Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl
Kategorie: Wszystkie | na słodko | na słono
RSS

na słono

sobota, 13 sierpnia 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

Jak wiadomo, na pizzę można położyć prawie wszystko, byle nie za dużo (nie powinniśmy naśladować tutaj Pizzy Hut: im więcej tym lepiej). Dwie pizze poniżej to propozycje, możecie sie pobawić. 

 

Ciasto

 

Przepis tu.

 

Pizza z pomidorami

 

pomidory najlepiej lima (mało soku)

czarne oliwki

cebula

mozzarella

 

 

Pizza z indykiem

 

pieczony indyk

zielone kwaskowate oliwki

cebula

papryka czerwona

mozzarella


 


Tagi: Pizza
10:32, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (1) »
wtorek, 09 sierpnia 2011

 TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Następnym wpisem miał być sorbet z ananasa, ale komu się teraz chce sorbetu. Zamiast, więc, typowa tarta na jesień, bo jakoś nie wierzę już w powrót lata. Nie żebym bardzo żałował, bo upałów nie lubię, ale jesień, to także inne jedzenie. Tarta bardzo dobra, zróbcie. 

 

Ciasto

 

  • Przepis tu

 

Nadzienie

 

  • 3 pory (biała część plus odrobina zielonej) pokrojone na plasterki
  • 1 cebula pokrojona
  • ząbek czosnku pokrojony
  • 75g orzechów włoskich
  • sok z cytryny
  • 3 jajka
  • 75g śmietanki 30%
  • pieprz
  • sól
  • oliwa plus 2 łyżki masła do smażenia
  • tymianek
  • parmezan do posypania

 

Pokrojone pory zblanszować. Cebulę z porami dodać do masła i oliwy na patelni, posolić i popieprzyć, dodać tymianek. Dusić do miękkości, sos odparować. Doprawić sokiem z cytryny. Wylepić ciastem tortownicę o średnicy 24 cm. Wyłożyć na ciasto nadzienie (pory)i pozostawić do wyrośnięcia na 30 minut. Wymieszać jajka ze śmietanką, posolić i popieprzyć. Ciasto z porami posypać orzechami, wlać sos ze śmietanki i posypać parmezanem. Piec przez 30 minut w temperaturze 180 stopni. 

sobota, 06 sierpnia 2011

 TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Pomidory są już na tyle dobre, że można z nich zrobić dobry sos. Sos ten będzie słodko-kwaśny, ale, co najważniejsze świeży. Nic tak dobrze nie smakuje. Proporcje na 4 osoby, czas przygotowania mniej więcej 30 minut. 

 

 

 

Sos

 

  • 1000g pomidorów bardzo dojrzałych najlepiej podłużnych
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • oliwa
  • cukier
  • ocet winny
  • bazylia
  • sól
  • pieprz
  • parmezan do posypania
  • 400g spaghetti

 

Pomidory sparzyć w gotującej się wodzie. Zdjąć skórkę i pokroić na małe kawałki. Cebulę, czosnek wrzucić na oliwę, posolić i popieprzyć, zeszklić. Dodać pomidory i gotować na średnim ogniu tak, aby sos maksymalnie zagęścić. Doprawić cukrem, solą pieprzem i odrobiną octu winnego. Sos zmiksować. Podawać ze spaghetti z bazylią oraz parmezanem. 

 

piątek, 05 sierpnia 2011

 TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

To risotto jest genialne, słodko-słone z aromatem gruszek. Im więcej karmelizowanych orzechów tym lepiej. Zróbcie, bo właściwie połączenie gruszek, orzechów i niebieskiego sera to klasyka, tyle że w sałatkach. W risotto też się sprawdza. 

 

 

Risotto

 

  • 200g ryżu na risotto (arborio)
  • 150ml białego wina
  • 1 cebula 
  • 2 ząbki czosnku
  • ok. 800ml bulionu
  • dwie szczypty tymianku
  • oliwa do smażenia
  • dwie dojrzałe gruszki (obrane i pokrojone w kostkę)
  • 125g gorgonzoli pokrojonej w kostkę
  • 50g parmezanu startego
  • sól
  • pieprz 

 

Karmelizowane gruszki

 

  • 3 gruszki dojrzałe, obrane i pokrojone na pół
  • 4-5 łyżek cukru
  • 2 łyżki masła
  • szczypta tymianku
  • 75g orzechów włoskich

 

 

Kwintesencja jesieni: gruszki i orzechy włoskie. 

 

 

Przygotowujemy gruszki. Cukier topimy na patelni, aż będzie bursztynowy. Dodajemy masło i gruszki wnętrzem do spodu. Smażymy mniej więcej 5-7 minut, dopóki gruszki staną się lekko brązowe. Przewracamy gruszki na drugą stronę, dodajemy orzechy włoskie oraz szczyptę tymianku i smażymy na małym ogniu, aż płyn wyparuje i pozostanie sam karmel. 

Przygotowujemy risotto. Na oliwie smażymy posoloną cebulę i czosnek, aż będą szkliste. Dodajemy ryż i smażymy, aż będzie lekko przezroczysty. Wlewamy wino i smażymy, aż wyparuje. Dodajemy połowę bulionu, solimy, pieprzymy i dusimy mniej więcej 8-10 minut. Następnie dodajemy resztę bulionu, dusimy 5 minut. Następnie dodajemy gruszki i dusimy 3 minuty. Próbujemy ryż, jeśli jeszcze nie jest dość miękki, dodajemy jeszcze trochę bulionu i dłużej dusimy. Kiedy ryż będzie już prawie gotowy, dodajemy sery i dusimy przez minutę. Risotto powinno być dość rzadkie.  

 

czwartek, 04 sierpnia 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

 

Pesto jak pesto: parmezan, piniole, oliwa, czosnek i bazylia. Kiedy kupiłem dawno temu mojej mamie pesto, tak jej posmakowało, że na działce posiała sobie parę grządek bazylii. Stwierdziła jednak, że bez parmezanu i pinioli się obejdzie, i wymyśliła przepis poniżej. Do tego świetnie się takie pesto mrozi. 

 

Pesto (dwa słoiczki po 300ml)

 

  • 6-8 supermarketowych bazylii
  • 130g orzechów włoskich
  • 125g sera feta
  • 5 ząbków czosnku
  • 200ml oliwy extra vergine
  • sól
  • pieprz

 

Miksujemy w blenderze fetę, orzechy i oliwę. Dodajemy partiami bazylię i miksujemy. doprawiamy solą i pieprzem. 

środa, 27 lipca 2011

 

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Oglądałem ostatnio u Marthy Stewart, jak się robi tartę z całymi pmidorami, wcześniej pieczonymi w piekarniku. Postanowiłem, że zrobię taką tartę, jak tylko kupiłem 1 kg pomidorów Lima (mało soku, dużo "mięsa"), ale okazały się kwaśne i łamiące się (nie dało się z nich wycisnąć soku i pestek, bo się łamały). Co można więc zrobić, żeby tarta nie była kwaśna? Dodać uduszoną w maśle i imbirze marchewkę. Naprawdę działą i ciekawy ma smak. Podejrzewam, że tarta/pizza będzie też dobra, jeśli wasze pomidory nie są kwaśne, do marchewki dodajcie wtedy trochę cytryny. 

 

Ciasto

 

  • 260g mąki zwykłej (najlepsza typ 650)
  • 50g mąki pszennej razowej (typ 2000)
  • pół łyżęczki soli
  • woda
  • łyżeczka drożdży świeżych

 

 

Góra (topping)

 

  • 1 kg pomidorów
  • 1 główka czosnku
  • sól
  • pieprz
  • oliwa
  • 2 marchewki
  • 1 łyżka miodu
  • 50g masła
  • 4cm imbiru (startego)
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • mozarella lub jakiś ser pleśniowy

 

 

1. Z mąki, wody, soli i drożdży zrobić ciasto, dość luźne. Odstawić na 1,5 godziny.

2. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, odciąć czubki, wycisnąć, jeśli Wam się uda. Główkę czosnku obciąć na samej górze tak, żeby odsłonić ząbki, posolić, polać oliwą i zawinąć w folię aluminiową.

3. Piec pomidory w temperaturze ok 100 stopni razem z czosnkiem (pomidory piec przez 1,5 godziny, czosnek przez 40 minut). Czosnek zostawić do ostygnięcia, pomidory wyłożyć na druszlak, żeby odciekły.

4. Rozpuścić w rondlu masło z odrobiną oliwy, wrzucić marchewkę razem ze startym imbirem, posolić, popieprzyć i dusić, aż będzie miękka al dente. Dodać sos sojowy oraz miód, odparować płyn.

5. Ciasto na pizzę uformować tak, żeby przypominało koło;) Czosnek wycisnąć z główki i rozsmarować na całej pizzy. Wyłożyć pomidory, a w wolne miejsca marchewkę. Wstawić do gorącego piekarnika (200stopni) na 15 minut. Dodać ser i zapiekać, dopóki się nie rozpuści. Wyjąć i posypać bazylią. Jemy BEZ ketchupu.

 

Dostałem wyróżnienie w zabawie "One Lovely Blog Award" od Niebieskiej Pistacji, za co dziękuję.  

 

 

Teraz będzie o mnie:

 

1. Planuję co ugotuję na tydzień na przód i zawsze chodzę na zakupy z listą

2. Szybko się nudzę (patrz akcje kulinarne, nie biorę udziału)

3. Nie mam TV, uwielbiam książki science-fiction, przez żadną twórczość fantasy nie przebrnę poza książką Johnathan Strange i Pan Norrel.

4. Lubię  krytykować i muszę tę cechę w sobie zwalczać.

5. Jestem pozornym ekstrawertykiem.

6. Uwielbiam książki kucharskie, ale nie polskie, bo nie ma w nich nic ciekawego.

7. Nie mam cierpliwości do pisania rzeczy oczywistych na tym blogu.

 

Wyróżnienia:

 

http://majanaboxing.blox.pl/html

http://polkazprzyprawami.blox.pl/html

http://gotowaniecieszy.blox.pl/html

http://smakuje.blox.pl/html

http://odkuchnii.blox.pl/2011/07/Kurczak-smazony-z-orzechami-po-tajsku.html

http://www.pistachio-lo.blogspot.com/

http://belgiaodkuchni.blogspot.com/

http://mojamassala.blogspot.com/

http://wkuchni.usagi.pl/

http://www.fuzjasmakow.blogspot.com/

http://eksplozjasmaku.blox.pl/html

http://stokolorowkuchni.blox.pl/html

http://lubietogotowanie.blogspot.com/

http://filozofiasmaku.blogspot.com/

http://kornikwkuchni.blogspot.com/

http://prowincjalnawioska.blox.pl/html

poniedziałek, 25 lipca 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Czy pasztet wege musi być bez smaku? Nie, to tylko wyobrażenia mięsożerców, którzy nie znają się na rzeczy. Ten pasztet to kombinacja pieczonej papryki (słodkiej i "dymnej"), garam masali (ciepła i korzenna) oraz soczewicy (takie tło, które przyjmie każdy smak, i trochę go utemperuje). Słodyczy nie może być jednak za dużo (jeszcze te suszone śliwki), więc dodajcie trochę czegoś kwaśnego, octu jabłkowego, cytrynę, lub na przykład pastę pomidorową. Najlepszy taki pasztet z jakimś chlebem z charakterem np. pumperniklem albo żytnim razowym na zakwasie. Najlepiej pracę sobie zorganizować na dwa dni: w pierwszy dzień ugotujcie soczewicę i upieczcie paprykę, a w drugi zróbcie resztę. Na zdjęciu tyle bułki tartej, bo myślałem, że pasztet może się na górze przypalać, stąd taka "ochrona", ale się nie przypalił w ogóle, nawet bułka pozostała biała. 

 

Składniki

 

  • 350g soczewicy suchej
  • 3 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka czubata garam masala
  • 10 suszonych śliwek
  • 1 łyżeczka kurkumy
  • 1 łyżeczka papryki czerwonej słodkiej
  • starty imbir 5 cm
  • sól
  • pieprz
  • 2 jajka
  • 3 papryki czerwone
  • bułka tarta

 

Soczewicę oraz jedną cebulę zalać wodą (wody powinno byc dwa razy więcej objętościowo niż soczewicy) i ugotować na małym ogniu do miękkości. Paprykę włożyć do gorącego piekarnika (200 stopni) i piec, aż stanie się miejscami czarna Wyjąć z piekarnika, włożyć do naczynia i przykryć szczelnie np. folią aluminiową. Odczekać, aż wystygnie i zdjąć skórę. Dwie pozostałe cebule i czosnek posolić i lekko zeszklić na oliwie, dodać starty imbir, kurkumę, słodką paprykę oraz garam masalę. Dodać pokrojoną na kawałki pieczoną paprykę i suszonne śliwki, dolać trochę wody i dusić wszystko przez ok. 15 minut. Ugotowaną soczewicę i cebulę, oraz smażone warzywa z garam masalą zmiksować razem na gładką masę. Doprawić do smaku (dużo soli i pieprzu oraz ocet winny, bo pasztet będzie za słodki).  Dodać dwa jajka oraz tartą bułkę, jeśli masa wydaje się Wam za rzadka. Wykładamy masę do formy (dużej keksówki lub średniej prostokątnej formy o wysokich bokach) wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez 45 minut w piekarniku nagrzanym d 150 stopni. 

wtorek, 19 lipca 2011

 TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

 

Zwykle zupy kalafiorowe, a szczególnie kremy ograniczają się do mleka i kalafiora, ja uważam, że trzeba dodać tam także innych warzyw (szczególnie białych: seler, pietruszka), aby zniuansować smak tej zupy. Podaję ten krem z plastrem sera pleśniowego, myślę, że całkiem dobry byłby też z grzankami, orzechami włoskimi, słonecznikiem, a nawet z łososiem wędzonym lub z gravlaxu. Ta zupa ma wiele możliwości. Polecam.

 

Składniki

 

  • 1 średni kalafior
  • 4 małe ziemniaki
  • 4 średnie pietruszki
  • 1 mały seler
  • 1 duża cebula
  • 250ml mleka
  • 1250ml bulionu
  • zielona pietruszka
  • 100ml słodkiej śmietanki
  • sól
  • pieprz
  • sok z cytryny

 

Łączymy wszystkie warzywa z bulionem i mlekiem, solimy i pieprzymy i gotujemy wszystko do miękkości. Zupę miksujemy, dodajemy śmietankę. Doprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny. Dodajemy zielona pietruszkę, a ser na talerzu. 

Tagi: kalafior
10:19, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 18 lipca 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Danie bardzo proste na lato, szybkie, jeśli wcześniej upiekliście paprykę lub kupiliście ją gotową w słoiku ( nie jest gorsza od tej domowej, z czystym sumieniem polecam). Paprykę trzeba moim zdanie zamarynować w occie winnym, w przeciwnym wypadku będzie  strasznie słodka i bez smaku. Proporcje marynaty są właściwie kwestią smaku, ale nie bójcie się kwaśnego octu, stanowi dobrą równowagę dla papryki. Tę potrawę można także zrobić w wersji bardziej eleganckiej, czyli zalać ją przed pieczeniem dobrym beszamelem. Smacznego. 

 

Składniki

 

  • 3 czerwone papryki
  • 3 kulki mozarrelli po 125g
  • 750g ziemniaków
  • ser do posypania
  • szczypiorek pokrojony
  • sól
  • pieprz
  • masło do wysmarowania formy

 

Marynata do papryki

 

  • 5 łyżek octu winnego
  • 7 łyżek oliwy
  • dwa zgniecione ząbki czosnku
  • sól
  • pieprz

 

 

Paprykę pieczemy w piekarniku na blasze w temperaturze 180 stopni, aż lekko będzie czarna. Wyjmujemy ją, wkładamy do płaskiego naczynia i szczelnie przykrywamy, czekamy, aż lekko wystygnie. Obieramy paprykę ze skórki, zalewamy składnikami marynaty i odstawiamy na całą noc, a przynajmniej na 2 godziny. 

 

 

Paprykę wyciągamy z zalewy (zalewę zachowujemy), i kroimy na mniejsze kawałki. Ziemniaki obieramy, kroimy na cienkie plasterki, wrzucamy do gotującej się, osolonej wody i gotujemy ok. 3 minuty. Ziemniaki odcedzamy, zalewamy marynatą z papryki i jeszcze trochę solimy i pieprzymy. Naczynie żaroodporne smarujemy masłem. Wykładamy warstwę ziemniaków, na to pokrojoną mozzarellę (mozzarellę solimy i pieprzymy), i paprykę. Sypiemu dużo szczypiorku. Czynności powtarzamy, aż się wyczerpią nam składniki. Na wierzchu powinny być ziemniaki. Posypujemy wszystkio serem i zapiekamy przez 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 

piątek, 15 lipca 2011

 TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Napisanie, że jakaś potrawa jest po grecku to właściwie nadużycie, bo to tak, jakby się napisało, że coś jest po francusku, choć wiadomo, że i kuchnia grecka i francuska są niezwykle różnorodne. Kuchnia grecka jest niesamowicie zróżnicowana, inna jest kuchnia Grecji kontynetalnej, inna wysp, a nawet poszczególne wyspy mają swoje  sposoby gotowania. Tak więc napisanie, że coś jest a la Grecque trzeba traktować jako jedynie skrót myślowy. Dzisiaj przepis na kotlety mieleone, które u nas  zbyt czesto są fastfoodem, tłustym i  suchym. A kotlety mielone, wbrew prozaicznej nazwie, mogą naprawdę być czymś bardzo dobrym (kto nie lubi np, spaghetti w sosie pomidorowym z mini pulpetami i parmezanem). Przepis na niniejszą potrawę pochodzi z książki The Foods of the Greek Islands autorstwa Aglai Kremezi, i jest chyba najbardziej zdrową wersją kotletów, jaką można sobie wyobrazić, tym bardziej dla kogoś, kto wierzy, że orzechy i migdały są zbawienne dla zdrowia. 

 

Koltety

 

  • 900g mielonej wieprzowiny
  • 2 cebule
  • pęczek zielonej pietruszki
  • 4 łyżki soku z cytryny
  • 75g mielonych migdałów
  • 75g mielonych orzechów włoskich
  • 3/4 szklanki tartej bułki (szklanka 250ml)
  • 2 jajka
  • 1/4 szklanki oliwy
  • 1 łyżeczka soli
  • pieprz
  • oliwa do smażenia

 

 

Sos

 

  • 300g suszonych śliwek
  • 2 szklanki rosołu
  • 2 szlanki czerownego wina wytrawnego
  • 3 łyżki octu winnego

 

Miksujemy cebulę, pietruszkę oraz sok z cytryny. Do mięsa dodajemy pastę z cebuli oraz resztę składników. Jeśli masa jest zbyt rzadka, możemy dodać więcej bułki tartej. Mięso odstawiamy na 1 godzinę. Formujemy kotlety i smażymy je krótko z obu stron na oliwie. Do brytfanny ze szczelną pokrywą wlewamy rosół, wino, ocet oraz dodajemy sliwki. Przekładamy kotlety do sosu i pieczemy pod przykryciem w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 20 minut. Sos możemy lekko zagęścić mąką, zredukować lub pozostawić dość rzadki.  

Tagi: mięso
09:53, tjaryma6 , na słono
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9