Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl
Kategorie: Wszystkie | na słodko | na słono
RSS
piątek, 03 czerwca 2011

 

 

Ciasto trochę kłopotliwe ale naprawdę warto. Przepis na krem maślany i budyniowy z książki Desery pod red. P. Herme. Jedyna różnica z oryginałem polega na tym, że zwiększyłem ilość mąki ziemniaczanej, bo mój krem był odrobinę zbyt rzadki. W oryginale podano 15g. Kremu jest bardzo dużo, ja zmniejszyłem proporcje o połowę, a  i tak jest go trochę zbyt dużo. Przepis na brioszę, jak widać, niskokaloryczny, tylko 100g masła. Taki krem nie potrzebuje 200g jeszcze w cieście. Polecam dla fanów dwudniowego pieczenia. 

 

 

Briosza

 

  • 250g mąki
  • 3 jajka
  • płaska łyżeczka drożdży
  • 3 łyżki mleka
  • 3 łyżki cukru
  • 100g masła
  • szczypta soli

 

Krem maślany

  • 150g masła
  • 84g cukru
  • 30g wody
  • 1 jajko
  • 1 żółtko

 

 

Krem cukierniczy (budyniowy)

 

  • 25g mąki ziemniaczanej
  • 40g cukru
  • 175g mleka
  • 2 żółtka
  • 17g masła

 

Pasta pralinowa

 

  • 50g migdałów
  • 50g cukru

 

1. Przygotowujemy pastę pralinową dzień wcześniej. Migdały ze skórką prażymy w piekarniku nagrzanym do 125 stopni przez mniej więcej 10 minut. Gotujemy karmel z 50g cukru i 3 łyżek wody. Do gorącego karmelu wsypujemy migdały, mieszamy szybko i wylewamy masę na papier do pieczenia. Karmel z migdałami rozsmarowujemy na cienką warstwę. Studzimy. Sztywny karmel łamiemy na kawałki i mielemy w malakserze na pastę. 

 

2. Przygotowujemy brioszę dzień wcześniej. Robimy rozczyz z drożdży, 1 jajka, 3 łyżek mleka i 75g mąki. Rozczyn przysypujemy resztą mąki (175g)  i odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę. Dodajemy do rozczynu 2 jajka i szczyptę soli. Wyrabiamy ręcznie mniej więcej 20 minut. Mikserem planetarnym 5 minut na prędkości pierwszej i 5 minut na drugiej. Pod koniec wyrabiania dodajemy cukier. Do wyrobionego ciasta dodajemy miękkie masło i wyrabiamy, aż wszystko się połączy. Ciasto odstawiamy na 2 godziny do wyrośnięcia. Następnie wkładamy ciasto na noc do lodówki. Rano przekładamy brioszę  do formy z kominem i odstawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę. Następnie ciasto pieczemy przez 25-30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

 

3. Przygotowujemy krem cukierniczy. Połowę mleka, cukier,żółtka, mąkę i wanilię mieszamy. Resztę mleka z masłem prawie zagotowujemy. Część gorącego mleka wlewamy do mieszaniny z żółtkamii, energicznie mieszamy, aby zahartować jajka. Ogrzane jajka dodajemy do reszty gorącego mleka i gotujemy wszystko na małym ogniu, aż masa nam się prawie zagotuje. Wyłączamy gaz, kiedy tylko zobaczymy pierwsze bąble.

 

4. Przygotowujemy krem maślany.  Jajko razem z żółtkiem pogrzewamy w metalowej misce nad lekko wrzącą wodą. Cukier zagotowujem z wodą i ostrożnie wlewamy do jajka z żółtkiem. Pogrzewamy, aż masa lekko zgęstnieje. Studzimy. Miękkie masło ubijamy do białości. Następnie powoli dodajemy masę jajeczną. Jeśli krem się zważy, najlepszą metodą jest ustawienie miski z kremem ok. 10 cm nad ogniem kuchenki i podgrzanie, aż masło zacznie się lekko topić. Następnie ubijamy, jak szaleni. Krem będzie rzadszy, ale w końcu zgęstnieje, kiedy masło się ponownie oziębi.

 

5. Łaczymy krem maślany z kremem budyniowym. Ostrożnie, bo i tutaj może się nam wszystko zwarzyć. Dodajemy pastę pralinową. Krem jeszcze oziębiamy w lodówce.

 

6. Przekrajamy brioszę na pół i nadziewany ją kremem.UFF ;)


środa, 01 czerwca 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Danie idealne na dzisiaj, bardziej sycące i do tego pachnące kojąco orzeszkami ziemnymi. Jeśli połączenie Was dziwi, zastanówcie się, któż nie lubi masła orzechowego. Szparagi nie mają na tyle wyrazistego smaku, żeby orzechom wchodzić w drogę. Wszystko pieknie się ze sobą łączy. Smacznego. Przepis zainspirowany połączeniem zaczerpniętym z Flavour Thesaurus Niki Segit. Recenzja Tu

 

Składniki

 

  • 250g makaronu
  • 300g szparagów
  • 70g orzeszków ziemnych niesolonych
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki cytryny
  • 2 łyżki oliwy
  • ząbek czosnku
  • pęczek zielonej pietruszki
  • papryczka chili
  • parmezan

 

Orzeszki ziemne prażymy w piekarniku nagrzanym do 125 stopni przez 10 minut. Następnie studzimy i miksujemy razem z sosem sojowym, chili, oliwą, cytryną oraz czosnkiem. Otrzymamy dość gęstą pastę. Szparagi gotujemy do miękkości ale nie powinny być przegotowane. Odcinamy szczyty, resztę kroimy na kawałki. Makaron gotujemy al dente i zachowujemy ok 100ml wody z gotowania. Masę z orzeszków ziemnych przekładamy do naczynia, w którym będziemy podawać makaron, dodajemy wodę i mieszamy, żeby gęstą pastę rozrzedzić. Dodajemy makaron, szparagi i zieloną pietruszkę. Solimy i pieprzymy do smaku, ewentualnie danie posypujemy parmezanem.  

wtorek, 31 maja 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Jak wiadomo, istnieją nie tylko chłodniki z botwinką, chociaż te są jedne z najlepszych. Ten akurat chlodnik jest zielony i pachnie koperkiem i pieczoną papryką. Naprawde polecam tę zupę w upały, kiedy nie chce się jeść nawet schabowego, oczywiście, jeśli ktoś lubi. 

 

Składniki

 

  • 1 awokado
  • 1 zielona papryka upieczona w piekarniku
  • pół długiego ogórka
  • pęczek zielonej pietruszki 
  • pęczek koperku
  • 2 cebule dymki
  • 2 ząbki czosnku zmażdżone przez praskę
  • 1 litr jogurtu 
  • 1 jajko na twardo na osobę
  • sól
  • pieprz
  • ocet winny lub cytryna
  • oliwa extra vergine

 

Z upieczonej i przestudzonej papryki ściągamy skórę. Miksujemy awokado i paprykę. Dodajemy do jogurtu i mieszamy. Dorzucamy pokrojoną zieleninę, pokrojony w kostkę ogórek i czosnek. Ewentualnie rozcieńczamy chłodnik lodowatą wodą. Doprawiamy solą, pieprzem i octem lub sokiem z cytryny. Dolewamy dobrą oliwę extra vergine. Zupę podajemy z jajkiem lub/i grzankami.

piątek, 27 maja 2011

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

To danie to właściwie trochę rizotto z kaszy jęczmiennej w połączeniu z bakłażanem. Kuchnia włoska spotyka kuchnię polską, a, jak widac, spotkanie jest bardzo owocne. Zaręczam, że świeża szałwia nie smakuje jak lekarstwo na gardło. Smacznego.  

 

 

 

Składniki

 

  • 1 bakłażan
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 250g mozarelli
  • 200g kaszy jęczmiennej
  • 200ml soku pomidorowego
  • 100ml wody
  • szałwia
  • sól
  • pieprz
  • tymianek
  • oliwa

 

Bakłażana kroimy w plastry i smażymy na grorącej oliwie. Plastry wykładamy na talerz. Cebulę z czosnkiem smażymy tak, żeby nie nabrały koloru. Dodajemy kaszę, smażymy, aż będzie lekko szklista. Solimy, pieprzymy i dodajemy tymianek i szałwię. Dodajemy sok pomidorowy oraz wodę i dusimy przez 20 minut, aż kasza wchłonie prawie cały płyn. Wykładamy na kaszę plastry bakłażana oraz mozarellę, posypujemy szałwią. Polewamy oliwą i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20 minut. 

 

czwartek, 26 maja 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

To nie jest zwykły quiche, bo na cieście drożdżowym i z białym serem. Przepis pochodzi ze starej książki Elizabeth David French Provincial Cooking, a autorka przekonuje, że jest nie mniej oryginalny od tego na samej śmietanie i żółtkach. Na pewno ma mniej kalorii. Możecie go oczywiście zrobić na cieście kruchym, jeśli wolicie. 

 

Ciasto

 

  • 300g mąki
  • 3 jajka
  • 100g masła
  • pół łyżeczki soli
  • woda
  • łyżeczka drożdży

 

Nadzienie

 

  • 500g szparagów osobno szczyty i łodygi
  • 1 cebula pokrojona
  • 220g sera bialego nie sernikowego (zbyt mokry)
  • 3 jajka
  • tymianek
  • sół
  • pieprz
  • 100g boczku pokrojny w kostkę

 

 

1. Mieszamy drożdże z odrobiną wody i mąki. Odstawiamy na 10 minut. Dodajemy resztę mąki, jajka, sól i ewentualnie wodę. Ciasto nie może być za rzadkie. Wyrabiamy, aż ciasto przestanie się kleić. Dodajemy miękkie masło i wyrabiamy tak, żeby się wszystko połączyło. Odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5 godziny.

2. Boczek wytapiamy i dodajemy cebulę, szklimy bez rumienienia. Dorzucamy pokrojone na plasterki łodygi szparagów. Solimy, pieprzymy i dusimy przez 10 minut.

3. Szczyty szparagów smarujemy oliwą.

4. Ciasto wykładamy na blachę lub dużą tortownicę (32cm). Formujemy je jak pizzę z podwyższony randem. Środek powinien być płaski, dlatego na środku umieszczamy papier do pieczenia i obciążamy np. dużą ilością fasoli. Odstawiamy do wyrośnięcia na 30 minut.

5. Ser biały ucieramy tak, żeby nie miał grudek. dodajemy szparagi z cebulą i boczkiem. Solimy, pieprzymy. Następnie dodajemy 3 jajka, nadzienie będzie dość rzadkie.

6. Obciążone ciasto bez nadzienia wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10 minut. Następnie ciasto wyjmujemy, jeszcze trochę dociskamy środek i wlewamy nadzienie. Układamy szczyty szparagów.  Pieczemy jeszcze pół godziny, aż nadzienie lekko urośnie. 

wtorek, 24 maja 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Moglibyście powiedzieć, że odgrzewam starą sprawę, bo odcinek Rewolucji na talerzu TVN, o którym będzie mowa, miał swoją premierę w 2010 roku. Ale, po pierwsze, nowe odcinki można oglądać znowu od marca tego roku, po drugie, w końcu to świetny pretekst, żeby napisać o tym, jakich błędów nie popełniać, kiedy robimy ciasto drożdżowe. 

Zanim napiszę cokolwiek, tutaj jest link, klikajcie i wyróbcie sami sobie zdanie. Może też zobaczycie sami, jakie błędy są popełniane przez p. prezenterki. Ciasto drożdżowe zaczyna się od 14:43 minuty.

 

 

Czy panie potrafią gotować? Nie, nie potrafią, a są przedstawione jako specjalistki. Są raczej ładnym opakowaniem, które ma udźwignąć program. Ale rzeczywistość skrzeczy. Nie będę się wypowiadał na temat, czy przepis podany w programie, gdzie używa się mąki pszennej razowej oraz żadnych jajek, jest lepszy czy gorszy z punktu widzenia odchudzania się, bo nie czuję się kompetentny. W programie za to widać dokładne, że ich ciasto drożdżowe jest zbite i nieapetytczne:

1. Do ciasta dodajemy pół szklanki miodu plus banan, 10 moreli i jagody. Jak wiadomo ciasta drożdżowe powinny być tylko lekko słodkie, dlatego wystarczy mniej więcej 4-5 łyżek cukru na 400g mąki, oczywiście jeszcze mniej jeśli dodajemy owoce czy kruszonkę. Nie ma sensu więc dodawać aż pół szklanki miodu, tym bardziej, że upieczony miód w cieście jest tylko cukrem, nie ma właściwości "zdrowotnych".

2. Morele razem z bananem są mielone w malasekrze. Po co robić to morelom, których kawałki powinno się czuć w cieście jak bakalie?

3. Wg. autorek ciasto nie wyrasta dzięki mące razowej a dzięki mące białej. Ciekawe stwierdzenie, zważywszy na fakt, że o dziwo istnieją chleby z mąki razowej.

4. Nie ma potrzeby przesiewać mąki do ciasta drożdżowego, ciasto urośnie wystarczająco dzięki drożdżom

5.Największy błąd. Panie dodają PRZED wyrobieniem ciasta olej i miód. Jak wiadomo cukier i tłuszcz znacznie ogranicza rozwój glutenu w cieście, dlatego ciasto drożdżowe z programu jest takie zbite. Nie chodzi tu nawet tak bardzo o to, że w cieście nie ma jajek. Cukier dodaje się do ciasta pod koniec wyrabiania a tłuszcz dopiero, kiedy ciasto będzie wyrobione. 

6. Jagody dodawane są do ciasta w czasie wyrabiania, co sprawa, że w cieście zamieniają się w pulpę. Ciasto jest za mokre. Najlepiej jagody wyłożyć na wierzch ciasta, lub ostrożnie po wyrobieniu dodać do ciasta, a i to tylko wtedy, kiedy ciasto jest dość rzadkie. 

7. Panie nie podają, jak długo nalezy wyrabiać ciasto lub przynajmniej jakiego efektu po wyrabianiu powinniśmy się spodziewać.

8. Ciasto powinno wg prezenterek rosnąć 30 minut, co oczywiście jest za krótko. W zależności od temperatury ciasto powinno rosnąć od 45 do 90 minut.

9. Ciasto wyrosło słabo, do tego trochę tak, jakby temepratura była za wysoka na początku, ponieważ boki nie wyrosły, jedynie góra. Mamy więc ciasto wyglądające jak babka piaskowa. Dzieje się tak także dlatego, że ciasto zbyt krótko rosło.

10.Ciasto jest zbite i ma warstwę lekkiego zakalca na spodzie.

11. Myślę, że ciasto jednak byłoby znacznie  lepsze z jajkami (wystarczyłoby 3-4), a kalorii nie byłoby aż tak o wiele więcej. Poza tym lepiej zjeść mniej rzeczy dobrej niż więcej czegoś drugiego gatunku. Myślę, że ten przepis jest po prostu zły.

Dla relaksu lub wręcz przeciwnie obok na wklejce z facebooka możecie kliknąć link, gdzie w Wściekłych garach Pan Gessler i państwowa TVP robią darmową reklamę gotowych produktów spożywczych z IKEI. Można się tam także dowiedzieć, że Polacy nie znają połączenia musztardy i miodu. 

09:12, tjaryma6
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 23 maja 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

To potrawa, która powinna być bardzo dobrze przyprawiona. Wiem, że generalnie do słodkich potraw dodajemy coś kwaśnego albo odwrotnie ale tym razem danie to powinno być, jeśli to możliwe, bardzo słodkie i bardzo kwaśne. Oczywiście zależy od waszego smaku jakie będzie. Najlepiej smakuje z czymś o neutralnym smaku z ryżem lub kuskusem. Przepis luź no oparty na Vegetable Book Jane Grigson

I jeszcze  z innej baczki. Wczoraj oglądałem program Rewolucje na talerzu TVN i wiem, że to news bardzo przebrzmiały ale jak zbaczyłem te Panie robiące ciasto drożdżowe w pierwszym odcinku pierwszego sezonu, to... Muszę jutro o tym napisać Obok na wtyczce facebooka link. Będzie to wpis edukacyjny, jak NIE robić ciasta drożdżowego. 

 

Składniki

 

  • 100ml soku pomidorowego
  • 1 cebula pokrojona w kostkę plus 2 ząbki czosnku pokrojone
  • 1 papryka pookrjona w pasy
  • 1 bakłażan pokrojony na plastry
  • sol
  • pieprz
  • sok z cytryny 

 

SOS 

 

  • 1 łyżka rodzynek
  • 40g cukru
  • 6 łyżek octu
  • 1 łyżka masła
  • pół łyżeczki soli
  • cynamon do doprawienia ptrawy na koniec 

 

 

Na patelnię wylewamy trochę oliwy. Układamy na przemian cebulę z czosnkiem, bakłażan i paprykę. Każdą warstwę skrapiamy odrobiną soku z cytryny, posypujemy pieprzem i solą. Wlewamy sok pomiodorowy wymieszany z 50 ml wody. Dusimy pod przykryciem 10 minut. W rondlu łączymy składniki sosu i gotujemy przez 10 minut. Następnie sos wlewamy do bakłażanów, wszystko przykrywamy i dusimy jeszcze przez 30 minut. Bakłażany ostrożnie wyjmujemy z patelni najlepiej szeroką łyżką. Pozostały sos redukujemy i doprawiamy cytryną, cukrem, solą pieprzem i odrobiną cynamonu. 

sobota, 21 maja 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że to filet po polsku, ale pewnie  gdzieś indziej też się go tak podaje. Jest pyszny i pachnie koprem i chrzanem. I nie przegotujcie tego łososia, bo szkoda. Danie na dwie osoby.

 

Składniki

 

  • pęczek kopru, pokrojony
  • 5 łyżek smietany kwaśnej 18%
  • 2 łyżeczki chrzanu
  • 1 cebula drobno pokrojona
  • sok z cytryny
  • sól
  • pieprz
  • masło do posmarowania formy
  • filet z łososia o wadze 400g

 

 

Łososia na 4 godziny przed pieczeniem solimy, pieprzymy i skrapiamy sokiem z cytryny. Obkładamy połową kopru. Po 4 godzinach nagrzewamy piekarnik do 180 stopni, małe naczynie do zapiekania smarujemy masłem. Mieszamy śmietanę z resztą kopru, chrzanem, pieprzem, cebulą i odrobiną soli. Dodajemy jeszcze trochę soku z cytryny. Łososia przekładamy do formy wysmarowanej masłem, przykrywamy śmietaną i pieczemy 15 minut w piekarniku. Bardzo dobry z młodymi ziemnaikami z masłem i koprem, a jakże. 

Tagi: łosoś
10:08, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (5) »
czwartek, 19 maja 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 


Chciałem napisać o książce Flavour Thesaurus Niki Segnit zaraz, kiedy ją dostałem. Ale stwierdziłem, że poczekam na szparagi, żeby pokazać potencjał tej książki. Bo jak zobaczycie, szparagi nie tylko pasują do sosu hollandaise, szynki i parmezanu.

Niki Segit postawiła sobie bardzo ambitny cel zebrania różnych smaków, ich pogrupowania według podobieństw i pokazania, co pasuje do czego. “Pasować” tutaj można przynajmniej na dwa sposoby: na przykład szparagi pasują do ziemniaków, dzięki podobieństwu, oboje posiadają ten sam”orzechowy, ziemisty smak” wg Segit. Gdybyśmy się ograniczyli jedynie do podobieństwa, tytuł tej książki byłby nad wyraz odpowiedni; „thesaurus” to słownik wyrazów bliskoznacznych. Tyle, że dzieło to obfituje w połączenia, które opierają się na przeciwieństwach np. buraki trochę mdłe, o zapachu i smaku ziemi plus chrzan, który przenosi buraka na inny poziom: wyciąga i wzbogaca jego słodycz. Nie wspominając o różnych połączeniach z cytryną. Nie jest to więc, jak widać, zawsze thesaurus.

Autorka wybrała 99 produktów (od kawy, przez różne mięsa, do szparagów) i podzieliła je na grupy wg tożsamości smaku. W ten sposób stworzyła koło, gdzie podobne grupy sąsiadują ze sobą. Ale posłużmy się przykładem: do smaków określonych mianem “serowe” należą po kolei: ser kozi (sąsiadujący z mięsem kozim ze smaków mięsnych), sery typu Stilton (skórka płukana w solance), sery niebieskie, sery twarde, sery miękkie (np. Camambert). Tu kończy się grupa serowa i zaczyna się grupa „pachnąca ziemią”, którą zapoczątkowują grzyby, a dalej bakłażan, kumin, burak, ziemniak i seler. W tym miejscu zaczyna się grupa smaków musztardowych: rukiew, kapary i chrzan. Po musztardowych mamy smaki „siarkowe”: cebula, czosnek, trufle, kapusta, brukiew, kalafior, brokuł, karczochy szparagi i jajko. Uff

Jak widzicie podziały są kontrowersyjne, ale przecież mówimy o smakach a nie o matematyce. Trudno mi na przykład wyczuć w szparagach nuty siarkowe tak samo jak nie rozumiem dlaczego korzeń pietruszki autorka zaliczyła do grupy pieprzowej razem z bazylią, gałką muszkatołową, goździkami i cynamonem. A jak Wy myślicie? Ma to sens?

Książka obok połączeń podaje proste przypisy, jak podane zestawy smaków zrealizować. Nie spodziewajcie się jednak właściwych przepisów z listą składników, z wytłumaczonymi poszczególnymi etapami gotowana. Te przepisy są w stylu Elizabeth David, kilka linijek, bo są proste i kierowane do doświadczonych gotujących. Mi to nie przeszkadza, a raczej działa na moją wyobraźnię. Ta książka to kopalnia pomysłów, która pokazuje, jak najbardziej zaskakujące zestawienia mogą działać, bo sprawdzają się w innych niż nasze częściach świata I tak na przykład: można zrobić chutnej z orzeszkami ziemnymi, ogórkiem, chili, limonką i kokosem czy też połączyć grapefruit z awokado czy niebieskim serem.

A teraz z czym do szparaga wg Niki Segit? Szparagi pasują do słonych produktów mlecznych (twarde sery i sosy na bazie masła). Dobre są z prażonymi migdałami duszonymi na maśle z cytryną. Sprawdza się ze smakami anyżowymi (sos bearneński z estragonem), z grzybami (flan szparagowy z kurkami duszonymi w sosie śmietanowym z maderą i ostrygami) i jajkiem na miękko (końcówki szparagów zanurzamy w płynnym żółtku). W Azji podaje się szparagi z sosem z orzeszków ziemnych, dobre są także z pomarańczami (do sosu hollandaise dodajemy 2 łyżki zredukowanego soku z czerwonych pomarańczy) Szparagi pasują także do słonych szynek i boczków, białej ryby, groszku i ziemniaków. Na koniec potrawa, która podobno ma być afrodyzjakiem: szparagi plus trufle (wg. autorki trufle zawierają ślady substancji podobnej do męskich hormonów świni ale nie będę z tej rewelacji wyciągał wniosków). Myślę, że w najbliższym czasie zrobię szparagi z orzeszkami ziemnym, bo chyba to najdziwniejsze dla mnie połączenie.

Na koniec zrobiłem sobie fanpage'a na fb, więc, jeśli Was interesuje, to klikajcie. 

poniedziałek, 16 maja 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Przepis na jedną osobę, bo dzisiaj gotuję tylko dla siebie. Danie wymaga mniej więcej 15 minut pracy a jest bardzo dobre i do tego lekkie. Myślę, że można dodać do tego makaronu jeszcze świeżych ziół na przykład szałwi lub tymianku, będzie jeszcze lepsze. 

 

 

Składniki 

 

 

  • 100g makaronu
  • pół papryczki chili
  • 2 ząbki czosnku
  • 300g szparagów
  • 1 mała cukinia, koniecznie młoda
  • parmezan do posypania
  • sok z cytryny
  • oliwa

 

Ze szparagów odcinamy szczyty, a resztę kroimy na cienkie plasterki. Chili i czosnek przysmażamy na oliwie bez rumienienia i dodajemy szparagi. Doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Dusimy pod przykryciem przez 15 minut lub krócej. NIe mogą się rozlatywać. Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Cukinię kroimy w cienkie plastry nożem szczelinowym tak, jakbyśmy obierali warzywa. Plastry solimy, pieprzymy i skrapiamy sokiem z cytryny. Przygotowujemy cukinię nie wcześniej niż 10 minut przed planowanym jedzeniem, inaczej wydzieli  zbyt dużo soku. Makaron odcedzamy i dodajemy do uduszonych szparagów. Dodajemy cukinię i posypujemy parmezanem.