|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|
Wpisy z tagiem: ciasto drożdżowe
poniedziałek, 04 lipca 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Jak wiadomo briosza to ciasto, które przez noc leży w lodówce, żeby dojrzewać, ale, jeśli nagle ogarnie Was nagły napad chęci na ciasto z owocami, to możecie taką brioszę zrobić w 4 godziny. Polskie ciasto drożdżowe, takie zwykłe, codzienne, robione jest szybko (zawiera dużą ilość drożdży) oraz z niewielu żółtek. Moja briosza też ma dużo drożdży, więc szybko rośnie, ale ma dużo jajek, więc jest delikatniejsza niż jej polskie odpowiedniki. Na jagody, porzeczki i się nadaje, ale na wiśnie lub śliwki już nie, bo ciasto zbyt delikatne. Do tego słodzona jest miodem (dłużej więc zachowuje świeżość, bo miód jest higroskopijny) i zawiera dużo migdałów. Na zdjęciach widać, że jagody obtoczone są w (zbyt) dużej ilości mąki, ale uważam, że mąka nie jest potrzebna, jagody nie puściły aż tyle soku i na pewno nie opadną. Polecam!
Składniki
Rosnące ciasto
Robimy rozczyn. Mieszamy drożdże, 125g mąki, mleko i 1 jajko. Odstawiamy na 45 minut. Następnie dodajemy jajka, resztę mąki i szczyptę soli. Wyrabiamy przez ok. 20 minut. Jeśli ciasto wyda Wam się zbyt luźne dodajcie 2-3 łyżki mąki.Następnie dodajemy miód, miękkie masło oraz posiekane migdały. Odstawiamy na 1,5 godziny. Następnie przekładamy ciasto do płaskiej blachy, posypujemy jagodami oraz płatkami migdałowymi. Odstawiamy do rośnięcia na 45 minut. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20-25 minut, aż patyczek - tester wbity w ciasto będzie suchy.
czwartek, 26 maja 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
To nie jest zwykły quiche, bo na cieście drożdżowym i z białym serem. Przepis pochodzi ze starej książki Elizabeth David French Provincial Cooking, a autorka przekonuje, że jest nie mniej oryginalny od tego na samej śmietanie i żółtkach. Na pewno ma mniej kalorii. Możecie go oczywiście zrobić na cieście kruchym, jeśli wolicie.
Ciasto
Nadzienie
1. Mieszamy drożdże z odrobiną wody i mąki. Odstawiamy na 10 minut. Dodajemy resztę mąki, jajka, sól i ewentualnie wodę. Ciasto nie może być za rzadkie. Wyrabiamy, aż ciasto przestanie się kleić. Dodajemy miękkie masło i wyrabiamy tak, żeby się wszystko połączyło. Odstawiamy do wyrośnięcia na 1,5 godziny. 2. Boczek wytapiamy i dodajemy cebulę, szklimy bez rumienienia. Dorzucamy pokrojone na plasterki łodygi szparagów. Solimy, pieprzymy i dusimy przez 10 minut. 3. Szczyty szparagów smarujemy oliwą. 4. Ciasto wykładamy na blachę lub dużą tortownicę (32cm). Formujemy je jak pizzę z podwyższony randem. Środek powinien być płaski, dlatego na środku umieszczamy papier do pieczenia i obciążamy np. dużą ilością fasoli. Odstawiamy do wyrośnięcia na 30 minut. 5. Ser biały ucieramy tak, żeby nie miał grudek. dodajemy szparagi z cebulą i boczkiem. Solimy, pieprzymy. Następnie dodajemy 3 jajka, nadzienie będzie dość rzadkie. 6. Obciążone ciasto bez nadzienia wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 10 minut. Następnie ciasto wyjmujemy, jeszcze trochę dociskamy środek i wlewamy nadzienie. Układamy szczyty szparagów. Pieczemy jeszcze pół godziny, aż nadzienie lekko urośnie.
środa, 11 maja 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
To Brytyjczycy są specjalistami od przeróżnych puddingów z chleba, brioszy czy też z croissantów. Pomysł jest banalnie prosty. Jeśli macie brioszę, której chwała już przeminęła, zamiast ją wyrzucać, możecie zrobic z niej bardzo dobry deser. Taki deser do tego nie wymaga w ogóle wysiłku. Przepis na 4 osoby.
Składniki
Mieszamy wszystkie składniki poza brioszą i cukrem pudrem. Brioszę ukladamy w płaskim naczyniu posmarowanym masłem. Ciasto zalewamy sosem i odstawiamy na 45 minut, żeby nasiąknęło. Następnie pudding pieczemy przez 45 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni. Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem.
sobota, 30 kwietnia 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Zapewniam, że ciasto jest bardzo dobre, a rabarbar pasuje do migdałów. Mój "dżem" trochę się gotował za długo i się zdezintegrował, ale jeśli będziecie owoce gotować 5 minut, wszystko będzie dobrze. Ciasto szczególnie dla wielbicieli ciast drożdżowych, ciasta jest dużo szczególnie na krawędzi. Ta ilość wystarczy na jakieś 10-12 osób.
Dżem
Polewa migdałowa
Briosza
1. Dzień wcześniej przygotowujemy dżem i ciasto na brioszę. Jabłka lub gruszki obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy na cienkie plasterki. Pomarańczę kroimy na cienkie plasterki. Rabarbar obieramy i krtoimy w kostkę. 2. Pomarańczę, 3 łyżki wody i 100g cukru smażymy, aż plasterki pomarańczy będą przezroczyste. Doajemy resztę cukru, rabarbar, gruszki lub jabłka oraz sok z cytryny. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez 5 minut. Odstawiamy na następny dzień. 3. Robimy rozczyn. Łączymy jajko, drożdże oraz mleko i 75g mąki. Odstawiamy na gdzinę. Dodajemy resztę jajek, mąkę i wyrabiamy przez 5 minut. Dodajemy cukier i masło, wyrabiamy, aż wszystko się połączy. Odstawiamy do wyrośnięcia na 2 godziny. Następnie ciasto lekko podważamy tak, żeby uszło z niego powietrze. Odstawiamy do lodówki na noc. 4. Rano rozwałkowujemy ciasto na średnicę 30 cm. Przenosimy na dużą blachę. Podnosimy brzegi a ciasto obciążamy w środku (np. dużo fasoli na papier do pieczenia) Po 45 minutach ciasto wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 10 minut. 5. Tartę wyciągamy, usuwamy papier do pieczenia z fasolkami i wylewamy do środka dżem. Pieczemy jeszcze 15 minut. 6. Przygotowujemy polewę. Mieszamy wszystkie składniki poza migdałami i gotujuemy przez 5 minut. Dodajemy migdały i mieszamy. Polewę wylewamy na ciasto i tartę pieczemy jeszcze przez 10 minut.
niedziela, 06 marca 2011
To danie ma potencjał, bo wersja, która jest na zdjęciu wymaga jednak trochę ulepszenia. Oczywiście, jeśli wybitnie lubicie brie (jest na zdjęciu) oraz nie jecie mięsa, to danie stanie się Waszą ulubioną potrawą na popołudnie. Co ja bym jednak zmienił? Po pierwsze według mnie brie jest zbyt delikatny i mdły i dlatego następnym razem zastąpię go gorgonzolą (jak w przepisie). Po drugie przydałaby się w nadzieniu jakaś dobra szynka a po trzecie za dużo w tym cieście ciasta, albo moje briosze tak bardzo zawsze wyrastają. Wystarczy Wam briosza zrobiona z 250g mąki.
Briosza
Zróbcie z tego przepisu. Następnego dnia wyciągnijcie ciasto z lodówki i podzielcie na 2 części. Narysujcie ołówkiem na papierze do pieczenia koło o średnicy 24 centymetry. Rozwałkujcie połowę ciasta tak, żeby pasowało do koła. Nałóżcie nadzienie (przepis poniżej) posolcie i popieprzcie i przykryjcie drugim kawałkiem ciasta. Zlepcie brzegi i odstawcie do wyrośnięcia na 1 godzinę. Pieczcie tartę (?) w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 30 minut.
Nadzienie
Papryki grillujemy w piekarniku aż zrobią się czarne. Gorące wkładamy do miski i przykrywamy folią aluminiową. Kiedy trochę wystygną, ściągamy z nich skórę i kroimy na mniejsze kawałki. Jescze ciepłe wkładamy do marynaty (mieszamy ze sobą oliwę, ocet, sól, pieprz i czosnek) i marynujemy przez noc. Gorgonzolę dzielimy na kawałki i nakładamy na spód brioszy, na to układamy paprykę i szynkę. Przykrywamy i pieczemy jak podałem powyżej.
wtorek, 08 lutego 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Kiedy jemy indyka już drugi dzień a w dodatku zapowiada się nam indyk na dzień trzeci, a kanapka z indykiem i majonezem nie brzmi już tak zachęcająco, wtedy zróbcie tartę z pieczonym indykiem. Naprawdę dobra. Jeśli nie przepadacie zbytnio za dość grubym ciastem, zamiast w tortownicy, zróbcie tę tartę na dużej blasze i będziecie mieli wtedy coś w rodzaju pizzy. Tak czy inaczej podane składniki ciasta pasują na małą tortownicę. Myślę, że do takiej tarty będzie pasował zarówno ketchup jak i sos BBQ. Dodajcie także rukolę przed pieczeniem, jeśli macie, doda trochę goryczki daniu.
Ciasto
Ciasto zróbcie z tego przepisu
Na górę
Ciasto smarujemy 3 łyżkami oliwy wymieszanej z czosnkiem, bazylią i oregano. Nakładamy indyka, oliwki oraz cebulę. Peprzymy i trochę solimy. Dodajemy na górę ser i skrapiamy oliwą. Pieczemy 25 minut w gorącym piekarniku. Możemy podać albo z ketchupem albo z sosem BBQ.
poniedziałek, 17 stycznia 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Tytułowe "wściekle cytrynowe" nie oznacza bynajmniej kwaśnicy w cieście. Oznacza tylko tyle, że ciasto jest niesamowicie cytrynowe a cytrynowość ta jest osiągnięta środkami całkowcie naturalnymi. Nie jest to żaden ersatz. Przepis pochodzi z najlepszego, moim zdaniem, bloga o pieczeniu z drożdżami wildeyeastblog.com. W kontekście tego bloga oraz takiego pieczenia (dla ludzi odważnych i cierpliwych) pomyślałem sobie o Nigellii Lawson, która jest dla wielu guru. Nie będę się tu rozpisywał o jej wadach (koszmarny język sięgający szczytów kiczu, ciągłe mizdrzenie się, pójscie na łatwiznę) oraz zalet (już nie musimy się tłumaczyć, że nie gotujemy jak zawodowi kucharze, czy, że lubimy oblizywać palce). Chodzi mi tylko o to, że Nigella takiego ciasta by nie zrobiła, bo za długo się robi i jest zbyt pracochłonne (choć jej kitchenaid znacznie by to ułatwił). Z tego samego powodu sprzedałem książkę How to be a domestic goddess, bo ciasta w tej książce polegają na wymieszaniu wszystkiego z proszkiem do pieczenia, tudzież z sodą. A teraz przepis, który Wam zajmie 2 noce i jeden dzień, ja go trochę skróciłem. Według oryginalnego przepisu po uformowaniu poszczególnych ciast, odstawia się je na noc w zimne miejsce. Następnie rano wkłada się ciasto do piekarnika z garnkiem z gorącą wodą i pozwala się mu rosnąć przez 2 godziny. Ja po uformowaniu ciast, pozostawiłem je do wyrośnięcia na 2 godziny w piekarniku (trochę go podgrzałem) a potem ciasta upiekłem. Przyda Wam się też bardzo jakiś stojący mikser np. Kenwood lub inny. Smacznego!
Rozczyn
Składniki mieszamy (rozczyn będzie gęsty) i pozostawiamy na 12-16 godzin w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Ciasto
Wierzch
roztrzepane jajko cukier do posypania
Do miski wkładamy rozczyn, dodajemy mąkę, wodę, drożdże, sól, jajka i 1/3 syropu cytrynowego. Miksujemy wszystko na małych obrotach, aż utworzy się nam gęste ciasto. Zwiększamy obroty do średnich i dodajemy resztę syropu. Miksujemy wszystko przez około 15-20 minut. Następnie dodajemy masło i miksujemy, aż się wszystko połączy. Dodajemy skórkę cytrynową, imbir oraz anyż, jeśli używamy. Miksujemy znowu, aż się wszystko połączy. Ciasto pozostawiamy na godzinę do wyrośnięcia.
Bierzemy 350g ciasta. Formujemy je w kulę i pozostawiamy na 20 minut. Następnie formujemy je w okrąg i dzielimy na 6 części jak na zdjęciu. Każdą część nacinamy, palcami rozszerzamy nacięcia. Rozpłaszczamy nożem lub ręką środek. Odstawiamy do wyrośnięcia do lekko nagrzanego piekarnika lub wstawiamy do piekarnika garnek z gorącą wodą. Ciasto powinno rosnąć 2 godziny. Przed pieczeniem smarujemy ciastro roztrzepanym jajkiem, posypujemy cukrem i pieczemy ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
wtorek, 21 grudnia 2010
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Zaczęło się od tego, że miało to być ciasto z nadzieniem szpinakowym, ale, ponieważ we Wrocławiu wczoraj była koszmarna pogoda, stwierdziłem, że trzeba zrobić nadzienie z czymś, co akurat mam w domu. Wyszło więc mi coś w rodzaju "biednej" tapenady (oliwki, orzechy, sok z cytryny i czosnek), w której nie znajdziecie (stety? niestety?) ani kaparów ani anchovies. Ciasto z tym nadzieniem jest bardzo dobre do barszczu na przykład, ale ja zjadłem je po prostu same jedynie z dodatkiem chutneya śliwkowego. Pycha!
Ciasto
Nadzienie
Przygotowujemy ciasto. Drożdże mieszamy z mlekiem, jajkiem oraz cukrem i dodajemy 2 szklanki maki i miękkie masło. Ciasto wyrabiamy 5 minut. Następnie dodajemy resztę mąki i wyrabiamy ciasto kolejne 5 minut. Ciasto powinno być miękkie, nieklejące się, i łatwe do rozwałkowania. Odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na 2 godziny. Przygotowujemy nadzienie. Miksujemy wszystkie składniki w blenderze poza pietruszką. Dodajemy pietruszkę i doprawiamy do smaku. Ciasto rozwałkowujemy na prostokąt. Masę smarujemy na cieście i zwijamy je jak roladę. Przenosimy ciasto na formę do pieczenia wyłożoną papierem i formujemy w wieniec. Następnie nożyczkami podcinamy ciasto na 2/3 grubości co 3 centymetry. Ciasto z nadzieniem wywijamy trochę na zewnątrz, żeby nadzienie było widoczne. Wieniec powininen rosnąć jeszcze mniej więcej godzinę. Następnie wkładamy ciasto na 30 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
sobota, 18 grudnia 2010
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Ten przepis pochodzi ze starej książki kucharskiej, która, co prawda jest po angielsku, ale napisana została przez prawdziwego Węgra (w drugim pokoleniu). Przepis więc powinien być dobry i autentyczny. Dzieło George'a Langa The Cuisine of Hungary wygląda trochę jak nasze polskie książki kucharskie z PRL. Nie ma obrazków ani zdjęć ale przepisy ma naprawdę dobre.
Skąd wziąć skwarki do ciastek? Kupujecie 1200g słoniny i w pocie czoła wytapiacie z niej tłuszcz aż zostaną Wam same skwarki plus płynny smalec. Bardzo prosta procedura. Musicie tylko pokroić drobno słoninę a potem usmażyć ją na najmniejszym możliwym ogniu. Dodatek smalcu do tych ciastek czyni cuda, bo drożdżowe ciasto zmienia sie w kruche ciastka o aromacie skwarków i słoniny. Takiej kruchości nie otrzymalibyście nigdy z masła, nie mówiąc o tym, że musielibyście go dodać o wiele więcej. Tu tylko 110g na 450g mąki a więc ciastka są prawie niskokaloryczne.
Drożdże mieszamy z mlekiem i odrobiną mąki. Odstawiamy na 10 minut. Następnie dodajemy resztę składników i zagniatamy dość luźne ciasto. Odstawiamy do wyrośnięcia na 45 minut. Następnie rozwałkowujemy ciasto na duży prostokąt, składamy na trzy części i odstawiamy na 10 minut. Powtarzamy tę czynność jeszcze dwa razy. Następnie rozwałkowujemy ciasto na grubość 5 cm i wykrawamy z niego kólka. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Na ciastkach wycinamy nożem wzór w romby, smarujemy rozmąconym jajkiem i pieczemy przez 25 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni.
niedziela, 05 grudnia 2010
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Mam rękę do ciast drożdżowych a nie mam w ogóle do kruchych. Właściwie dobrze się składa, bo drożdżowe bardziej lubię. Problem jednak z tartą na brioszy jest taki, że zawsze strasznie wyrasta i potem trudno jeszcze dodać do niej krem, bo robią się w kremie wzgórza ciasta drożdżowego, trochę jak w karpatce. Może i dałoby się jakoś pokombinować (bardzo cienko ciasto rozwałkować, zrobić je z mniejszej ilości mąki) ale ja stosuję sposób, który używa się także wtedy, gdy nie chcemy, żeby na cieście kruchym zrobiły się nam nierówności (dokładnie tu kładziemy na foli jakieś obciążenie). W miejscu gdzie ma być krem, stawiam obciążoną tortownicę i wychodzi idealnie. Zróbcie na początek tę tartę z 250g mąki, bo z podwójnej ilości wyjdzie Wam nie ciasto a potwór. Krem pochodzi z książki de Blasi Smaki południowej Italii. Autorka wylewa ten krem oczywiście na ciasto kruche ale ja po prostu wolę drożdżowe. Przepis ukazuje się w akcji "Wypieki drożdżowe" organizowanej przez blog Bella w kuchni
Ciasto
Przepis tu. Jeśli użyjecie 250g mąki wystarczy połowa kremu.
Krem
1 i 1/4 szklanki soku pomarańczowego (szklanki wszystkie po 250ml) 1/2 szklanki mascarpone (ja dałem śmietankę 30%) 3 łyżki cointreau 7 jajek 1/3 szklanki brązowego cukru otarta skórka z jednej pomarańczy
Wszystkie składniki kremu wymieszać. Ciasto (zrobione z 500g mąki) wyjąć z lodówki i na dużej formie do pieczenia ciastek uformować z niego okrąg. Średnica okręgu powinna być mniej więcej wielkości 26cm tortownicy plus 8 centymetrów brzegu. (ciasto z podwójnej porcji będzie ogromne). Podwyższyć odrobinę brzegi. Okrąg o średnicy 26 cm w środku tarty wysypać lekko mąką i na mąkę nałożyć 26cm tortownicę do góry dnem i obciążyć np. remekinami tak, żeby ciasto w miejscu, w którym ma być krem, nie rosło. Ciasto odstawiamy na 1,5 godziny do wyrośnięcia. Następnie wkładamy je do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy przez 12 minut. Zdejmujemy obciążoną tortownicę i wylewamy na ciasto krem. Pieczemy aż się krem zetnie. Nie bójcie się ciasto Wam nie opadnie. Przy mniejszej średnicy ciasta połóżcie folię aluminiową i ją obciążcie. Jeśli ciasto się będzie przypiekać, przykryjcie je folią aluminiową. |