Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl

Wpisy z tagiem: ziemniaki

niedziela, 25 września 2011
poniedziałek, 18 lipca 2011

  TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Danie bardzo proste na lato, szybkie, jeśli wcześniej upiekliście paprykę lub kupiliście ją gotową w słoiku ( nie jest gorsza od tej domowej, z czystym sumieniem polecam). Paprykę trzeba moim zdanie zamarynować w occie winnym, w przeciwnym wypadku będzie  strasznie słodka i bez smaku. Proporcje marynaty są właściwie kwestią smaku, ale nie bójcie się kwaśnego octu, stanowi dobrą równowagę dla papryki. Tę potrawę można także zrobić w wersji bardziej eleganckiej, czyli zalać ją przed pieczeniem dobrym beszamelem. Smacznego. 

 

Składniki

 

  • 3 czerwone papryki
  • 3 kulki mozarrelli po 125g
  • 750g ziemniaków
  • ser do posypania
  • szczypiorek pokrojony
  • sól
  • pieprz
  • masło do wysmarowania formy

 

Marynata do papryki

 

  • 5 łyżek octu winnego
  • 7 łyżek oliwy
  • dwa zgniecione ząbki czosnku
  • sól
  • pieprz

 

 

Paprykę pieczemy w piekarniku na blasze w temperaturze 180 stopni, aż lekko będzie czarna. Wyjmujemy ją, wkładamy do płaskiego naczynia i szczelnie przykrywamy, czekamy, aż lekko wystygnie. Obieramy paprykę ze skórki, zalewamy składnikami marynaty i odstawiamy na całą noc, a przynajmniej na 2 godziny. 

 

 

Paprykę wyciągamy z zalewy (zalewę zachowujemy), i kroimy na mniejsze kawałki. Ziemniaki obieramy, kroimy na cienkie plasterki, wrzucamy do gotującej się, osolonej wody i gotujemy ok. 3 minuty. Ziemniaki odcedzamy, zalewamy marynatą z papryki i jeszcze trochę solimy i pieprzymy. Naczynie żaroodporne smarujemy masłem. Wykładamy warstwę ziemniaków, na to pokrojoną mozzarellę (mozzarellę solimy i pieprzymy), i paprykę. Sypiemu dużo szczypiorku. Czynności powtarzamy, aż się wyczerpią nam składniki. Na wierzchu powinny być ziemniaki. Posypujemy wszystkio serem i zapiekamy przez 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 

niedziela, 10 lipca 2011

 TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Gratin to właściwie sposób pieczenia warzyw, ale najsłynniejszy jest właśnie ten, zrobiony z ziemniaków (Pommes dauphine). Jane Grigson w Vegetable pisze, że to danie pochodzi z dwóch miejsc z Sabaudii i Dauphine, a jego smakowitość polega na kontraście kremowych ziemniaków z ich wierzchnią warstwą, brązową i chrupiącą, zwykle pokrytą serem. 

 

Składniki

 

  • 1 kg ziemniaków
  • 500ml mleka
  • 1 łyżka mąki
  • ser (ja dałem niebieski)
  • ząbek czosnku
  • masło
  • ok 0,5 łyżeczki soli
  • pieprz
  • gałka muszkatołowa

 

 

Ziemniaki kroimy na cienkie palsterki, naprawdę bardzo cienkie. Zagotowujemy mleko z solą i pieprzem. Wkładamy pokrojone ziemniaki zagotowujemy i gotujemy 1 minutę. Ziemniaki przekładamy do naczynia do zapiekania wysmarowanego grubo masłem. Mleko studzimy, dddajemy gałkę muszkatołową oraz 1 płaską łyżkę mąki. Wlewamy mleko do ziemniaków a nawierzchu ukłądamy kawałki masła. PIeczemy w gorącym piekarniku (190 stopni) przez 30 minut, aż wszystko ładnie się zarumieni. Następnie dodajemy drobno pokrojony czosnek oraz ser, zmniejszamy temperaturę do 160 i zapiekamy ok. 3 minut, tak żeby tylko ser się rozpuścił. 

środa, 22 czerwca 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Kiedy włożycie okarmelowany młody ziemniak do ust, ta słodycz początkowo Was zaskoczy. Ale z chwilą, gdy poczujecie  jak zacznie się rozpadać w Waszych ustach, stwierdzicie z ulgą, że młody, maślany, świeżo pachnący ziemniak smakuje całkiem nieźle ze słodkim karmelem, a co dopiero, kiedy połączy się z ciemnym mięsem drobiowym: indykiem, kaczką lub gęsiną. Karmel wbrew pozorom to nie czarna magia, nawet jeśli za pierwszym razem Wam nie wyjdzie, 3 łyżki cukru zużyte w tym przepisie, nie kosztują majątku. Możecie karmel robić wiele razy, aż będzie ciemny ale nie przepalony i gorzki. Znajdźcie małe ziemniaki, możliwie równej wielkości, będą zgrabne i ugotują się w tym samym czasie. Porcja dla 2 osób jako dodatek. 

 

 

Składniki

 

  • 12 małych młodych ziemniaków nieobranych
  • 3 łyżki cukru
  • pół łyżeczki soli plus duża szczypta do karmelu 
  • 2 łyżki masła
  • zielona pietruszka

 

 

 

Ziemniaki gotujemy w wodzie z dodatkiem pół łyżeczki soli przez około 15 minut. Kiedy ziemniaki są już prawie miękkie, na dno jasnego garnka (lepiej zobaczymy kolor karmelu) o grubym dnie sypiemy 3 łyżki cukru i rozprowadzamy tak, żebyśmy mieli równą warstwę. Stawiamy garnek na małym ogniu i podgrzewamy. Kiedy stopiony cukier zacznie nabierać zbyt szybko koloru z jakiejś strony, mieszamy syrop potrząsając garnkiem (nie mieszamy żadnymi narzędziami). Karmel powinien osiągnąć głęboki kolor brązowy. Kiedy właśnie ma się nam przypalić, dodajemy masło i szczyptę soli i czekamy, aż się rozpuści. Do karmelu wrzucamy odcedzone ziemniaki i trzymając potrawę na ogniu przez minutę lub dwie potrząsamy garnkiem, żeby wszystko się dobrze wymieszało. Pysypcie ziemniaki zielona pietruszką. Oczywiście posypać. 

 

piątek, 11 marca 2011

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Ta tarta jest bardzo dobra ale parę rzeczy może w niej pójść źle. Po pierwsze możecie kupić kwaśne oliwki i kwaśne pomidory, a do tego kapary w kwaśnej zalewie a nie marynowane w soli. Na kwaśne pomidory może poradzić śmietanka, a oliwki kupcie niekwaśne a kapary... kupcie solone a nie marynowane. Tarta może być także za słona. Nie zapominajcie więc przy soleniu sosu, że kapary i oliwki są dość słone a soląc pure, że ser także już jest słony. Przygotowując pure może  Wam także przyjść ochota, aby dodać masło lub mleko,  wtedy pure będzie bardziej "aksamitne", tyle że tarta po upieczeniu będzie za rzadka i, co prawda pyszna, ale nie da się ładnie kroić.

W oryginale de Blasi dodaje do swojego pure także 1/3 szklanki wina, ja nie dodałem, bo albo moje ziemniaki są bardzo dziwne, albo faktycznie pure wtedy będzie za rzadkie i nici z ładnego krojenia. No i te okruchy chleba. Z przepisu jasno nie wynika, czy chodzi tu o tartą bułkę czy naprawdę o okruchy chleba, bo w angielskim bread crumbs może znaczyć obie te rzeczy. Okruchów chleba nie miałem, użyłem więc bułki tartej. Wstęp trochę długi, ale czułem się zobowiązany:)

 

Pure

 

 

  • 700g ziemniaków ugotowanych i przeciśniętych przez praskę
  • 1 cebula pokrojona w kostkę
  • 2 łyżki oliwy extra vergine
  • 3 łyżki bułki tartej plus 3 łyżki do posypania
  • 2 łyżeczki soli
  • 2/3 szklanki sera pecorino plus trochę do posypania tarty

 

 

SOS

 

 

  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 1/3 szklanki czerwonego wina
  • 1/3 szklanki kaparów przechowywanych w soli
  • 110g czarnych oliwek
  • ewentualnie 100ml śmietanki 30%
  • pieprz

 

 

 

Robimy sos. Pokrojony czosnek szklimy na oliwie. Dodajemy wino i pomidory. Redukujemy sos, aż bedzie gęsty i zawiesisty. Jeśli pomidory okażą się kwaśne dodajemy śmietankę i znowu redukujemy pomidory do konsystencji zawiesistego sosu. Dodajemy lekko zmiażdżone oliwki i kapary. Solimy i pieprzymy do smaku. Przygotowujemy pure. Do ziemniaków dodajemy wszystkie składniki, mieszamy. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Smarujemy dno  połową pure, na pure nakładamy warstwę sosu, znowu pure i na końcu resztę sosu. Posypujemy startym serem, resztą bułki tartej oraz skrapiamy tartę oliwą. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 30 minut. Jeśli chcecie, żeby tarta Wam się dobrze kroiła, poczekajcie aż będzie lekko ciepła lub w temperaturze pokojowej.

 

 

środa, 09 marca 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Sos aioli pochodzi z kuchni prowansalskiej, chociaż znany jest też za Pirenejami i w innych krajach południowej Europy. W zestawie do zanurzania powinny być nie tylko ziemniaki, marchewka, seler, pietruszka i brokuł ale także jakaś biała ryba, karczochy czy  fasolka szparagowa. To jednak dopiero w lecie. A teraz jesteśmy skazani na skromniejszy zestaw. Poza tym ten wpis to właściwie pretekst do zrobienia sosu, bo zanurzać w aioli możecie wszystko, co Wam przyjdzie do głowy.

Co do aioli... Trudno podać precyzyjny przepis na ten sos, bo jedni lubią bardziej na kwaśno, inni bardziej na ostro, jeszcze inni, prawdziwi Polacy i Polki;), nie potrafią sobie wyobrazić majonezu (aioli to było nie było majonez z czosnkiem) bez musztardy. Chodzi więc chyba tutaj przede wszystkim o sposób jedzenia, wspólny i biesiadny, bo aioli z warzywami, mięsem czy rybą po prostu fajnie się je. A na deser możecie zrobić jakąś fajną tartę, najlepiej francuską. I jeszcze jedna ważna rzecz. Tradycyjne aioli nie zawiera żółtka, ale ja wolę jednak bardziej z niż bez.

 

Aioli

 

  • 2 ząbki czosnku
  • 2 żółtka
  • 200ml oliwy extra vergine
  • sok z cytryny
  • pół łyżeczki musztardy
  • sól
  • pieprz

 

Robimy  majonez. Czosnek przeciskamy przez praskę. W naczyniu łączymy żółtka, sok z cytryny i musztardę. Ucieramy, najlepiej ręcznym blenderem z końcówką trzepaczka, dolewając po trochę oliwę. Doprawiamy w zależności od tego, jak Wam smakuje. Cały proces zajmuje mniej więcej 2 minuty.

 

 

Warzywa

 

  • 6 ziemniaków obranych i pokrojonych w grube plastry
  • 1 brokuł podzielony na różyczki
  • 6 marchewek pokrojonych w grube plastry
  • pół dużego selera pokrojonego w średnie kawałki
  • 2 średnie cebule pokrojone w ćwiartki
  • 3 pietruszki pokrojone w plastry

 

Warzywa gotujemy na parze aż będą miękkie ale nie za miękkie;) Podajemy z sosem.

 

 

11:17, tjaryma6
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 28 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Ta frittata jest genialna. Ma świetnie wyważone smaki i bardzo szybko się robi. Ser się cudownie ciągnie a ziemniaki rozpływają. Świetne danie do piwa na leniwe popołudnie.

 

Składniki

 

  • 4 średnie ziemniaki
  • 250g kalafiora
  • 100g wędzonego sera żółtego
  • 100g mozzarelli
  • 50g parmezanu
  • 2 łyżki kwaśnej smietany
  • 2 łyżki musztardy
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • szczypiorek
  • 1 ząbek czosnku
  • 4 jajka
  • sól
  • pieprz

 

 

Ziemniaki obieramy i kroimy w cienkie plasterki. Wrzucamy do gotującej się osolonej wody i gotujemy, aż będą prawie miękkie. Odcedzamy na durszlaku. Kalafior blanszujemy w gotującej się wodzie 1,5 minuty. Wyciągamy i hartujemy w zimnej wodzie. Mieszamy w naczyniu jajka, śmietanę, ser mozzarella i ser wędzony. Dodajemy połowę szczypiorku, paprykę oraz musztardę i pieprz. Ziemniaki podsmażamy z kalafiorem na ostrym ogniu na dużej patelni najlepiej takiej, którą można potem włożyć do piekarnika. Ziemniaki i kalafior pieprzymy i solimy. Wylewamy na warzywa sos serowy. Danie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 minut. Frittatę wyjmujemy, posypujemy szczypiorkiem i kroimy w trójkąty.

Tagi: ziemniaki
08:55, tjaryma6
Link Komentarze (5) »
wtorek, 15 lutego 2011

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

Tytuł tego wpisu miał brzmieć "Najlepsze pieczone ziemniaki Nigellii" z Nigella Christmas ale właściwie, co Nigella odkryła nowego, jeśli chodzi o pieczenie ziemniaków? Że trzeba je piec w wysokie temperaturze? Nic w tym nowego, bo każdy wie, że np. placki ziemniaczane smażone na zbyt chłodnym oleju, nie będą chrupiące. Tak samo jest z ziemniakami i z wszystkim innym, co nadaje się do smażenia. Smaż w wysokiej temperaturz, wtedy danie będzie rumiane, chrupiące i nietłuste. Ciekawe jest to, że Nigella Lawson ma tak silne pole rażenia, że kiedy ukazała się jej książka z tym przepisem w Wielkiej Brytanii zabrakło tłuszczu gęsiego, który Nigella wykorzystała do pieczenia ziemniaków. Podobno tłuszcz gęsi zaczęto sprowadzać z Belgii. Nie wiem czy to prawda ale historia malownicza. Wpis bedzie więc po prostu o pieczonych ziemniakach nie Nigellii;)

 

Składniki

 

 

  • 1200g ziemniaków obranych i pokrojonych w ćwiartki
  • 125 ml oleju
  • 1 łyżeczka soli

 

 

Ziemniaki wkładamy do zimnej, osolonej wody, zagotowujemy i gotujemy mniej więcej 4 minuty. Ziemniaki odcedzamy. Piekarnik nagrzewamy do 240-250 stopni. Następnie na płaską formę do pieczenia wlewamy oliwę i czekamy aż będzie gorąca. Ziemniaki wykładamy na formę i pieczemy przez 30 minut. Jeśli mamy termoobieg, ziemniaków nie trzeba nawet obracać.

piątek, 24 grudnia 2010

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

Sałatka na Święta, tym razem trochę bardziej treściwa, bo z ziemniakami. Najważniejsze to zalać oliwą ziemnaiki, kiedy są jeszcze ciepłe. Tylko wtedy wchłoną cały tłuszcz i będą bardzo dobre.

Wszystkim, którzy byli na moim blogu, i tym, którzy jeszcze nie byli wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Dziękuję za wszystkie komentarze.

 

 

  • 330g wędzonego łososia
  • 700g ziemniaków
  • puszka kukurydzy
  • puszka białej fasoli
  • 3 pokrojone gałązki selera naciowego
  • szczypiorek
  • 50ml oliwy
  • 2 ząbki czosnku sprasowane
  • 2 łyżki musztardy
  • sok z jednej cytryny
  • sól
  • pieprz
  • koper
  • jogurt
Ugotować ziemniaki. Pokroić je nie bardzo elegancko i zalać mieszaniną oliwy, czosnku i musztardy, Wymieszać. Łososia skropić cytryną. Ziemniaki jeszcze ciepłe wymieszać z selerem, kukurydzą i fasolką oraz szczypiorkiem. Dodać łososia. Doprawić jeszcze całą sałatkę solą pieprzem i cytryną. Podawać z jogurtem wymieszanym z solą i koperkiem.
wtorek, 16 listopada 2010

  To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

Ten przepis to bardzo dobry sposób podania ziemniaków do pieczeni czy też smażonego kurczaka. Pracę można sobie zorganizować w ten sposób, że pure robimy poprzedniego dnia lub całe ciasto rano a ziemniaki pieczemy przed samym obiadem. Oryginalnie dofinki smaży się w głębokim tłuszczu ale można także upiec je w piekarniku. Będą trochę mniej chrupiące ale mniej tłuste. Najważniejsze to jeść je zaraz po upieczeniu, inaczej tracą lekkość i smak. Dofinki są lekkie, chrupiące i niezwykle atrakcyjne.

 

 

 

1200g pure ziemniaczanego

50g masła

60g mąki

270ml wody

3 jajka

6 łyżek masła plus trochę do posmarowania

sól

pieprz

gałka muszkatołowa

 

Robimy ciasto ptysiowe. Topimy masło w rondlu i dodajemy wodę. Zagotowujemy i wsypujemy naraz całą mąkę. Mieszamy energicznie na ogniu aż ciasto stanie się gładkie, mniej więcej 2 minuty. Następnie zdejmujemy masę z ognia i dodajemy po kolei 3 jajka. Masę łączymy z pure ziemniaczanym i doprawiamy przyprawami. Formujemy małe kulki wielkości dużego orzecha włoskiego i smażymy je albo na głębokim tłuszczu albo w bardzo gorącym piekarniku (230stopni) aż nam się ziemniaczki zrumienią. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy odrobioną masła.

 

 

 

 

 
1 , 2