Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl
Kategorie: Wszystkie | na słodko | na słono
RSS
niedziela, 31 października 2010

 

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

To wpis tylko po to, żeby pokazać Wam moją dynię. Zróbcie swoją, to strasznie łatwe. A do tego poniżej ciasto (migdałowe z czekoladą i kawą i kremem z serka) a na wierzchu szablon z internetu. Możecie zrobić dla swoich dzieci. Łatwo różne wzory znaleźć.

 

 

 

 

Dyniogłowy z poczuciem humoru

 

 

 

 

Ciasto z wilkiem tudzież z szakalem lub wilkołakiem ;)

 

 

Żeberka kwaśno-słodko-ostre

 

Przepisy dopiero po Halloween):

sobota, 30 października 2010

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

 

 

 

To danie z kuchni byłego Związku Radzieckiego; nie wiem dokładnie z której republiki, a teraz kraju, bo autorka mojej  inspiracji nie napisała niestety nic bardziej szczegółowego o tej potrawie. Nie można powiedzieć, że jedzenie to jest tylko dla tych, którzy lubią słodkie z mięsem, ponieważ jest ono tak dobre, że jest dla wszystkich, oczywiście poza wegetarianami, ale i oni mogą mięso czymś zastąpić. Pilaw ten może ma 4 części (ryż, mięso, dynia i owoce) ale nie jest trudno go zrobić, a w szybkowarze gotuje się tylko 20 minut, czyli o połowę krócej niż w zwykłym garnku. Można zrobić zamiast żeberek na Halloween, a wszyscy Wam się odwdzięczą.

 

Dynia

 

750g dyni

sól

pieprz

tymianek

 

Dynię kroimy w kostkę, solimy, pieprzymy i dodajemy dużo tymianku.

 

 

Kurczak

 

600g piersi z kurczaka

sok z cytryny do smaku (zwykle sok z 3/4 cytryny wystarczy)

miód (1 łyżka)

sos sojowy (ok. 2 łyżki)

sól

pieprz

ew. przyprawa 5 smaków (pół łyżeczki)

oliwa do smażenia

 

Piersi z kurczaka solimy i pieprzymy. Smażymy na ostrym ogniu z obu stron tak, żeby mięso się zarumieniło. Zmniejszamy ogień, dodajemy miód, sos sojowy i sok z mniej więcej pół cytryny. Dodajemy ewentualnie przyprawę 5 smaków. Smażymy wszytko, aż mięso będzie miękkie. Doprawiamy żeby  nie było ani zbyt słodko ani zbyt kwaśno Mięso zdejmujemy z patelni.

 

 

 

Smażone suszone owoce

 


 

12 suszonych śliwek

12 suszonych moreli

garść rodzynków

15 średnich kasztanów ugotowanych lub upieczonych i pozbawionych skórki

oliwa i masło do smażenia

 

Owoce oraz kasztany smażymy na średnim ogniu przez 10 minut na patelni i tłuszczu, na którym smażył się kurczak.

 

 

 

Ryż

 

2 szklanki ryżu  najlepiej  na risotto (szklanki po 250ml)

sól

 

Osoloną wodę zagotowujemy w dużym garnku i wrzucamy do niej ryż. Gotujemy wszystko przez około 7-8 minut aż ryż będzie prawie miękki. Ryż odcedzamy i solimy jeszcze do smaku.

 

 

 

Assamble

 

Danie przygotowujemy w szybkowarze. Na spód szybkowaru wlewamy 200ml bulionu lub osolonej wody. Na to układamy dynię. Na dynię wykładamy połowę ryżu a następnie mięso oraz owoce z orzechami. Na koniec dodajemy pozostały ryż. W potrawie robimy 6 głębokich zagłębień trzonkiem drewnianej łyżki, żeby para ze spodu miała nam, gdzie uciekać. Szybkowar zamykamy i całość gotujemy 20 minut po podniesieniu się grzybka. Jeśli robimy potrawę w zwykłym garnku, powinien on mieć jak najbardziej szczelną pokrywkę, ponieważ ryż powinien dogotować się niejako na parze. Czas gotowania ryżu w zwykłym garnku to 40 minut.

 

 

 

środa, 27 października 2010

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Zbliża się Halloween i oczywiście można nie robić nic z tej okazji ale można też zrobić imprezę tematyczną, gdzie przynajmniej niektóre dania będą przypomniały nam, że jest Halloween. Jack-o'-lantern czyli wydrążoną dynię nie jest wcale trudno wyrzeźbić a wygląda niesamowicie w pokoju jak i na balkonie. Przeszedłem się po blogach kulinarnych oraz dużych portalach internetowych, żeby pokazać Wam parę inspirujących pomysłów. Jeśli nie czujecie się na siłach, wydrążcie po prostu dynię, zróbcie coś dobrego do jedzenia np żeberka i bawcie się, tym bardziej, że pierwszego listopada będzie dzień wolny.

 

Zdjęcie stąd

 

Zacznijmy od dyni. Na stronie Marty Stewart jest cała ilustrowana instrukcja, jak wydrążyć dynię, żeby wyglądała tak, jak powinna na Halloween.

 

Kiedy już mamy dynię, możemy się zająć produkcją innych dań, które będą pasowały do tematu Halloween. Wydaje mi się, że najlepiej do tego pasują jednak wszelkiego rodzaju słodkości. Zacznijmy od czegoś mocnego:

 

 

 

Na tym zdjęciu interesują nas przede wszystkim kandyzowane jabłka (karmel barwiony na czarno i czerwono z dodatkiem olejku cynamonowego plus gałązki drzew) oraz niewiarygodny krwawy tort. Nie chodzi o to, żebyście męczyli się nad trzypiętrowym tortem, ale o pomysł na kontrast między śnieżnobiałą bielą oraz krwawoczerwonym lukrem. Jabłka to dzieło z bloga mat bites a całe zdjęcie pochodzi z bloga Alexy.

Bardzo łatwo jest zrobić "pajęczynę" na torcie. Wystarczy trochę lukru lub roztopionej czekolady. Przykład  tu:

 

 

Zawsze duże pole do popisu stanowią kruche ciastka, ponieważ można je dekorować na niezliczoną ilość sposobów:

 

 

Powyżej kruche ciastka ze strony Marty Stewart. Przepis zawiera także wzór kota do wydrukowania. Na tej stronie także 22 inne propozycje na ciastka.

 

 

Ciastka sandwich'e nadziewane kremem czekoladowym. Można je znaleźć na bbc food.

 

 

Powyżej dowód, że do ładnych ciastek wystarczy zwykły lukier oraz ładne foremki do wykrawania. Zdjęcie z bloga Julie. Najlepiej gdybyście mieli także jakiś niepotrzebny szkielet w piwnicy :)

 

Kolejne kruche ciastko pochodzi z bloga super punch. Na tej stronie możecie znaleźć instrukcje jak zrobić jadalne oczy, krwawe ręce i na przykład mózg i pajaki, oczywiście, jeśli Was to kręci.

 

Różne fajne rzeczy można także zrobić z cupcakes czyli babeczek oraz  brownie:

 

 

Małe trumienki zostały wycięte z ciasta typu brownie i ozdobione białą i czarną czekoladą. Można je znaleźć znowu na stronie Marty Stewart.

 

 

Powyżej babeczki ozdobione gęstym lukrem na różne sposoby. Zdjęcie pochodzi stąd.

 

Bardzo łatwym i dobrym pomysłem jest zawsze wykorzystanie szblonów, które można znaleźć w internecie. Drukujemy je z dokumentu pdf a następnie postępujemy według instrukcji. Tutaj przykład sernika z wyjącym wilkiem. Zdjęcie pochodzi z bloga hungry halloween:

 

 

I znowu Marta Stewart, która zaczyna już przygotowania do Halloween na swojej stronie we wrześniu. Tutaj link do jej przepisu na ciasto "nawiedzony dom". Na tej samej stronie także inne desery na Halloween. Na stronie z przepisem macie gotowe do wydrukowania szablony.

 

 

Na koniec przykład, że dyni można także użyć nie tylko jako typowej głowy. Na obrazku poniżej mamy dynię, którą zamieniono w lodówkę do piwa (w dyni szklana misa z lodem). Zdjęcie i pomysł pochodzi stąd.

 

 

 

 

niedziela, 24 października 2010

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

 

Ten przepis to sposób na dobre wykorzystanie dyni, kiedy już dynia na słodko i zupa dyniowa nam obrzydły. Pestki z tejże dyni nadają tym muffinom niezły crunch a ser pleśniowy oraz pory wszystko zaostrzają. Niestety przepis ten nie nadaje się na jedno, duże ciasto, ponieważ pieczone w jednej foremce zamienia się w zakalec. Musicie więc użyć swoich form do muffinek lub też np. ramekinów. Podaję tutaj przepis na porcję podwójną, można wtedy te muffiy zrobić na imprezę halloweenową.

 

 

 

4 szklanki mąki (po 250ml)

pół szklanki oleju

2 jajka

2 pokrojone i zblanszowane pory (białe części plus trochę zielonej)

szklanka pestek z dyni plus garść do posypania

200g sera niebieskiego pokrojonego w kostkę

2,5 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody

2 szklanki ugotowanej i przetartej dyni (po 250ml)

1 i 1/3 szklanki maślanki (po 250ml)

3 łyżki miodu

1 łyżeczka soli

pieprz

1 łyżka tymianku

 

 

 

 

Mieszamy ze sobą mąkę, przyprawy, sodę, proszek do pieczenia. W drugim naczyniu mieszamy pozostałe składniki. Foremki na muffiny natłuszczamy. Mieszamy składniki sypkie z pozostałą mieszaniną. Ciasto rozkładamy do foremek lub ramekinów, posypujemy pestkami z dyni  i pieczemy przez ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni.

 

 

 

Ten przepis bierze udział w tygodniu festiwalu dyni tu link

wtorek, 12 października 2010

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Ciecierzyca jest podobna do grochu ale jest od niego delikatniejsza i smaczniejsza. Dłużej jednak niż groch ciecierzycę trzeba gotować, nawet 2 godziny do zupełnej miękkości lub godzinę, jeśli macie szybkowar. Z tego powodu cieciorkę należy bardzo długo moczyć, minimum 12 godzin; skraca to gotowanie a ciecierzyca staje się bardziej lekkostrawna. Zupa ta jest bardzo rozgrzewająca, trochę przypomina naszą grochówkę ale jest bardziej zniuansowana w smaku. Przepis pochodzi z niesamowicie dobrej książki kucharskiej The New Spanish Table Anyi von Bremzen.

 

 

 

1/4 szklanki plus 3 łyżki oliwy extra vergine

1 czubata łyżka słodkiej wędzonej papryki

1 cebula pokrojona w kostkę

1 marchewka pokrojona w plasterki

1 por pokrojony w krążki (część biała)

3 ząbki czosnku obrane i zgniecione

2 szklanki suchej następnie namoczonej i ugotowanej cieciorki

1 litr bulionu warzywnego

150g wędzonego parzonego boczku w kawałku

sól, pieprz

zielona pietruszka pokrojona

 

 

 

 

Przygotowujemy oliwę paprykową. 1/4 szklanki oliwy podgrzewamy a następnie dodajemy do niej słodką paprykę. Tak przygotowaną oliwę odstawiamy na mniej więcej godzinę. W garnku, w którym będziemy gotować zupę, smażymy cebulę oraz czosnek na pozostałej oliwię ale bez rumienienia. Następnie dodajemy resztę warzyw i smażymy jeszcze przez około 5 minut. Dodajemy cieciorkę, boczek w kawałku, sól, pieprz oraz bulion. Gotujemy wszystko do miękkości. Kiedy warzywa już się nam ugotowały, wyciągamy boczek i miksujemy zupę na krem. Doprawiamy solą, pieprzem i dodajemy boczek pokrojony w paski. Zupę podajemy z zieloną pietruszką i odrobiną oliwy paprykowej. Jeśli zupa jest za gęsta możemy dodać więcej bulionu. Jeśli zupę lubimy bardziej doprawioną, dodajemy chili oraz starty imbir.

 

 

 

 

 

 

niedziela, 10 października 2010

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Dobrych przepisów na evergreeny, w tym przypadku na poczciwe ciasto ze śliwkami, nigdy nie jest za dużo. Nie chcemy jednak, żeby było zbyt nudno, dlatego do kruszonki dodajmy kardamon oraz cynamon, które ze zwykłego ciasta uczynią bardzo, bardzo dobre i oryginalne ciasto. Jeśli lubicie kardamon dodajcie pół łyżeczki, jeśli nie za bardzo, dodajcie o połowę mniej. Dzięki temu kardamon podkreśli aromat cynamonu ale nie zdominuje kruszonki. Do takiego ciasta ptrzebne nam jest dość gęste ciasto drożdżowe, które nie urośnie nam za bardzo, dzięki czemu śliwkowy specjał nie zamieni się w bułkę ze śliwkami, czego byśmy nie chcieli. Do tego ciasta najlepiej nadają się późne węgierki, ponieważ nie są zbyt soczyste.

 

Ciasto

 

500g mąki

1/2 szklanki mleka (200ml)

2 jajka

60g cukru

szczypta soli

łyżeczka drożdży

4 łyżki oleju

 

 

 

 

Z mleka, drożdży, cukru oraz 4 łyżek mąki robimy rozczyn i odstawiamy go na 15 minut do wyrośnięcia. Następnie dodajemy jajka, mąkę oraz roztopione masło. Ciasto wyrabiamy mniej więcej 10 minut tak, żeby przestało się kleić do ręki. Powinno być dosyć luźne. Odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na 2 godziny. Natępnie wykładamy ciastem prostokątną formę do pieczenia wyłożoną papierem. Pozostawiamy podniesiony rand.

 

Nadzienie

 

1 kg śliwek węgierek plus  łyżeczka cynamonu i cukier

pół łyżeczki cynamonu i kardamonu

80 g cukru

szczypta soli

100g zimnego masła

150g mąki

 

 

 

 

Na ciasto wykładamy wypestkowane śliwki skórką do dołu. Posypujemy śliwki cynamonem oraz cukrem. Smarujemy krawędzie ciasta odrobiną masła i posypujemy je cukrem.

Przygotowujemy kruszonkę. Mieszamy wszystkie sypkie skladniki, do których dodajemy pokrojone w kostkę masło. Masło rozprowadzamy w suchej mieszance koniuszkami palców tak, żeby zrobiły nam się dość duże grudki lecz masło nie zaczęło się topić. Posypujemy śliwki kruszonką. Ciasto ze śliwkmi oraz kruszonką powinno jeszcze rosnąć 45 minut. Następnie wkładamy ciasto do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy przez ok. 40 minut.

 

 

 

 

 

 

piątek, 08 października 2010

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Górę tej tarty możecie komponować dowolnie. Jesli nie lubicie pietruszki czy też selera (ja uwielbiam), dodajcie na przykład pieczone ziemniaki lub pasternak. Jeśli nie macie pora lub ich nie lubicie, dodajcie karmelizowaną osobno na patelni cebulę. Nie wydaje mi się natomiast, że można rezygnować z dyni; po pierwsze dlatego, że dodaje słodyczy, co się świetnie komponuje z ostrym serem, po drugie dlatego, że to symbol jesieni i ładnie wygląda. Dobrze, że u nas dynię nie utożsamia się przede wszystkim z potrawami na słodko (amerykańskie nieśmiertelne pumpkin pie), za to bardzo popularna jest na przykład zupa. Problem z dynią czasami polega na tym, że jest słodkawa i mdła, dlatego trzeba ją bardzo dobrze doprawiać ziołami (tymianek najlepszy), solą i pieprzem. Smacznego.

 

 

 

 

Ciasto

 

1,5 szklanki mąki (szklanka 250ml)

2 jajka

4 łyżki oliwy

dwie łyżeczki drożdży

pół łyżeczki soli

pieprz

łyżeczka cukru

woda

 

Mieszamy drożdże z cukrem i 4 łyżeczkami wody. Odstawiamy na 10 minut, żeby drożdże zaczęły pracować. Dodajemy oliwę, mąkę, jajka oraz tyle wody, żeby powstało nam dość luźne ciasto. Ciasto wyrabiamy mniej więcej 5 minut. Odstawiamy do wyrośnięcia na mniej więcej dwie godziny. Następnie ciastem wyklejamy tortownicę o średnicy 26 centymetrów. Zostawiamy wyższy rand. Odstawiamy na chwilę, zanim wyłożymy na ciasto pieczone warzywa.

 

 

 

 

Pieczone warzywa

 

300-400g dyni

pół średniego selera

1 pietruszka

2 marchewki

1 por biała część i trochę części zielonej

100g masła

pół cytryny

4 cm kawałek imbiru

sól, pieprz, tymianek, kolendra

 

Pora umyć, pokroić na krążki i zblanszować (wrzucamy por do gotującej się wody na 3 minuty, wyciągamy i przelewamy zimną wodą). Pora odłożyć. Warzywa obieramy i kroimy w kostkę lub plasterki. Topimy masło, które następnie doprawiamy sokiem i skórką z cytryny oraz startym imbirem. Warzywa wykładamy na formę do pieczenia wyłożoną papierem. Dodajemy łyżeczkę soli, kolendry i tymianku. Dodajemy także przyprawione masło oraz pieprz. Warzywa mieszamy dokładnie z przyprawami i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni do miękkości. Warzywa nie powinny się jednak rozpadać.

 

 

Assembly

 

100g niebieskiego sera

 

Warzywa mieszamy z porem i wykładamy na ciasto. Na warzywa dodajemy pokruszony ser. Skrapiamy całą tartę oliwą i odstawiamy do rośnięcia na 45 minut. Tartę pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez mnniej więcej 20-30 minut.

 

 

 

wtorek, 05 października 2010

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

To danie jest typowo jesienne, kiedy pory są w swojej najlepszej formie. Jest oryginalne i świetnie się prezentuje. Ryż bardzo dobrze   komponuje się z parmezanem (jak to w typowym risotto) oraz z porami, tylko użyjmy prawdziwego włoskiego ryżu na risotto arborio lub carnaroli. Nadzienie powinno być dobrze dosolone, w przeciwnym wypadku Was rozczaruje (podobnie jak niedosoloone kotlety mielone). Danie pochodzi z książki Anny del Conte Amaretto, Apple cake and Artichokes, która udowadnia, że kuchnia włoska to coś więcej niż spaghetti w sosie bolognese i sałatka caprese.

 

 

 

Kruche ciasto

 

 

Kruche ciasto przygotowujemy  z tego przepisu, do którego dodajemy tylko łyżeczkę cukru i łyżeczkę soli.

 

 

Nadzienie

 

700g porów

4 jajka

150g ryżu na risotto

200ml oliwy extra virgin

sól

pieprz

150g parmezanu

tymianek

 

Przygotowujemy kruche ciasto wg. przepisu i wyklejamy nim tortownicę o średnicy 24 cm. Wkładamy do lodówki, żeby się schłodziło. Kroimy pory w cienkie plasterki i je blanszujemy: zagotowujemy wodę z solą, wrzucamy porę i gotujemy około 2 3 minut. Porę odcedzamy i przelewamy zimną wodą. Ryż mieszamy z jajkami, porami, oliwą i parmezanem. Solimy (około łyżeczki ale spróbujmy), szczodrze pieprzymy i dodajemy tymianek. Nie ma nic gorszego niż niedosolone nadzienie. Pory i ryż moczymy z jajkami przez mniej więcej 2-3 godziny co jakiś czas mieszając.

 

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wlewamy nadzienie do kruchego ciasta i pieczemy tartę (a właściwie pie) mniej więcej przez 45 minut. Przed krojeniem ciasto powinno trochę wystygnąć.