Akcja: Nie kradnij zdjęć! Durszlak.pl

Wpisy z tagiem: kasza gryczana

piątek, 12 listopada 2010

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/

 

 

 

I znowu kasza w ramach akcji "Jedzmy kaszę" zorganizowaną przez blog Przystole. Tym razem najbardziej ulubiony przepis w mojej rodzinie na pierogi, zaraz po ruskich oczywiście. Są tylko trochę bardziej skomplikowane niż zwykłe pierogi, bo trzeba je jednak upiec, ale naprawdę warto. Najlepiej jeść gorące, prosto z pieca ze śmietaną lub jogurtem z rozgniecionym ząbkiem czosnku. Przepis jest ukraiński, przynajmniej tak twierdzi mój tato, którego rodzina właśnie stamtąd pochodzi.

 

Farsz

 

2 cebule obrane i pokrojone w kostkę

200g białego sera półtłustego, niekwaśnego

200g suchej kaszy gryczanej, ugotowanej na sypko

sól, pieprz

 

Ciasto

 

50 g drożdży

500g mąki

woda

1 jajko

1 łyżeczka soli

4 łyżki oliwy

 

Cebule smażymy na oliwie na jak najmniejszym ogniu przez mniej więcej 40 minut. Nie mogą się nam przypalić, muszą być brązowo - złote i słodkie. Mieszamy kaszę, ser, cebulę i doprawiamy mieszaninę pieprzem i solą. Możemy ewentualnie dodać jakieś zioła na przykład tymianek.

 

Robimy rozczyn. Drożdże mieszamy z odrobiną wody i mąki; odstawimy na ok. 10 minut, żeby zaczęły pracować. Następnie do rozczynu dodajemy resztę mąki, jajko, oliwę, sól oraz tyle wody, żeby nam powstało miękkie ale dające się rozwałkować ciasto. Ciasto odstawiamy do rośnięcia na 1 godzinę. Następnie ciasto rozwałkowujemy i lepimy pierogi lub bułeczki. Odstawiamy je na mniej więcej 45 minut, a następnie pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 20-30 minut.

 

 

niedziela, 07 listopada 2010

 To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/ 

 

 

 

 

 

 

 

Zawsze chciałem tego przepisu spróbować, bo nigdy nie jadłem kaszy grycznej na słodko. Poza tym uwielbiam przepisy, które proponują nowe połączenia smakowe. Ten wpis ukazuje się w ramach dwóch akcji: "Gotujemy po Polsku" pod patronatem serwisu zPierwszegoTłoczenia oraz "Jedzmy kasze" z bloga Przy stole. Suflet jest naprawdę bardzo dobry; wyczuwa się w nim smak kaszy (nie bardzo narzucający się) limonki oraz imbiru. Ja dodałem jeszcze trochę rozmarynu, żeby podkreślić smak kaszy. Naprawdę polecam. Przepis na 6 dużych ramekinów. Przepis Karola Okrasy.

 

Skadniki

 

200g ugotowanej kaszy gryczanej

100g serka śmietankowego

skórka otarta z dwóch limonek

starty korzeń imbiru (2 cm)

1 łyżeczka świeżego rozmarynu

1,5 łyżki soku z limonek (Okrasa nie dodaje)

100ml śmietanki 30%

100g gorzkiej czekolady pokrojonej lub chocolate chips

6 jajek

5 łyżek cukru

4 łyżki mąki (w oryginale 2)

 

 

 

Tu zdjęcie sufletu, który urósł trochę wyżej, bo był bardziej w głębi piekarnika

 

 

Śmietankę zagotowujemy z rozmarynem oraz skórką z limonki. Odstawiamy na godzinę. Kaszę mielemy lub rozcieramy ręcznym blenderem. Dodajemy serek, śmietankę, imbir oraz sok z limonki. Ucieramy żółtka z cukrem do białości, które dodajemy do kaszy wraz z mąką oraz czekoladą. Na koniec ubijamy białka na sztywno i delikatnie mieszamy. Ciasto sufletowe wykładamy do ramekinów wcześniej wyłożonych papierem do pieczenia i wysmarowanych masłem. Pieczemy suflety w piekarniku nagrzanym do 180-190 stopni przez 20 minut.