie. Do brytfanny ze szczelną pokrywą wlewamy rosół, wino, ocet oraz dodajemy sliwki. Przekładamy kotlety do sosu i pieczemy pod przykryciem w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 20 minut. Sos możemy lekko zagęścić mąką, zredukować lub pozostawić dość rzadki.  

Tagi: mięso
09:53, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2