|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
|
Wpisy z tagiem: marchewka
środa, 27 lipca 2011
TO jest blog archiwalny zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Oglądałem ostatnio u Marthy Stewart, jak się robi tartę z całymi pmidorami, wcześniej pieczonymi w piekarniku. Postanowiłem, że zrobię taką tartę, jak tylko kupiłem 1 kg pomidorów Lima (mało soku, dużo "mięsa"), ale okazały się kwaśne i łamiące się (nie dało się z nich wycisnąć soku i pestek, bo się łamały). Co można więc zrobić, żeby tarta nie była kwaśna? Dodać uduszoną w maśle i imbirze marchewkę. Naprawdę działą i ciekawy ma smak. Podejrzewam, że tarta/pizza będzie też dobra, jeśli wasze pomidory nie są kwaśne, do marchewki dodajcie wtedy trochę cytryny.
Ciasto
Góra (topping)
1. Z mąki, wody, soli i drożdży zrobić ciasto, dość luźne. Odstawić na 1,5 godziny. 2. Pomidory sparzyć, obrać ze skórki, odciąć czubki, wycisnąć, jeśli Wam się uda. Główkę czosnku obciąć na samej górze tak, żeby odsłonić ząbki, posolić, polać oliwą i zawinąć w folię aluminiową. 3. Piec pomidory w temperaturze ok 100 stopni razem z czosnkiem (pomidory piec przez 1,5 godziny, czosnek przez 40 minut). Czosnek zostawić do ostygnięcia, pomidory wyłożyć na druszlak, żeby odciekły. 4. Rozpuścić w rondlu masło z odrobiną oliwy, wrzucić marchewkę razem ze startym imbirem, posolić, popieprzyć i dusić, aż będzie miękka al dente. Dodać sos sojowy oraz miód, odparować płyn. 5. Ciasto na pizzę uformować tak, żeby przypominało koło;) Czosnek wycisnąć z główki i rozsmarować na całej pizzy. Wyłożyć pomidory, a w wolne miejsca marchewkę. Wstawić do gorącego piekarnika (200stopni) na 15 minut. Dodać ser i zapiekać, dopóki się nie rozpuści. Wyjąć i posypać bazylią. Jemy BEZ ketchupu.
Dostałem wyróżnienie w zabawie "One Lovely Blog Award" od Niebieskiej Pistacji, za co dziękuję.
Teraz będzie o mnie:
1. Planuję co ugotuję na tydzień na przód i zawsze chodzę na zakupy z listą 2. Szybko się nudzę (patrz akcje kulinarne, nie biorę udziału) 3. Nie mam TV, uwielbiam książki science-fiction, przez żadną twórczość fantasy nie przebrnę poza książką Johnathan Strange i Pan Norrel. 4. Lubię krytykować i muszę tę cechę w sobie zwalczać. 5. Jestem pozornym ekstrawertykiem. 6. Uwielbiam książki kucharskie, ale nie polskie, bo nie ma w nich nic ciekawego. 7. Nie mam cierpliwości do pisania rzeczy oczywistych na tym blogu.
Wyróżnienia:
http://majanaboxing.blox.pl/html http://polkazprzyprawami.blox.pl/html http://gotowaniecieszy.blox.pl/html http://odkuchnii.blox.pl/2011/07/Kurczak-smazony-z-orzechami-po-tajsku.html http://www.pistachio-lo.blogspot.com/ http://belgiaodkuchni.blogspot.com/ http://mojamassala.blogspot.com/ http://www.fuzjasmakow.blogspot.com/ http://eksplozjasmaku.blox.pl/html http://stokolorowkuchni.blox.pl/html http://lubietogotowanie.blogspot.com/ http://filozofiasmaku.blogspot.com/
niedziela, 03 kwietnia 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Chciałbym napisać, że nie chce mi się pisać bloga ale to nie to. Jest gorzej: nie chce mi się gotować. Może to ta wiosna, może za mało witaminy C, albo coś jeszcze innego. Wpis dzisiejszy to prosta zapiekanka, która akurat pasuje na tę porę roku, jeśli oczywiście macie w zamrażarce przezornie ukryte pure z dyni. Moje ostatnie skończyło w beszamelu. W kwietniu poza tym wolę jeść jeszcze zgrzebny seler czy pietruszkę niż ziemniaki młode z Egiptu, czy skądkolwiej indziej. W tym przepisie nie trzeba nawet podgotowywać makaronu zanim będziecie go piec w piekarniku.
Składniki
Beszamel
Robimy beszamel. Mleko zagotowujemy z rozmarynem i odstawiamy do wystygnięcia na 1 godzinę. Następnie dodajemy na wpół rozmrożone pure z dyni. W ten sposób mleko jeszcze się trochę oziębi a pure szybciej rozmrozi. Topimy masło w dużym rondlu, dodajemy mąkę i rozprowadzamy mlekiem z dynią. Gotujemy beszamel przez 5 minut. Następnie dodajemy sól, pieprz i skórkę i sok z cytryny. Wyciągamy rozmaryn, dodajemy gałkę muszkatołową i ser pleśniowy. Mieszamy wszystko, aż powstanie gładki sos. Cebulę z czosnkiem szklimy na patelni. Dodajemy pokrojony seler naciowy i smażymy przez 10 minut pod przykryciem. Dodajemy resztę warzyw i dusimy wszystko przez około 25 minut, aż pietruszka, marchew i seler będa prawie miękkie. Doprawiamy solą, pieprzem, oregano i bazylią. Jeśli lubicie możecie dodać dwie łyżki przecieru pomiodorowego. Na końcu dodajemy oliwki. Makaron wsypujemy do naczynia do zapiekania. Mieszamy z warzywami i sosem. Pieczemy przez 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
niedziela, 20 marca 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
To może byc ciasto na niedzielę, takie do kawy, lub na każdy dzień powszedni. Ciasto jest delikatne, przypomina coś w rodzaju najdelikatniejszej babki cytrynowej na proszku. Nie jest trudne, a dzięki amaretto, nie jest aż takie zwyczajne. Zróbcie, bo warto.
Ciasto
Do nasączania
![]() Cukier mieszamy z 4 łyżkami wody i zagotowujemy. Jajka ubijamy przez 1 minutę, a następnie wlewamy powoli gorący syrop. Ubijamy aż masa będzie letnia. Dodajemy olej, a następnie mieszaninę mąki, migdałów i proszku do pieczenia na zmianę z odsączoną kaszą kukurydzianą. Dodajemy rodzynki i marchewkę. Pieczemy ciasto w tortownicy o średnicy 24 centymetrów w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 30minut. Tortownicę wcześniej wykładamy papierem do pieczenia. Miód mieszamy z amaretto i sokiem z cytryny. Po wyjęciu ciasta z piekarnika oblewamy ciasto syropem jeszcze w tortownicy. Syrop wchłonie się natychmiast.
sobota, 26 lutego 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Ciasto marchewkowe, w przeciwieństwie do wynalazków w rodzaju słodkich wypieków z burakami czy z kapustą kiszoną (sic!), nie polega na próbie ukrycia warzywnego składnika, a wrecz przeciwnie. Marchew powinna być wyraźnie wyczuwalna. Ciasto na dzisiaj jest wybitnie korzenne, marchewkowe i wilgotne, a przy tym nie za słodkie. Następnym razem jednak zrezygnuję z (wie)wiórek kokosowych, a zastąpię je mielonymi orzechami włoskimi. Smak i tekstura według mnie się nie komponują. Ale może Wam będą smakować.Przepis pochodzi z książki Indulge: 100 Perfect Desserts Claire Clark.
Składniki
Wersja kiczowata z kandyzowaną marchwią
Jajka ucieramy z cukrem do białości, dodajemy olej i jeszcze trochę ucieramy. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, wiórkami i przyprawami. Dodajemy sypkie składniki do masy jajecznej. Mieszamy. Dodajemy rodzynki oraz marchewkę. Wykładamy papierem do pieczenia tortownicę o średnicy 24 centymetry. Pieczemy ciasto w piekarniku nagrzanym do 180 przez 40-50 minut.
niedziela, 20 lutego 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
Zupa prosta, szybka i bardzo delikatna. Dzięki imbirowi rozgrzewa. Mleko kokosowe lekko wyczuwalne, smak bardzo ciekawy. Przepis na mleko kokosowe tutaj podany nie jest wersją dla ubogich. Mleko to tak właśnie się przygotowuje zarówno ze świeżego jak i suszonego orzecha kokosowego. Smaczneg!
Mleko kokosowe
Zupa
Przygotowujemy mleko kokosowe. Wiórki zalewamy wrzącą wodą i miksujemy ręczym blenderem lub po prostu blenderem. Zmiksowaną masę wykładamy na druszlak wyłożony gazą lub ściereczką. Kiedy mieszanina trochę wystygnie, wyciskamy z niej mleka kokosowego, ile się da. Gotujemy zupę. Marchewkę, cebulę, czosnek i pietruszkę podsmażamy na maśle i oliwie ok. 3 minuty. Dodajemy liść laurowy i ziele angielskie. Smażymy jeszcze 3 minuty. Nie rumienimy. Do warzyw dodajemy starty imbir, sól, pieprz i ziemniaki. Zalewamy bulionem i gotujemy wszystko do miękkości. W szybkowarze 12 minut. Zupę miksujemy i dodajemy do niej śmietankę i mleko kokosowe. Doprawiamy solą i pieprzem. Posypujemy zieloną pietruszką.
wtorek, 04 stycznia 2011
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
To jest przepis z książki Ottolenghi, która dla mnie jest książką roku. Książki kucharskie kupuję, żeby z nich gotować, a nie żeby je oglądać, co nie znaczy, że nie uważam, że książka bez zdjęć jest gorsza niż ze zdjęciami. Ottolenghi to przykład książki restauracyjnej, z której się gotuje, a nie tylko podziwia piękne zdjęcia. Może dlatego, że restauracja ta ma wybitnie korzenie bliskowschodnie w tym izraelskie, gdzie króluje nadmiar, kolor i obfitość. W każdym razie recencja tej książki wkrótce a na razie przepis na marchewkę z groszkiem. Marchewka z Ottolenghi jest pieczona w zredukowanym sosie z czerwonego wina, następnie podana z groszkiem, migdałami i zieloną pietruszką. Książka podaje o połowę mniejszą ilość sosu, ale na 1 kg marchewki jest to wybitnie zbyt mało. Poza tym, czas gotowania marchewki jest trochę wzięty z sufitu (25minut), bo na miękko piekła się prawie 50 minut. Albo w tej restauracji lubią swoje marchewki chrupać albo miałem pechowy gatunek marchwi.
Sos
Składniki łączymy razem i gotujemy sos tak, żeby zredukował się o połowę.
Marchewka
Połączyć oliwę, czosnek i kolendrę. Marchewkę połączyć z mieszaniną oliwną posolić i popieprzyć. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni na 20 minut pod przykryciem. Następnie marchewkę połączyć z sosem z czerwonego wina i piec pod przykryciem do miękkości (nie powinna się jednak rozpadać). Marchewkę doprawiamy sokiem z cytryny i mieszamy z groszkiem, migdałami i zieloną pietruszką.
niedziela, 12 grudnia 2010
To jest blog archiwalny, zapraszam na http://domekzpiernika.blogspot.com/
To jest wegetariańskie jedzenie w najlepszym wydaniu. Jedząc tę tartę nawet nie pomyślicie o mięsie. Smaki wspaniale się komponują. Słodycz marchewki przełamana jest cytryną i imbirem. Ciasto orzechowe dodaje tarcie charakteru. Zróbcie tę tartę a będziecie mogli sobie wyobrazić, że jecie młode wiosenne marchewki ;) Na zdjęciu u mnie zamiast pietruszki świeże oregano. Nie był to dobry wybór. Oregano wygląda jak szpinak i zasłania pomarańcz marchwi. Trzymajcie się więc zielonej pietruszki, jest smaczniejsza i ładniejsza. Tarta na okrągłą formę o średnicy 26cm. Tarta pochodzi z, moim zdaniem, najlepszej książki wege The Cranks Bible Nadine Abensur
Ciasto
Nadzienie
Robimy ciasto. Mąkę, orzechy, tymianek i sól wymieszać z zimnym masłem tak, żeby mieszanina przypominała mokry piasek. Dodać wodę i krótko wyrobić, żeby powstało nam jednolite ciasto. Włożyć do lodówki na minimum godzinę. Pieczemy pustą tartę w piekarniku w tempertaurze 180 stopni, aż będzie lekko brązowa. Robimy nadzienie. Marchewki dusimy na maśle razem z czosnkiem do miękkości. Doprawiamy solą, pieprzem, cytryną i imbirem. Dodajemy dużo zielonej pietruszki. Mieszamy śmietankę, jajka, soł i pieprz. Na upieczone kruche ciasto wykładamy uduszoną marchewkę, wylewamy kem jajeczny i posypujemy tartym serem. Pieczemy przez 25-30 minut w 180 stopniach
poniedziałek, 31 maja 2010
Ta zupa jest połączeniem wiosny i zimy, bo zawiera w sobie młode marchewki oraz sok i skórkę pomarańczy, a pomarańcze najlepsze są w zimie. Jest też rozgrzewająca więc najlepsza jest na chłodną wiosnę, czyli taką jaką mamy teraz.
Składniki
1 udo z kurczaka 4 duże marchewki 3 ziemniaki 1 mała cebula 1 ząbek czosnku pół małego selera 2 szklanki soku pomarańczowego skórka z jednej pomarańczy zielona pietruszka sól pieprz 1 mała papryczka chili 5 cm imbiru 3 liście laurowe 4 ziarna ziela angielskiego 100 ml kwaśnej śmietany
Najpierw gotujemy bulion z kurczaka z dodatkiem ziela angielskiego, liści laurowych i soli. Kurczaka gotujemy do miękkości, a następnie wyjmujemy go z bulionu i dodajemy warzywa (ziemniaki, marchewkę, cebulę, czosnek, seler) oraz skórkę z pomarańczy i pokrojoną w kostkę chilli. Soli oraz pieprzymy. Kiedy warzywa będą miękkie, dodajemy sok pomarańczowy i miksujemy zupę na krem. Doprawiamy zupę solą, pieprzem oraz startym imbirem. Dodajemy śmietanę (tak żeby się nie zważyła, czyli hartujemy ją gorącą zupą w osobnym naczyniu), która połączy smaki i doda zupie gładkości. Na końcu dodajemy zieloną pietruszkę.
|