|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|
Wpisy z tagiem: orzechy włoskie
wtorek, 09 sierpnia 2011
TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Następnym wpisem miał być sorbet z ananasa, ale komu się teraz chce sorbetu. Zamiast, więc, typowa tarta na jesień, bo jakoś nie wierzę już w powrót lata. Nie żebym bardzo żałował, bo upałów nie lubię, ale jesień, to także inne jedzenie. Tarta bardzo dobra, zróbcie.
Ciasto
Nadzienie
Pokrojone pory zblanszować. Cebulę z porami dodać do masła i oliwy na patelni, posolić i popieprzyć, dodać tymianek. Dusić do miękkości, sos odparować. Doprawić sokiem z cytryny. Wylepić ciastem tortownicę o średnicy 24 cm. Wyłożyć na ciasto nadzienie (pory)i pozostawić do wyrośnięcia na 30 minut. Wymieszać jajka ze śmietanką, posolić i popieprzyć. Ciasto z porami posypać orzechami, wlać sos ze śmietanki i posypać parmezanem. Piec przez 30 minut w temperaturze 180 stopni.
piątek, 05 sierpnia 2011
TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
To risotto jest genialne, słodko-słone z aromatem gruszek. Im więcej karmelizowanych orzechów tym lepiej. Zróbcie, bo właściwie połączenie gruszek, orzechów i niebieskiego sera to klasyka, tyle że w sałatkach. W risotto też się sprawdza.
Risotto
Karmelizowane gruszki
Kwintesencja jesieni: gruszki i orzechy włoskie.
Przygotowujemy gruszki. Cukier topimy na patelni, aż będzie bursztynowy. Dodajemy masło i gruszki wnętrzem do spodu. Smażymy mniej więcej 5-7 minut, dopóki gruszki staną się lekko brązowe. Przewracamy gruszki na drugą stronę, dodajemy orzechy włoskie oraz szczyptę tymianku i smażymy na małym ogniu, aż płyn wyparuje i pozostanie sam karmel. Przygotowujemy risotto. Na oliwie smażymy posoloną cebulę i czosnek, aż będą szkliste. Dodajemy ryż i smażymy, aż będzie lekko przezroczysty. Wlewamy wino i smażymy, aż wyparuje. Dodajemy połowę bulionu, solimy, pieprzymy i dusimy mniej więcej 8-10 minut. Następnie dodajemy resztę bulionu, dusimy 5 minut. Następnie dodajemy gruszki i dusimy 3 minuty. Próbujemy ryż, jeśli jeszcze nie jest dość miękki, dodajemy jeszcze trochę bulionu i dłużej dusimy. Kiedy ryż będzie już prawie gotowy, dodajemy sery i dusimy przez minutę. Risotto powinno być dość rzadkie.
piątek, 29 kwietnia 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Wiem, że wszyscy powinni już jeść nowalijki ale ta zapiekanka jest tak dobra, że zróbcie ją na przykład na majówkę do grila. trudno znaleźć coś lepszego do pieczonego mięsa. Nie pożałujecie. Porcja na 6 osób.
Składniki
Seler obrać i pokroić bardzo cienko na plasterki. Mozzarellę pokroić w plastry. Parmezan zetrzeć na tarce. Orzechy posiekać. Natrzeć grubo masłem duże naczynie żaroodporne. Wyłożyć połowę selera, posolić, popieprzyć. Wyłożyć połowę plastrów mozzarelli. Wyłożyć drugą wastwę selera, posolić, popieprzyć i wyłożyć resztę mozzarelli. Posypać orzechami, parmezanem, zieleniną i wlać śmietankę. Naczynie przykryć szczelnie folią aluminiową i zapiekać w piekarniku w temperaturze 180 stopni przez 40 minut. Naczynie odkryć i zapiekać jeszcze przez 10 minut. Posypać zieleniną.
czwartek, 28 kwietnia 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Pomysł nadziania indyka orzechami pochodzi z książki Marleny de Blasi Smaki Południowej Italii, którą już tutaj parę razy wspominałem. Marynata za to jest już moja. Zwykle robiłem marynaty z mniejszym lub większym dodatkiem musztardy ale tym razem użyłem gorczycy. Wyszło bardzo dobrze. Udziec polecam z kością, mięso piecze piecze bardziej równomiernie i nabiera lepszego smaku. Jak widać na zdjęciach, mieso wyszło trochę różowe, co mnie zdziwiło, bo sok z mięsa po upieczemiu był przezroczysty a indyk rozpływał się w ustach. Nie był więc surowy. Nie wiem więc dlaczego mięso jest różowe.
Nadzienie
Marynata
Składniki nadzienia miksujemy w małym blenderze. Skórę na indyku podważamy i wkładamy pod nią nadzienie. Składniki marynaty łączymy. Indyka marynujemy w zalewie przez 24 godziny. Udziec pieczemy przez 1,5 godziny w szczelnie zamkniętym naczyniu w temperaturze 180 stopni. Zaczynamy pieczenie wkładając indyka skórą do dołu. Indyka przewracamy na drugą stronę po 45 minutach. Kiedy minie 1,5 godziny, indyka pieczemy jeszcze od 15 do 30 minut bez przykrycia, żeby się zrumienił. Jeśli trzeba, możecie podlać indyka gorącą wodą w czasie pieczenia.
poniedziałek, 14 lutego 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Świetna przystawka o niecodziennym smaku. Oliwki, orzechy oraz parmezan świetnie się komponują. Robi się to danie nadspodziewanie szybko. Jest efektowne i efektywne. Porcja wystarcza na 5-6 osób.
Ciasto
Nadzienie
Mąkę wymieszać z solą (pół łyżeczki) i posiekać z masłem, aż powstanie nam coś w rodzaju mokrego piasku. Dodać śmietanę oraz żółtko. Wyrobić masę, aż powstanie nam zwarte ciasto. Włożyć do lodówki na 30 minut. Prażymy orzechy w piekarniku nagrzanym do 150 stopni przez mniej więcej 10 minut. Nie możemy ich przypalić, bo będą gorzkie. Robimy nadzienie. Mielimy orzechy na proszek. W blenderze umieszczamy oliwki, orzechy, musztardę, czosnek, sok z cytryny, pieprz oraz dżem. Miksujemy na gładką masę. Próbujemy. Ewentualnie doprawiamy. Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. Ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy je na prostokąt 30X20cm. Smarujemy ciasto masą i posypujemy parmezanem. Zwijamy roladę wzdłuż dłuższego boku. Wstawiamy roladę na 5 minut do lodówki. Następnie wyciągamy ciasto i kroimy je na plasterki grubości mniej więcej 1,5 centymetra. Smarujemy jajkiem i posypujemy kolorowym mielonym pieprzem. Pieczemy w piekarniku przez 15-20 minut. Podajemy ciepłe.
czwartek, 30 grudnia 2010
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Sałatka prosta, soczysta i właściwie letnia. Melony najlepsze w lecie ale takie zimowe też mogą być. Nię bądźmy zbyt wymagający;)
Składniki
Warzywa mieszamy, dodajemy melon. Doprawaimy solą i pieprzem, polewamy oliwą. Posypujemy zieloną pietruszką.
środa, 22 grudnia 2010
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
To jest przepis dla tych, którzy zjedliby mielone mięso ale nie za bardzo mają ochotę na kotlety, pulpety czy też "pieczeń rzymską" Nie robi się bardzo długo a na pewno wygląda lepiej niż pulpet. Przepis (poza orzechami) pochodzi ze świetnej książki Andreasa Viestada Kitchen of Light.
Mięso
Wszystkie składniki połączyć. Masę odstawić na 1 godzinę.
Farsz
Masę mięsną wykładamy na stół lub dużą deskę do krojenia zwilżoną wodą. Wilgotnym wałkiem rozwałkowujemy mięso na prostokąt o grubości 2,5 cm. Na mięso wykładamy nadzienie z bazylii, orzechów i porów. Mięso z nadzieniem kroimy wzdłuż dłuższego boku na połowę. Zwijamy pierwszą połowę w roladę pomagając sobie szerokim nożem. Roladę dzielimy na 4 części i przenosimy do naczynia, w którym będziemy je zapiekać w piekarniku. Na dno nalewamy odrobinę oliwy. Wkładamy rolady do piekarnika na 20 minut nastawionego na 180 stopni. Następnie włączamy grill i rumienimy rolady przez 5 minut. Tak samo postąpić z drugą częścią mięsa. Jeśli macie duże naczynie do zapiekania możecie upiec wszystkie roaldy na raz.
wtorek, 21 grudnia 2010
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Zaczęło się od tego, że miało to być ciasto z nadzieniem szpinakowym, ale, ponieważ we Wrocławiu wczoraj była koszmarna pogoda, stwierdziłem, że trzeba zrobić nadzienie z czymś, co akurat mam w domu. Wyszło więc mi coś w rodzaju "biednej" tapenady (oliwki, orzechy, sok z cytryny i czosnek), w której nie znajdziecie (stety? niestety?) ani kaparów ani anchovies. Ciasto z tym nadzieniem jest bardzo dobre do barszczu na przykład, ale ja zjadłem je po prostu same jedynie z dodatkiem chutneya śliwkowego. Pycha!
Ciasto
Nadzienie
Przygotowujemy ciasto. Drożdże mieszamy z mlekiem, jajkiem oraz cukrem i dodajemy 2 szklanki maki i miękkie masło. Ciasto wyrabiamy 5 minut. Następnie dodajemy resztę mąki i wyrabiamy ciasto kolejne 5 minut. Ciasto powinno być miękkie, nieklejące się, i łatwe do rozwałkowania. Odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na 2 godziny. Przygotowujemy nadzienie. Miksujemy wszystkie składniki w blenderze poza pietruszką. Dodajemy pietruszkę i doprawiamy do smaku. Ciasto rozwałkowujemy na prostokąt. Masę smarujemy na cieście i zwijamy je jak roladę. Przenosimy ciasto na formę do pieczenia wyłożoną papierem i formujemy w wieniec. Następnie nożyczkami podcinamy ciasto na 2/3 grubości co 3 centymetry. Ciasto z nadzieniem wywijamy trochę na zewnątrz, żeby nadzienie było widoczne. Wieniec powininen rosnąć jeszcze mniej więcej godzinę. Następnie wkładamy ciasto na 30 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
niedziela, 12 grudnia 2010
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
To jest wegetariańskie jedzenie w najlepszym wydaniu. Jedząc tę tartę nawet nie pomyślicie o mięsie. Smaki wspaniale się komponują. Słodycz marchewki przełamana jest cytryną i imbirem. Ciasto orzechowe dodaje tarcie charakteru. Zróbcie tę tartę a będziecie mogli sobie wyobrazić, że jecie młode wiosenne marchewki ;) Na zdjęciu u mnie zamiast pietruszki świeże oregano. Nie był to dobry wybór. Oregano wygląda jak szpinak i zasłania pomarańcz marchwi. Trzymajcie się więc zielonej pietruszki, jest smaczniejsza i ładniejsza. Tarta na okrągłą formę o średnicy 26cm. Tarta pochodzi z, moim zdaniem, najlepszej książki wege The Cranks Bible Nadine Abensur
Ciasto
Nadzienie
Robimy ciasto. Mąkę, orzechy, tymianek i sól wymieszać z zimnym masłem tak, żeby mieszanina przypominała mokry piasek. Dodać wodę i krótko wyrobić, żeby powstało nam jednolite ciasto. Włożyć do lodówki na minimum godzinę. Pieczemy pustą tartę w piekarniku w tempertaurze 180 stopni, aż będzie lekko brązowa. Robimy nadzienie. Marchewki dusimy na maśle razem z czosnkiem do miękkości. Doprawiamy solą, pieprzem, cytryną i imbirem. Dodajemy dużo zielonej pietruszki. Mieszamy śmietankę, jajka, soł i pieprz. Na upieczone kruche ciasto wykładamy uduszoną marchewkę, wylewamy kem jajeczny i posypujemy tartym serem. Pieczemy przez 25-30 minut w 180 stopniach
czwartek, 02 grudnia 2010
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Na zdjęciu pasztet z chutneyem śliwkowym
Pasztet jak zobaczycie nie jest trudno zrobić. Wystarczy trochę smażenia, miksowania i doprawiania. Możemy właściwie komponować pasztety do woli; najważniejsze aby się nie kruszył i nie był za suchy.
1 kg wieprzowiny mielonej 250g boczku parzonego 1 kg wątróbki drobiowej 200g śliwek wędzonych suszonych 150 g orzechów włoskich plus do posypania 2 bułki kajzerki namoczone w mleku 2 cebule 4 ząbki czosnku 4 jajka 300g pieczarek 500ml wina czerwonego wytrawnego sól, pieprz, gałka muszkatołowa, imbir, kolendra, tymianek i majeranek
Wątróbki szybko obsmażyć na patelni tak, żeby były jeszcze krwiste w środku. Na tłuszczu pozotałym z wątróbek wytopić pokrojony w kostkę boczek a następnie dodać cebulę oraz czosnek (ale nie rumienić za bardzo). Do smażenia dodać pokrojone niezbyt drobno pieczarki. Doprawić solą i pieprzem. Śliwki namoczyć w winie (150ml wystarczy)i zagotować, odstawić. Orzechy pokroić ale niezbyt drobno. Wątróbkę zmiksować razem z namoczonymi bułkami i dodać mieszaninę grzybów, cebuli i boczku. Następnie dodać miękkie, pokrojone śliwki razem z winem. Dodać pozostałe wino (350ml) oraz orzechy. Doprawić ale nie przesadzić z gałką muszkatołową. Dodać 4 jajka. Masę rozłożyć do foremek (najlepiej jednorazowe aluminiowe) i posypać orzechami Piec w temperaturze 180 stopni przez 50 minut.
|